czwartek, 26 maja 2016

"Cześć, co słychać?" – Magdalena Witkiewicz




















"Najbardziej smakuje to, czego nie możemy mieć".





Motyle w brzuchu – któż z nas ich nie miał w swoim życiu? Pierwsza miłość, pierwsze uniesienia, namiętność i to uczucie, które pozostaje w nas na zawsze, głęboko w podświadomości. Któż z nas, mając ustabilizowane życie, nie chce przeżyć tych uczuć, tych namiętności, jeszcze raz? Każdy, tylko nie każdy potrafi się do tego przyznać. 

Magdalena Witkiewicz to absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów, jest z wykształcenia marketerem. Miłośniczka literatury oraz swoich dwóch pociech. Jej powieści znajdują uznanie wśród rzeszy czytelniczek i zawsze kończą się szczęśliwie. Autorka mieszka obecnie w Gdańsku.

Zuzanna znajduje się na półmetku swojego życia, bowiem kończy czterdzieści lat. Bohaterka nie może jednak narzekać, gdyż posiada kochającego męża i zdrowe dzieci oraz ustabilizowaną sytuację materialną. Zuzanna przy okazji swoich okrągłych urodzin, powraca do wspomnień z czasów młodości i swojej pierwszej miłości. Napisane na Facebooku zwykłe pytanie: "Cześć, co słychać?" powoduje lawinę wydarzeń, których konsekwencje trudno przewidzieć.

Najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz nie powinny czytać młode kobiety, którym do wieku czterdziestu lat jeszcze bardzo daleko, bowiem według mnie nie zrozumieją złożoności historii Zuzanny oraz nie odczują emocji, jakie ta książka niewątpliwie wywołuje. Myślę, że dopiero czytelniczki, które przekroczyły trzydzieści lat i więcej, będą w stanie pojąć przesłanie, jakie zaserwowała pod pozorem banalnej opowieści, gdańska autorka. Do pewnych książek trzeba bowiem dojrzeć i mieć za sobą pełen bagaż doświadczeń, by w pełni docenić ich walory oraz mądrość jaką przekazują. Niewątpliwie takim przypadkiem jest "Cześć, co słychać?" i nie zdziwię się jeśli niektóre opinie, w szczególności młodszych czytelniczek, nie będą entuzjastyczne.

Magdalena Witkiewicz w sposób głęboko emocjonalny dotknęła tematu bliskiego każdej kobiecie w pewnym okresie jej życia. Ustabilizowane życie, dzieci, ten sam od wielu lat mąż, rutyna i monotonia – nagle, my kobiety zaczynamy pragnąć czegoś więcej, tych motyli w brzuchu, które kiedyś powodowały to, że życie nabierało zupełnie innego smaku i wymiaru. Autorka pokazuje, że kiedyś, każda z nas stanie się taką Zuzanną – kobietą, która walczy z pewną pokusą, aby pokonać własną słabość i równocześnie powoli zanurza się w niszczycielskiej sile żywiołu, jakim niewątpliwie jest namiętność i szeroko rozumiany sentyment. Kreacja psychologiczna głównej bohaterki tej książki mocno mną wstrząsnęła, bowiem każda z nas na pewnym etapie swojego życia, odnajdzie się w niej jak w zwierciadle. A spotkanie to wcale nie jest przyjemne.

Historia o głęboko skrywanych pragnieniach i kosztach, jakie trzeba ponieść za chwilę słabości – w takim skrócie można by opisać tę powieść. Jest jednak w historii Zuzanny coś jeszcze, co w pewnym momencie, zupełnie zmienia optykę patrzenia na całość fabuły. Magdalena Witkiewicz przygotowała dla swoich czytelników swoistą bombę fabularną, która niewątpliwie zaskakuje. Autorka chyba nie mogła lepiej trafić z takim wątkiem, biorąc pod uwagę bieżące wydarzenia, dziejące się na naszych oczach. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji i zostałam totalnie zszokowana.

Czytelniczki, bo to właśnie do was skierowana jest najnowsza książka gdańskiej pisarki - zastanówcie się przez chwilę, ile razy sprawdzałyście na Facebooku aktualną sytuację życiową swojej pierwszej, wielkiej miłości bądź ile razy miałyście na to ochotę? Pamiętajcie, że powieść "Cześć, co słychać?" może stać się dla was przestrogą, albo też zachętą do działania, które w każdym wariancie prowadzić będzie do nieodwracalnych skutków, jakie trudno przewidzieć. Książka Magdaleny Witkiewicz to lektura, która winna być dopuszczona do użytku dopiero po trzydziestym roku życia.
Magda Witkiewicz i ja 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz wydawnictwu Filia

41 komentarzy:

  1. Do trzydziestki zostało mi jeszcze pięć lat, ale i tak książkę przeczytam! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewne książki docenia się i rozumie w odpowiednim wieku. Tę powieść mam zamiar poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do trzydziestki mi jeszcze bardzo daleko, ale z miłą chęcią sprezentowałabym tą książkę mojej mamie, może by jej się spodobała. Szkoda że nie wiedziałam o tej książce wcześniej, na pewno by się ucieszyła gdyby ją dostała na Dzień Mamy :) Może za rok. Bardzo ciekawa recenzja i gratulację z poznania autorki, to musi być miłe uczucie kiedy można zobaczyć osobę, która napisała dzieł, które bardzo nam się spodobało.
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs.
    http://in-my-different-world.blogspot.com/2016/05/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytałabym książkę. Masz rację pewne książki powinno czytać się w odpowiednim wieku.
    Bardzo ciekawa recenzja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do trzydziestki mi jeszcze daleko, ale może kupię ją dla mojej siostry.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię to wydawnictwo, najczęściej wydają naprawdę mądre i przemyślane książki. Nie jestem pewna, czy akurat ta jest dla mnie, ale przemyślę to jeszcze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się wreszcie z tą autorką zapoznać, ale zacznę chyba od innego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja juz doawno jestem po trzydziestce, juz nawet po piedziesiatce, ale chetnie przeczytalabym te ksiazke, bo wydarzenie, ktore tak Cie zaskoczylo, Wiolu zainteresowlo mnie tez tak bardzo, ze chetnie po nia siegne... Jak Ty powtrafisz wciagnac do czytania!

    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zdecydowanie uważam, że to powieść dla dojrzałych kobiet. Moja granica to 35= :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Paulina czyta wszystkie książki pisarki, więc i ta już za nią. Możliwe, że gdy będzie starsza inaczej odbierze tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Powinnam zrobić listę książek do przeczytania na później. Zgadzam się ze stwierdzeniem,że do niektórych książek trzeba dorosnąć ;). Muszę jeszcze poczekać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. czasem taka drobnostka a tyle wywołuje wspomnień...

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach zakupić i przeczytać wszystkie książki autorki. Mam nadzieję, że stanie się to w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja dorosła droga dopiero się rozpoczyna. Również obawiałam się, że książka jeszcze nie dla mnie, może za kilka lat. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przekroczyłam 30stki, ale i tak mam ochotę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do wyznaczonego przez Ciebie wieku jeszcze mi daleko więc po książkę nie sięgnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam na tę książkę wielką, wielką, przeogromną ochotę! Ma w sobie coś, co mnie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  19. To pierwsza książka autorki, której bohaterki nie polubiłam, bo kompletnie nie potrafiłam zrozumieć Zuzanny. I nadal jej nie rozumiem, zwłaszcza po takim epilogu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale koniecznie muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z pewnością zapoznam się z nią, mam ją już na liście do przeczytania. :) Widełki wiekowe spełniam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. No, to chyba nie jestem docelową grupą czytelników ;). Ale nie szkodzi - na razie nie mój typ książki po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam 25 lat, jestem mężatką, ale bardzo chętnie przeczytam :) ku przestrodze jak mówisz ;)
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli po 30, to się załapię :)

    OdpowiedzUsuń
  25. hahahaha po 30 xD pewnie do tego czasu ja gdzies zdobede ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Lektura po 30? Teraz to mnie zaintrygowałaś :D Co prawda mam o 5 lat mniej, ale to tak jak mówić mi, że czegoś nie powinnam lub nie mogę, wtedy robię to jeszcze chętniej :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaciekawiłaś mnie swoją recenzją i tą "bombą" zawartą w powieści. Chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Do 40 mi jeszcze baaaaardzo daleko, aczkolwiek przeczytam, bo uwielbiam książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. To w takim razie zostawię sobie ten tytuł na później, jeszcze jestem przed 30-tką.

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozumiem Twój punkt widzenia, że polecasz książkę czytelniczkom po trzydziestce, ale jednocześnie wydaje mi się, że powieści Magdaleny Witkiewicz są ponadczasowe, uniwersalne i absolutnie dla każdego. A może po prostu tak bardzo uwielbiam Autorkę, że nie wyobrażam sobie, by jej twórczość mogła się komuś nie podobać? Obojętnie ile ten ktoś by nie miał lat. :-) Cieszę się, że "Cześć, co słychać?" czeka już na mojej półce. Zaraz po weekendzie zaczynam ją czytać. :-) Pozdrawiam ciepło. :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ha to ja już mogę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Do trzydziestki brakuje mi jeszcze 5 lat, ale miałam w swoim życiu już własne Cześć, co słychać? ;)
    Książkę, na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Myślę, że nie muszę być w sytuacji podobnej do głównej bohaterki, by wczuć się w to, co przeżywa, tym bardziej, że z tego co piszesz autorka naprawdę sprawnie ją wykreowała :) Oczywiście pewnie trochę inaczej się czyta, mając podobny bagaż doświadczeń, ale rutyna i monotonia może pojawić w różnych momentach życia. Planuję sięgnąć po książki autorki, nie wiem jeszcze czy po ten akurat tytuł w pierwszej kolejności, ale na pewno i na niego przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo chcę ją przeczytać! :) Może uda mi się niebawem po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  35. No to ja już po 30-tce, mogę się brać za czytanie :D Sporo przemyśleń mam już za sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kto wie, może i ja się skuszę i przeczytam.....
    Pozdrawiam
    Kasia (Ebookowe recenzje)

    OdpowiedzUsuń
  37. Na tę książkę może się nie skuszę, ale na inne tej autorki owszem :).

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię książki Witkiewicz . ,,Co słychać"? jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)