sobota, 6 września 2014

"Wyścig ze śmiercią" – Erica Spindler









"Zło przybiera najrozmaitsze formy. Często bardzo atrakcyjne".


Działalność różnego rodzaju sekt, budzi postrach ludzi na całym świecie. Niewyobrażalną jest bowiem wielka manipulacja, jakiej dają się poddać ludzie stowarzyszeni w tego rodzaju grupach. Cieszę się więc, że moja ulubiona autorka thrillerów napisała powieść, która dotyka tego tematu. Znowu bowiem zostałam wciągnięta w fikcyjny świat bohaterów, który zawładnął mną do ostatniej strony.

Erica Spindler to znana szerokiemu gronu czytelników, głównie z thrillerów, amerykańska autorka. Spindler studiowała na Delta State University i University of New Orleans, uzyskując tytuł BFA i MFA. Chciała zostać malarką, jednak w 1982 r. dzięki przeziębieniu i przeczytanej książce, postanowiła stworzyć własne dzieło. Obecnie mieszka w stanie Luizjana wraz z mężem i dwoma synami. Książka "Wyścig ze śmiercią" została pierwotnie wydana w 2002 r.  

Życie Elizabeth Ames to w ostatnim czasie pasmo tragicznych wydarzeń. Rozwód z mężem, który zdradził żonę z jej najlepszą przyjaciółką i śmierć matki – wpędzają bohaterkę w załamanie nerwowe. Na domiar wszystkiego, pewnego dnia w tajemniczych okolicznościach znika jej siostra Rachel – będąca pastorem na wyspie Key West na Florydzie. Zdesperowana Liz postanawia przeprowadzić się na wyspę, by rozpocząć własne śledztwo i odnaleźć siostrę. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że zaginięcie Rachel wiąże się z działalnością sekty, której członkowie nie cofną się przed niczym, aby zachować swój status. 

"Wyścig ze śmiercią" został zaopatrzony we wszystkie elementy, jakie winien posiadać dobry thriller – wciągającą fabułę, mnogość wątków, tajemniczą atmosferę oraz przede wszystkim świetnie wykreowaną intrygę. Erica Spindler jest mistrzynią w kreowaniu dynamicznej akcji, w której poszczególne wątki, pozornie niezwiązane ze sobą, zaczynają się stopniowo łączyć – ukazując przerażający obraz sytuacji. To, co mnie najbardziej urzeka w prozie autorki to umiejętność mylenia tropów, jakie podsuwa czytelnikom. Na bazie tej właśnie książki, widać w pełnej krasie, jak Erica Spindler żongluje możliwymi scenariuszami - dosłownie bawi się z czytelnikiem, podsuwając mu prawdopodobne rozwiązanie zagadki, po czym naprowadza na nowy trop. Muszę przyznać, że do samego końca nie wiedziałam, jak zakończą się poszukiwania Liz i czy bohaterka odnajdzie swoją siostrę. Podczas lektury bowiem mój tok myślenia szedł wymyślonym przez autorkę torem. Torem zwodniczym, który pozwalał mi oskarżać różne osoby, by za chwilę oczyszczać je z zarzutów. Taki kołowrotek myślowy u czytelnika to najlepsza rekomendacja dla gatunku, jakim jest thriller.

Oprócz doskonałej warstwy kryminalnej, autorka zahacza również o płaszczyznę, skłaniającą do chwilowej refleksji – jest nią religia. Poprzez działalność zbrodniczej sekty, zdaje się zadawać pytanie o naturę dobra i zła, oraz o granice, których w naszej wierze przekroczyć nie można. W fabułę swojej książki wplata także wątki satanistyczne i rytualne morderstwa, co jeszcze bardziej podsyca ciekawość czytelnika. Przestrzega również przed wszelkiej maści manipulacją, tak często stosowaną w tego typu grupach.

"Wyścig ze śmiercią", jak większość książek Erici Spindler zawiera również wątek miłosny. Wątek dość przewidywalny i na szczęście będący jedynie wątkiem pobocznym. Łatwo się bowiem domyśleć, że kobieta po przejściach, jaką jest Liz będzie idealnie pasować do Ricka, byłego policjanta, który stracił żonę i syna. Pomimo tej dozy przewidywalności, nie umniejszało to mojej przyjemności z lektury.

Kusząca i trochę mroczna okładka "Wyścigu ze śmiercią", zapowiada wzbudzającą różnorodne emocje lekturę. I tak w istocie jest. Miłośnicy dobrze skonstruowanych thrillerów z pewnością nie zawiodą się na tej książce. Mnie Erica Spindler po raz kolejny nie rozczarowała.


Erica Spindler

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Mira Harlequin
http://www.harlequin.pl/



32 komentarze:

  1. Właśnie czytam książkę tej autorki, pierwszy raz spotykam się z jej twórczością i na razie mi się podoba. Jeśli mi się spodoba cała książka, to i po tę na pewno sięgnę :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię twórczość Spindler i jak do tej pory nie zawiodłam się na niej ani razu. Powyższą książkę również miałam okazję poznać i wspominam bardzo mile.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta autorka podbiła moje serduszko przy okazji innej pozycji. Musze sięgnąc i po tę! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko mi odpowiada, jednak nie czuję się zainteresowany.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię powieści Spindler, więc na pewno zapoznam się z tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię autorkę, a zwłaszcza to, że większość - o ile nie wszystkie - jej książek dzieje się na południu USA :) Lubię te okolice :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może się skuszę, ale nie na pewno. Trochę nie za bardzo do mnie przemawia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do takich książek mnie długo przekonywać nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Siostra jest jej wielką miłośniczką, więc mamy w domu kilkanaście jej pozycji. Ja jeszcze nie miałam okazji żadnej przeczytać, ale może na tę się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo, ja też lubię kryminały, w których wydaje mi się, że znam sprawcę, a po chwili zmieniam zdanie i go usprawiedliwiam. Autorzy chyba lubią sobie z nami pogrywać ;) Nie znam żadnej książki autorki i w końcu muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Autorka jest mi nieznana, ale kryminał z religijnym tłem brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę najpierw przełknąć schematyczny wątek miłosny. Jak mi się uda, to możliwe, że książka mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam kilka książek tej autorki, ale jeszcze nie przeczytałam ani jednej

    OdpowiedzUsuń
  14. Wciąż przede mną proza Spindler, ale cieszę się. że zgarnia ona tak pozytywne noty. Mogę być prawie pewna, że i ja się nie rozczaruje, gdy już sięgnę po którąś z jej książek.

    OdpowiedzUsuń
  15. Thriller z nutą romansu?! W dodatku autorka, która wywodzi w pole czytelnika?! Tak, z pewnością to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Powoli przekonuję się do thrillerów, więc sądzę, że to będzie mój kolejny zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jEST W BIBLIOTECE, WIĘC PRZECZYTAM. Miło będzoe poznać nową pisarkrę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam nic tej autorki. Jak najdzie mnie ochota na takie książki, chętnie po tę pozycję sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę zapoznać się tą książką. Po przeczytaniu recenzji stwierdziłam, że warto dać jej szansę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Erici Spindler, choć nazwisko obiło mi się o uszy kilkakrotnie. Widzę, że powinnam nadrobić zaległości. ;) Mnie również podoba się tematyka tej książki, a skoro tak zachwalasz.... Chyba to od niej zacznę swoją przygodę z autorką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Łaaa... Ile napięcia i dramatycznych wątków... Zupełnie nie dla mnie. // Ale pewnie wielbicielom gatunku się spodoba...

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam. Może i nie jest to książka którą dodam do ulubionych, ale nie była zła :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dawno nie czytałam dobrego thrillera, muszę więc poszukać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Brzmi ciekawie, a thrillery lubię czytać, więc może kiedyś przeczytam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Książki tej autorki ciągle przede mną, słyszałam o autorce wiele dobrego ale jakoś nie miałam jeszcze możliwości nic przeczytać, mam nadzieję że może niedługo to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam "Krwawe wino" tej autorki i niestety nie spodobała mi się. Ale ta tematyka mnie zainteresowała, więc chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie czytałam chyba jeszcze w żadnej książce na temat działalności różnego rodzaju sekt. A że thrillery bardzo lubię, a ten tytuł godnie reprezentuje gatunek, z ogromną chęcią, przy nadarzającej się okazji, przeczytam tę książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Próbowałem kiedyś przebrnąć przez jedną z jej książek. Na 60 stronie byłem martwy, tak jak jeden z bohaterów tej powieści ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo obiecująca lektura:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ostatnio coraz bardziej przekonuję się do gatunków sensacyjnych. Muszę w końcu zapoznać się z książkami Spindler.

    OdpowiedzUsuń
  31. Po Twojej recenzji wnioskuję, że książka raczej nie dla mnie :x

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)