wtorek, 24 stycznia 2017

"Gdy mrok zapada" – Jørn Lier Horst












"Równowaga pomiędzy siłą, którą miała policja, a zagrożeniem związanym z przestępczością była wyraźnie zachwiana, i to na niekorzyść stróżów prawa".



Przyzwyczaiłam się już do tego, że seria z Williamem Wistingiem wydawana jest w naszym kraju w niedającym się zrozumieć układzie chronologicznym, który niestety nie ułatwia mi zgłębiania całej warstwy obyczajowej dotyczącej życia prywatnego detektywa. Po raz pierwszy jednak mogę pochwalić wydawnictwo za zaburzenie właściwej kolejności wydań, gdyż ten swoisty prequel do całej serii dostarczył mi niezbędnej wiedzy służącej do wielowymiarowej kreacji sylwetki mojego ulubionego norweskiego policjanta.

Jørn Lier Horst to norweski pisarz i dramaturg, który do września 2013 r. pełnił funkcję szefa wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Studiował trzy kierunki studiów – kryminologię, filozofię i psychologię. Od 2012 r. wydaje powieści kryminalne dla młodszych czytelników, zwane serią CLUE, mieszka obecnie w Stavern. "Gdy mrok zapada" to książka poprzedzająca fabułę całej serii o Williamie Wistingu.

Rok 1983 r., William Wisting to świeżo upieczony ojciec bliźniaków, który pracuje jako posterunkowy, próbując utrzymać swoją rodzinę z dodatkowych dyżurów. Gdy w ramach koleżeńskiej przysługi napotyka w stodole stare, zabytkowe auto z dziurami po kulach, postanawia przeprowadzić własne śledztwo sięgające wielu lat wstecz. Tak otwiera sobie drzwi do kryminalnego świata, które będzie mu odtąd towarzyszyć w każdym dniu jego życia.

"Gdy mrok zapada" to w mojej opinii prawdziwa gratka dla miłośników serii o Williamie Wistingu, którzy mają za sobą już kilka części tego cyklu. Ta swoista podróż do przeszłości, poznanie policjanta jako nieopierzonego, zwykłego pracownika z drogówki, mającego swoje aspiracje i wielki talent dedukcji, pozwala bowiem jeszcze głębiej poznać tego bohatera, a także zobaczyć jak wiele udało mu się osiągnąć w swojej pracy i rozwinąć przy tym swoje wrodzone umiejętności śledcze. Poza tym do czasu przeczytania tej książki trudno było mi wyobrazić sobie Wistinga – tego tak doświadczonego policjanta kryminalnego jako młokosa, który o pracy w wydziale kryminalnym ma nikłe pojęcie. Jørn Lier Horst umożliwił mi zatem zajrzenie głęboko w przeszłość bohatera, co w takich seriach nie zdarza się zbyt często. Uważam to za trafiony pomysł, za udaną wędrówkę trzydzieści lat wstecz, która niewątpliwie wpłynie na moje postrzeganie Wistinga przy zgłębianiu kolejnych tomów tej serii.

Prequel ten to dość cienka książka, którą w zasadzie można przeczytać w ciągu jednego wieczoru. Nie polecałabym jednak czytelnikom nie znającym żadnej powieści z tego cyklu, rozpoczynania przygody z policjantem ze Stavern od tej właśnie książki, gdyż sama jej warstwa kryminalna nie jest zbytnio rozbudowana w opozycji do tego, co autor przedstawia nam we właściwych, poszczególnych tomach serii. Moją uwagę o wiele bardziej przykuwała bowiem warstwa obserwowania przez Wistinga pracy policjantów śledczych, jego spostrzeżenia i refleksje dotyczące tego zawodu, niż sprawa przestępstwa związana z zabytkowym samochodem.

William Wisting to jeden w moich ulubionych literackich detektywów śledczych, dlatego też uważam, że Jørn Lier Horst pisząc książkę "Gdy mrok zapada", zrobił nam, czytelnikom wielką niespodziankę. Dla fanów całego cyklu to pozycja niemal obowiązkowa. 


Jørn Lier Horst 


 Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa



25 komentarzy:

  1. Byłam Ciekawa Twojej opinii o tej książce. Podobnie jak Ty uważam, iż nie jest to odpowiednia książka dla osób rozpoczynających dopiero przygodę z policjantem Wistingiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie poznałam jeszcze tego cyklu. Mam nadzieję, że William Wisting przypadnie mi do gusty jako detektyw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że wydawnictwo zmieniło kolejność wydawania, bo czytanie serii od końca nie bardzo mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam jeszcze twórczości autora, ale skoro twierdzisz, że warto, to się skuszę i będę mieć na uwadze, by nie zaczynać od tej książki. Dobrze wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie ciągnie mnie do tych książek, ale może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam :)
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. William Wisting jest postacią mi jeszcze nieznaną, a przecież to mój gatunek i wiem, że odnalazłabym się w prozie autora. Poczyniłam już pierwszy krok, mam bowiem w domu "Szumowiny", które rozpoczynają tę serię. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli wydawnictwo w końcu się ogarnie i wypuści na rynek wszystkie części, pewnie wrócę do Horsta i jeszcze raz spróbuję polubić się z tym cyklem.

    OdpowiedzUsuń
  8. coś słyszałam o tym autorze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile razy próbowałam sięgnąć po coś z kryminałów norweskich, tyle razy zatrzymywałam się w połowie. Gatunek zdecydowanie nie dla mnie. Może kiedyś, w przyszłości jeszcze spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj do mnie ta pozycja dotarła, chociaż dziwi mnie, że jest taka króciutka...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś ostatnio nie ciągnie mnie do kryminałów...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znałam tego cyklu, ale po przeczytaniu tego posta, nabrałam ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie dla mnie. Jeszcze jestem trochę zielona w tych klimatach kryminalnych, więc chyba najpierw poczytam inne książki z gatunku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od tej książki przygody z Horstem na pewno nie zacznę, ale generalnie widuję u Ciebie, i u innych blogerów, dosyć często recenzje (i to pozytywne) jego książek, więc trzeba będzie się z nim zapoznać bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. muszę poznać powieści Jørn'a Lier'a Horst'a.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię Horsta, więc i tę pozycję chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze nic pisarza nie czytałam, więc na razie sięgnę po inne książki z tego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy ja kiedykolwiek nadrobię książki tego autora...

    OdpowiedzUsuń
  19. Kusi mnie autor, kusi seria z Williamem, ale mimo to nie chcę się teraz za nią zabierać. Za dużo na razie śledzę poczynań różnych policjantów w innych seriach, by towarzyszyć kolejnemu. Ale pewnie prędzej czy później się skuszę. Będę pamiętała, żeby nie zaczynać raczej tej przygody od "Gdy mrok zapada" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio wypożyczyłam ją z biblioteki :) Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio wypożyczyłam ją z biblioteki :) Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam tej serii lecz ta część wydaje się interesująca i wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Może i to jest dobry zabieg w tym przypadku z tym prequelem po latach, ale chyba złościłoby mnie, że kolejne części serii wydawane są przypadkowo, nie we właściwym porządku.

    OdpowiedzUsuń
  24. O autorze sporo słyszałam tak jak o serii. Sama jednak jeszcze do niej nie dotarłam i czas to zmienić. Problem w tym, że nie cierpię gdy książki są wydawane losowo w momencie, gdy do czynienia mamy z serią. Będę czekać lata aż wydadzą wszystko i w tedy zasiądę do chronologicznego czytania ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)