wtorek, 6 października 2015

"Australia. Wspomnienia wybrane. Melbourne i okolice" - Ignea Orłow














"Wiem jedno, byłam tam szczęśliwa, a na to szczęście złożyło się wiele czynników: ładna pogoda, bliskość oceanu, błękitne niebo, przyroda na wyciągnięcie ręki, czyste ulice i zawsze uśmiechnięci ludzie".



Podróże kształcą. Wszystko bowiem, co zobaczymy na tym świecie, pozwala nam zdobywać nowe doświadczenia, uczyć się zrozumienia dla wielu kultur i przede wszystkim – rozwija nasze poglądy i zmienia przekonania. Niektórzy, przechowują wspomnienia ze swoich podróży jedynie we własnej głowie, inni tworzą albumy ze zdjęciami uwiecznionych chwil, a jeszcze inni oprócz tego postanawiają swoje wspomnienia spisać i wydać. Z takich właśnie zbiorów, czytelnik ma szansę wówczas wyłowić to, co ma dla niego największą wartość.

Ignea Orłow-Arczewska to Warszawianka urodzona w 1970 r., jest absolwentką Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Wielka miłośniczka podróży i świata zwierząt, a w szczególności krainy kangurów. Autorka w latach 2010 – 2013 mieszkała w Melbourne w Australii.

"Australia. Wspomnienia wybrane. Melbourne i okolice" to publikacja ukazująca wspomnienia Ignei Orłow z jej trzyletniego pobytu w Australii. Autorka przedstawia piękne krajobrazy tego kontynentu, ciekawe miejsca, jakie warto zobaczyć oraz swoje subiektywne odczucia. Książkę wzbogacają liczne zdjęcia z archiwum autorki.

Po lekturze licznych wspomnień Polki z jej pobytu na kontynencie australijskim mam nieodpartą ochotę wyruszyć szlakiem miejsc, jakie przedstawiła, bowiem jej liczne opisy działają dość mocno na wyobraźnię. Ignea Orłow pokazuje polskiemu czytelnikowi, jak piękne i warte odwiedzenia jest miasto Melbourne oraz jego okolice poprzez malownicze opisy pełne detali, wyzwalających swoistą potrzebę zobaczenia na żywo tych wszystkich wspaniałości. Niepowtarzalna fauna i flora to główne punkty, na jakich bazuje Polka. Wyobraźcie sobie bowiem wycieczkę śladami książki "Piknik pod Wiszącą skałą" czy też kłujące trawy Spinifex oraz malownicze wodospady - takich smaczków w całej publikacji jest mnóstwo, dzięki czemu egzotyka Australii jest dzięki autorce na wyciągnięcie ręki. Podczas zgłębiania tej płaszczyzny poczułam się niemalże jak na filmie przyrodniczym.

Wspomnienia Ignei Orłow to jednak oprócz przedstawienia niezwykłego świata australijskiej przyrody, także ukazanie obyczajów i tradycji mieszkańców tego zakątku świata. Z książki bowiem dowiedziałam się wielu ciekawostek, które mnie autentycznie zaskoczyły. Widoczne, subiektywne spojrzenie autorki na pewne kwestie, wyzwala w czytelniku własne przemyślenia i refleksje na tematy etniczne, narodowościowe, emigracyjne czy też religijne. Pierwszoosobowa narracja autorki czyni z niej swoistego gawędziarza, opowiadającego interesujące anegdoty, a także historie budzące krew w żyłach (takie też się zdarzyły).

W publikacji znalazłam także pewien fragment, którego dosłownie nie mogłam doczytać do końca, a mianowicie opis pierwszego szkolenia autorki w wytwórni mięsa, przy pakowaniu i etykietowaniu produktu. Część praktyczna tej pracy, opisowo ukazana przez Polkę, bez pominięcia drastycznych i wstrząsających obserwacji, wyzwala gniew i bezradność. To bardzo trudny rozdział, który wrażliwi czytelnicy powinni omijać szerokim łukiem.

Na uwagę zasługuje z pewnością niezwykle estetyczne wydanie książki – duży format, twarda, lakierowana okładka, dobrej jakości papier. Do tego wszystkiego, wspomnienia Ignei Orłow przeplatają się z wmieszanymi w tekst kolorowymi zdjęciami, ukazującymi najbardziej zapamiętane chwile z pobytu w Australii. Przyznam, że nie wyobrażam sobie tego typu książki bez fotografii, to bowiem jej nieodłączna część.

"Australia. Wspomnienia wybrane. Melbourne i okolice" to książka zaliczająca się do nurtu literatury podróżniczej, która może stać się doskonałym początkiem książkowej podróży dla czytelników rozpoczynających swoją przygodę z Australią. Być może po tej lekturze, ktoś z czytelników stwierdzi, że hotele karpacz to odległa perspektywa spędzenia urlopu i zamówi bilet prosto do Australii. Osoby, które były już na tym kontynencie nie tylko duchem, ale i ciałem pewnie nie znajdą w książce nic odkrywczego. Dla mnie była to fascynująca wędrówka po australijskiej egzotyce, udokumentowana licznymi zdjęciami rozpalającymi moją wyobraźnię.




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Oficynie Wydawniczej Kucharski

30 komentarzy:

  1. "Wiem jedno, byłam tam szczęśliwa, a na to szczęście złożyło się wiele czynników: ładna pogoda, bliskość oceanu, błękitne niebo, przyroda na wyciągnięcie ręki, czyste ulice i zawsze uśmiechnięci ludzie".- w takich warunkach też byłabym szczęśliwsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki podróżnicze. O Australii przeczytałam już chyba z pięć, ale nigdy nie mam dość, więc z wielką chęcią pochłonęłabym i ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Australii raczej nie polecę, ale chętnie o niej poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Australia to bardzo ciekawy kontynent. Chętnie więc poczytałabym o niej co nieco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja koleżanka w liceum była zafascynowana tym regionem świata. U mnie od dawna Australia budzi niepohamowaną ciekawość. Chętnie poznałabym jej oblicze choć na kartach książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od zawsze marzy mi się podróż do Australii, więc zdecydowanie bardzo chętnie bym poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Australia to jedno z moich wymarzonych miejsc, a że daleko, to człowiek chociaż może poczytać :) a wiesz, że jakoś za miesiąc wychodzi "Australijczyk" Marka Niedźwieckiego?

    OdpowiedzUsuń
  8. Australia - tak, tak koniecznie muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Australia, niesamowicie podoba mi się to miejsce, nie ukrywam! :-) Książka więc jak najbardziej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. koleżanka kupuje tacie takie książki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od samego czytania Twojego wpisu zapragnęłam pojechać do Australii. Szkoda, że tak późno piszesz o tym hotelu w Karpaczu, bo niedawno byłyśmy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książki podróżnicze to jedne z tych, po które nie sięgam. Nienawidzę podróżować, ot, takie dziwadło ze mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam książki tego typu, na pewno się za nią rozejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obok Włoch, to właśnie Australia mi się marzy:) Chętnie przejrzałabym tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. marzy mi się wypad do Australii i przeżycie tego wszystkiego na własnej skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze chciałam jechać do Austalii :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Australia nie jest moim "Must See", ale książkę z chęcią bym przeczytała, bo zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książki podróżnicze zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham Australię i marzę, żeby chociaż kilka dni spędzić w jednym z australijskich miast, więc ta książka to moje must read :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie książki zawsze czegoś uczą, ale... jakoś do mnie nie przemawiają. Lubię podróżować i doświadczać czegoś na własnej skórze, a czytanie tylko o czymś co nie jest w zasięgu mojej ręki, to zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Za każdym razem gdy czytam taką książkę mam ochotę rzucić wszystko, spakować plecak i ruszyć. Zawsze o tym marzyłam, zawsze pragnęłam. Gdy czytam o osobach które żyją życiem jakiego kiedyś pragnęłam to... Ach serce się ściska. Kto wie może na emeryturze wyremontuje busa i ruszę w świat? ;)

    www.mocnosubiektywna.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. o lubię takie ksiazki chociaz ostatnio chcę dorwać książki martyny W :)

    OdpowiedzUsuń
  23. a to z kolei jak najbardziej dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książki podróżnicze mnie jakoś nie przekonują ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. jak dawno mnie nie było na Twoim blogu :c
    Uwielbiam ksiązki podróżnicze, bo czytając je staram sie wsadzić samą siebie w ta podróż i siedząc w fotelu momentalnie przenoszę się w miejsce, które chciałabym odkryć :)
    serdecznie pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Marzę o tym, by wybrać się kiedyś do Australii, więc na pewno przeczytam tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię sięgać po literaturę podróżniczą, zaintrygowałaś mnie opisem rozdziału, przez który było Ci trudno przebrnąć, rozejrzę się za tym tytułem :) Kiedyś chciałabym przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka wydaje się być ciekawa, choć jeśli chodzi o Australię, to mam zalanowane przeczytać książkę M. Wojciechowskiej :).

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam takie książkowe podróże, napisane niejako w formie reportażu połączonego z albumem. Rzeczywiście można poczuć bliskość danego miejsca i aż chce się czym prędzej zobaczyć na własne oczy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)