piątek, 7 października 2016

"Lampiony" – Katarzyna Bonda












"Nie spotkałem jeszcze chuja z Łodzi. Cwaniaka, zakapiora – tak. Prezesa pijaka. Kilku jebaków też. Ale żadnego tchórza. Nie dygacza".





W 2015 r. przy okazji promocji "Okularnika", Katarzyna Bonda przyjechała do Łodzi i w sławnym już mercedesie rozdawała łodzianom swoją książkę na Placu Wolności. Tego samego dnia, na spotkaniu w łódzkim Empiku, padła propozycja umieszczenia właśnie w Łodzi akcji kolejnego tomu serii autorki. Byłam tam, słyszałam wszystko i stałam się świadkiem tworzenia tej historii. Rok później, do moich rąk trafiły "Lampiony", a ja cieszę się jak dziecko, trzymając tę książkę w ręku.

Katarzyna Bonda to scenarzystka i dokumentalistka, z wykształcenia dziennikarka. Pracowała w "Super Expressie", "Newsweeku czy "Wprost", była sprawozdawcą sądowym, tworzyła również krótkie formy telewizyjne dla Telewizji Polskiej. Jako pisarka zadebiutowała powieścią kryminalną wydaną w 2007 r. pt. "Sprawa Niny Frank", która została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jest również twórczynią portalu o pisaniu i szkoły kreatywnego pisania. "Lampiony" to trzecia część kryminalnej tetralogii.

Profilerka, Sasza Załuska cudem unika odpowiedzialności za wydarzenia, jakie wywołała w Hajnówce. Bohaterka zostaje wysłana w delegację do Łodzi, gdzie ktoś bawi się w podpalanie budynków oraz istnieje uzasadnione podejrzenie, że w mieście stacjonuje groźny oddział ISIS szkolący zamachowców. Sasza rozwiązując zagadkę, odkrywa jednocześnie jasne i ciemne strony miasta czterech kultur.

Nareszcie. Nareszcie łodzianie doczekali się książki, która czytelnikom z różnych zakątków Polski, ukaże nasze miasto z jego wielobarwnością i skrajnościami, jakie niewątpliwie występują. Co tu dużo pisać – Łódź potrzebowała tej powieści i z pewnością "Lampiony" wpłyną na zainteresowanie większej rzeszy ludzi, historią i współczesnym dobrem, jakie to miasto ze sobą niesie. Otóż, Katarzyna Bonda znana z tego, że do każdej swojej książki robi bardzo pogłębiony research, dokładnie tak samo zachowała się w przypadku Łodzi. Dotarła tam, gdzie zwykły łodzianin nie chciałby się znaleźć, poznała mieszkańców zaludniających  najbardziej niebezpieczne ulice tego miasta, a których zwykle się omija. Ukazała serce Łodzi, wielokulturowość i paradoksy, które czynią to miasto takim nietuzinkowym miejscem na mapie naszego kraju. Autorka nawiązała także do kultowego już określenia Łodzi jako "miasta meneli", które zręcznie wplecione w fabułę, odwróciło nieco jego negatywny wydźwięk. Mnóstwo na kartach tego kryminału łódzkiej historii, łódzkiej topografii, łódzkiej mentalności i łódzkiego marazmu – co oczywiście nie dziwi, gdyż książka składa się z ponad sześciuset stron, czyli jest jak zawsze obszernie. Dla wszystkich osób znających Łódź, lektura "Lampionów" będzie świetną wędrówką po znanych w tym mieście, zaułkach, ale także po takich miejscach, o których przeciętny łodzianin nie ma pojęcia, jak chociażby podziemne tunele czy tajne schrony. W zasadzie z tą powieścią - którą, nazwałam miejskim kryminałem, można by wędrować po Łodzi, jak z mapą – coś niesamowitego, prawdziwa gratka.

Sasza po raz kolejny staje się postacią, której daleko do sylwetki superbohatera. Jej niezwykle ludzka twarz, słabości, które determinują jej losy i zwykła bezradność w obliczu pewnych wydarzeń, wpływają na moją wielką sympatię w stosunku do tej kobiety. Dość zwyczajne oblicze bohaterki oraz problemy, z jakimi się boryka, wyzwalają we mnie wiele pozytywnych uczuć. Zwyczajnie lubię Saszę i dopinguje tej postaci w jej życiowych perypetiach.

Katarzyna Bonda, podobnie jak w poprzednich częściach tego cyklu, do fabuły swojej książki wplata mnóstwo wątków, dużą ilość bohaterów i szybkie tempo akcji. Po raz kolejny bowiem miałam początkowo problem z nagromadzeniem tak dużej ilości składowych fabuły, gubiąc się w przyporządkowaniu określonych postaci do całego kontekstu. Jednak, znając już tę cechę stylu pisarki, w miarę rozwoju akcji, zaczęłam kojarzyć i dopasowywać postacie do ról, jakie w całej intrydze kryminalnej, pełnią. Muszę również przyznać, że zaskoczył mnie zupełnie wątek islamskich zamachów terrorystycznych, na jaki pokusiła się autorka oraz zakończenie – zupełnie nieprzewidywalne i zostawiające czytelnika z wielkim niedosytem, w oczekiwaniu na czwartą, ostatnią część tetralogii.

Łódź podobno płonie – to prawda. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co to oznacza i dlaczego akurat lampiony stanowią w całej tej historii słowo klucz, zachęcam do lektury książki. Oprócz Saszy to bowiem Łódź jest główną bohaterką tej właśnie części. Łódź, którą można odkryć na nowo.



"To miasto jest jak studnia. Nie da się z niego uciec".



Z Katarzyną Bondą w Łodzi


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu MUZA S.A.




48 komentarzy:

  1. Z takich recenzji, jak Twoje niczego się nie dowiaduję. Za bardzo skupiasz się na samych autorach książek, niż na recenzowaniu danej książki. Dno, dno, dno. Jakim cudem ten blog jest tak poczytny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże! jak ja nie znoszę takich Trolli! Przyjść oczywiście Anonimowo i bluzgać, wstyd i tyle. Przedstaw się łaskawie, miej odwagę. Przeczytałeś Anonimie całą recenzje? Jak nie to radzę przeczytać, jeżeli tak i dalej nic, radzę powtórzyć naukę czytania ze zrozumieniem.

      Usuń
    2. Chociaż dowiedziałam się, że mój blog jest poczytny :)

      Usuń
    3. Ktoś tu jest zazdrosny :) Hejterzy interesują się czymś, co jest ciekawsze i lepsze niż coś, co robią we własnym życiu, więc tylko pogratulować tej osobie odwagi.

      Usuń
  2. Czytałam kiedyś "Sprawę Niny Frank" i bardzo polubiłam tę książkę jestem pewna, że kiedyś po tę również sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie napisałaś o książce, gdyby nie fakt, że coś nie mogę przemóc się do twórczości autorki, to po Twojej recenzji skusiłabym się:)

    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się podoba jak piszesz ;) i widać, że lubisz to robić;)

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pewnością wspaniale jest czytać o swoim mieście. Moje jest zbyt maleńkie, aby ktokolwiek pokusił się o rozgrywanie tam akcji swojej książki, ale o Białymstoku kilka jest, a mam tam niedaleko. Od dłuższego czasu przybieram się do twórczości Bondy, ale jeszcze nie było nam po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że spotkanie udane :) Bonda pisze w klimatach jaki mi nie podchodzą, więc nie wiem czy kiedyś uda mi się zapoznać z jakąś jej książką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mieszkańców Łodzi to jak lektura obowiązkowa;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie dowiem się co to oznacza, poszukam tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytam z wielką chęcią tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam na razie tylko debiut autorki, ale myślę, że i na inne jej książki przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zainteresowana tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj zaczęłam "Sprawę Niny Frank" i jeśli się polubimy, to przeczytam wszystko :) Zatem na "Lampiony" pewnie też przyjdzie pora :)

    W życiu nie byłam w Łodzi!

    OdpowiedzUsuń
  13. Już się nie mogę się doczekać jak dorwę tą książkę w swoje łapki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem bardzo ciekawa obrazu Łodzi wg Bondy:) A także samej intrygi. Idealna powieść na długie jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się taka kreacja Saszy, choć przyznaję, że nie miałam jeszcze okazji poznać bohaterki. wszystko przede mną. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę koniecznie poznać twórczość Bondy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pod koniec października zabieram się za czytanie "Pochłaniacza", ale jak mi się pierwszy tom spodoba to na pewno zabiorę się za kolejne. W sumie "Okularnik" już do mnie idzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Może i ja kiedyś poznam twórczość autorki:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pewno za jakiś czas poszukam- nigdy nie byłam w Łodzi, jestem ciekawa klimatu tego miasta.

    OdpowiedzUsuń
  21. ha lubię czytać książki o Łodzi:) na pewno sięgnę i czytnę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. "Miejski kryminał" brzmi wprost fantastycznie!!! Jednak jak już pisałam nie jednokrotnie - twórczość tej autorki nie jest dla mnie. Zbyt wiele wątków, zbyt wiele przeładowanych informacji oraz bohaterów... Jednak nie skreślam ostatecznie tej autorki. Będę o niej pamiętać i być może kiedyś wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak też mi się wydawało, że dla kogoś, kto zna miasto, ta lektura będzie miała trochę inny wymiar:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niebawem zakupię i przeczytam. Twoja recenzja tylko przyspieszy ten proces. :D Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja dopiero zamierzam rozpocząć swą przygodę z książkami pani Kasi.

    OdpowiedzUsuń
  27. A co do samych Lampionów, jestem w trakcie czytania i rozumiem wszystko, co zamieściłaś w tym wpisie. Aż żałuję, że nie miałam nigdy okazji, by poznać Łódź własnymi oczyma. A co do zdjęcia - zazdroszczę spotkania i to bardzo! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja zaś słyszałam o tejże Autorce, ale nie czytałam ani jednej książki. Może warto pewnego dnia jednak sięgnąć i przekonać się, czy warto :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam dylemat, bo książki autorki, które do tej pory przeczytałam, nie bardzo mi się podobały. Natomiast bardzo chciałabym poczytać o Łodzi, gdyż mieszka tam prawie cała moja rodzina:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Już długo przymierzam się do przeczytania jakiejś książki do pani Bondy. Dotąd mi się to nie udało! Chyba muszę się przełamać. Może akurat łódzki kryminał :D?
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam dwa pierwsze tomy, więc i ten może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  32. najlepiej takiego trolla wyrzucić z komentarzy i już i wogóle się nim nie przejmować. Recenzje oddają charakter książki i o to chodzi. Jednych zachęcą innych nie - bo każdy ma swój gust. Mnie ta recenzja zachęciła, gdyż lubię jak w powieści dużo się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Moja książka dopiero w drodze! :) a spotkanie z Bondą w Warszawie już we wtorek.. czy zdążę? :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem tą pozycją zainteresowana pomimo iż styczności z autorką jeszcze nie miałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak sama autorką nie jestem zainteresowana, tak moja koleżanka lubi jej książki, więc jej polecę ten tytuł. ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bonda dopiero przede mną, ale cieszy mnie to, że ten cykl składa się z 4 części tworzących układankę. Jak się spodoba tom 1, to czekają jeszcze trzy. Jeśli nie, to nie stracę czasu na kolejne. Ale myślę, że będzie dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam nadzieję że uda mi się nadrobić zaległości w książkach tej autorki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Czytając twoją recenzję, bałam się, że napotkam tutaj jakiś spoiler. A ponieważ uwielbiam Katarzynę Bondę, a za sobą mam większość jej książek to przymierzam się też do zakupu "Lampionów". Dlatego w tym momencie nie będę się wypowiadała na temat fabuły :) Czekam z utęsknieniem na nową dawkę kryminału od Bondy i poznanie Łodzi.
    Pozdrawiam ;)
    flokete-libro

    OdpowiedzUsuń
  39. Z wielką przyjemnością czytam zawsze Twoje recenzje :) ale DOPIERO po zrecenzowaniu danej książki przeze mnie :) mamy bowiem bardzo podobny gust i nie chcę się sugerować :) dlatego tę recenzję przeczytam niebawem ;)

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)
    Rudaczyta z Prawieblogoksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Pochłaniacz i Okularnika przeczytałam jednym tchem, ale Lampiony trochę mnie rozczarowały. Ponadto uwielbiam twórczość Katarzyny Bondy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)