"Takiego cudu w parafii jeszcze nie widziano". Fragment książki "Pożarli nawet Jezusa"
POŻARLI NAWET JEZUSA to historia trudna, brudna i bezlitosna. Wielokrotnie słyszymy, że nikt nie rodzi się zły, a tylko okoliczności mogą spowodować, że takim się staje. O tym po trosze jest ta opowieść. O młodych ludziach, którym zdarzy się popełnić kilka głupstw i rusza lawina…szukania winnych, oskarżeń, nienawiści, bezrefleksyjnego epatowania głupotą – która tu akurat zdaje się błyszczeć, bo jest słyszalna, medialna, więc dobrze się sprzedaje – wreszcie wywlekanie skrywanej, niechlubnej przeszłości. O młodzieży mówi się też, że kto, jeśli nie oni właśnie, mają prawo do popełniania głupstw. Owszem, mówi się. ale niech no tylko głupstwo popełnią, z miejsca zostają pożarci przez obwarowaną procedurami rzeczywistość, niczym symboliczny, tytułowy Jezus. Tu nie ma miejsca na pochylenie się nad dramatem. Ta opowieść jest niczym lustro, w którym przejrzeć się może każdy. Szczególnie my wszyscy „niewinni”, którzy takim młodym, jak ci z powieści, „dopomogli” stać się takimi, jakimi ich tu widzimy.


Już po odsłuchaniu na streamingu. Rzeczywiście jest...się nad czym zadumać. Smutne, mocne, ale dobre.
OdpowiedzUsuńTaka literatura też jest potrzebna, pozdrawiam Wiolu, książkę na uwadze będę mieć .
OdpowiedzUsuńTen opis brzmi niezwykle mocno, a książki działające jak lustro dla społeczeństwa bywają najtrudniejsze, ale też najbardziej potrzebne. Temat mechanizmów nienawiści i tego, jak łatwo oceniamy innych, jest niestety bardzo aktualny, dlatego zapisuję ten tytuł na listę do przeczytania.
OdpowiedzUsuńMocne! Muszę przeczytać i potem podać dalej...
OdpowiedzUsuńCałkiem trafia w serce mocno, ale nie mój kllimat.
OdpowiedzUsuńBrzmi to, ale nie jestem pewna, czy to książka dla mnie
OdpowiedzUsuńCiekawy fragment
OdpowiedzUsuń