Zaginiona z Titanica na mojej półce

 

Jej sekret zatonął wraz z Titanikiem. A przynajmniej tak jej się wydawało.

Elinor Coombes, córka manchesterskiego „króla bawełny”, była pewna, że zaręczyny z urodziwym Frederikiem zapewnią jej miłość i szczęśliwe zakończenie. W końcu młody arystokrata wydawał się żywcem wyjęty z powieści, które czytała z wypiekami na twarzy. Ale za fasadą elegancji kryła się brutalna prawda: w jego świecie liczył się tylko jej posag, nie ona sama. W lordowskiej rezydencji Elinor szybko traci nie tylko złudzenia, lecz także kontakt z własnym dzieckiem, wychowywanym przez nianię na przyszłego dziedzica. Duszona konwenansami, ignorowana przez rodzinę męża, zaczyna marzyć o jednym: wolności. Rejs „Titanikiem” ma być jej chwilą wytchnienia. Wyjątkową szansą, by zaczerpnąć powietrza. Gdy „niezatapialny” gigant pogrąża się w lodowatych wodach Atlantyku, Elinor widzi w tragedii szansę na odcięcie się od życia, które ją więziło. Nowy Jork – głośny, chaotyczny, brutalnie szczery – daje jej swobodę, jakiej nigdy nie zaznała w Anglii. Tyle że nawet na drugim końcu świata tajemnice mają zwyczaj wypływać na powierzchnię… A przeszłość Elinor, choć głęboko zatopiona, wciąz może dojść do głosu.

W patronackiej recenzji książki "Zaginiona z Titanica" napisałam, że Frances Quinn oddała w ręce czytelników nasyconą wieloma emocjami powieść o kobiecej odwadze, pragnieniu niezależności i sile matczynej miłości.

"Zaginiona z Titanica" to książka, która wielokrotnie was wzruszy, czasami zdziwi i na pewno skłoni do refleksji nad ludzkimi dramatami związanymi z katastrofą Titanica.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger