Pewnego razu w Wolnym Mieście na mojej półce

 

Rok 1929, Wolne Miasto Gdańsk. Rita Ziegler po stracie rodziców mieszka u wujostwa Kostrzewskich. Dziewczyna kocha czytać książki i przyjaźni się z kuzynką Anielą, dla której zrobiłaby wszystko. Gdy poznaje Janka, syna polskiego lekarza wykonującego pracę strażaka, wydaje się, że prawdziwa miłość na zawsze odmieni jej życie. Przekorny los przygotowuje jednak zupełnie inny scenariusz, splatając na zawsze drogi Rity, Anieli i Janka.


W patronackiej recenzji trylogii "Pewnego razu w Wolnym Mieście" napisałam, że to książka będąca prawdziwą gratką dla miłośników powieści z historią w tle, w której nadrzędną rolę odgrywa miłość. 





Z Marleną Wittstock.


Dobrze skrojona powieść z historią w tle powinna pozwolić czytelnikowi łatwo wczuć się w sytuację bohaterów, którzy żyli kilkadziesiąt lat wcześniej. Powinna posiadać także interesujące fikcyjne wątki umiejętnie wplecione w prawdziwą historię. I co najważniejsze, winna zapewniać emocje, których tak mocno łakniemy przy tego typu lekturach. W debiucie Marleny Wittstock wszystko te elementy są obecne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger