Piekielna Palestra – Adam Barcikowski





"(…) w beznadziejnej sprawie tylko Piekielna Palestra pomoże".


To była niezapomniana przygoda! Otóż w towarzystwie cienników, tunelowców, krasnoludów, płanetników, ptaszników, gnomów i innych dziwolągów, spędziłam kilka niezapomnianych wieczorów w mocno alternatywnej rzeczywistości. A w zasadzie w kilku jej wymiarach. Ta ponad pięćsetstronicowa powieść dowodzi tego, że ludzka wyobraźnia nie zna granic.


Adam Barcikowski to z urodzenia Warszawiak, z wykształcenia prawnik i ekonomista, z zamiłowania motocyklista i tropiciel miejskich legend, a także nieznanych historii. W 2017 r. wydał książkę pt. "Krótka deszczowa zmora".


Maurycy Wielowieyski to zmorak, który otrzymuje zlecenie schwytania saivy Aleksandra Bartenjewa, który będąc carskim porucznikiem, zabił swoją ukochaną, znaną aktorkę dziewiętnastowiecznej Warszawy - Marię Wisnowską. Bohaterowi towarzyszy zmoraczka Anne Olsson, której temperament jest nieokiełznany. Okazuje się, że zlecenie staje się początkiem niebezpiecznej sprawy, która może wpłynąć na istnienie Równowagi pomiędzy różnymi wymiarami rzeczywistości.


Nie wiem, co Adam Barcikowski pił i jadł podczas tworzenia fabuły pierwszej części cyklu "Cień Równowagi", ale chętnie się tego dowiem 😀 Autor bowiem zaprasza czytelnika do świata, a w zasadzie do światów, w których spotkać można nietuzinkowe istoty, a także prawa rządzące określonym wymiarem. Akcja książki dzieje się na kilku poziomach rzeczywistości i co ważne, zachowuje wewnętrzną spójność konstrukcyjną i logikę, czyli niezwykle ważne elementy w tego typu lekturze. Nie było to z pewnością łatwym zadaniem, gdyż w książce występuje dość duża ilość bohaterów, która w powiązaniu z dynamiczną akcją, tworzy wielowarstwową fabułę. W mojej ocenie "Piekielna palestra" wpisuje się w bardzo pojemny gatunek powieści fantasy, z podkreśleniem jej przynależności do subgatunku urban fantasy, rozgrywając się w realiach wielkomiejskich. Aczkolwiek, muszę przyznać, że daleka jestem od klasyfikowania tej książki i wtłaczania jej w jakieś z góry określone ramy.


Mogłabym długo wymieniać to, kogo czytelnicy znajdą w książce Adama Barcikowskiego – od wielu znanych z tego typu literatury postaci, jak gnomy czy krasnoludy, po zupełnie nowe, oryginalne istoty, jak chociażby zmoraki czy saivy. Autor nie ograniczał swojej wyobraźni kreując światy, w których dzieje się akcja powieści. Światy, w których gnomy niczym telefony pełnią funkcję nośnika informacji w tunelach. Światy w których istnieje diaboliczna i jednocześnie niezwykle intrygująca, tytułowa Piekielna Palestra, a na Powązkach pojawia się dziwaczny osobnik ze staromodnymi goglami. Akcja w tej książce pędzi do przodu z prędkością światła, serwując czytelnikowi co chwilę nowe zaskoczenia, zarówno w temacie kreacji postaci i świata przedstawionego, jak i pomysłu na samą przewodnią intrygę.


Muszę przyznać, że spodobała mi się koncepcja wielu światów, jaką wykreował Adam Barcikowski. Ciekawym jest także nazewnictwo poszczególnych postaci, jak chociażby zauważony przeze mnie von Deniken, czyli dyrektor Departamentu ds. Rozwoju w Piekle. Trzeba także dodać, że cała fabuła zawiera w sobie wiele humoru, a także śmiesznych, trafiających w punkt, dialogów. W niektórych z nich można odczytać głębsze dno, odnoszące się do naszej aktualnej rzeczywistości. Podczas lektury miałam także czasami wrażenie swoistego przesytu ilością opisów i myślę, że książka nie straciłaby na swojej wartości, gdyby nieco ograniczyć ich ilość.


Nie mogę nie wspomnieć o postaci Mari Wisnowskiej, której kreację autor oparł na prawdziwych losach tragicznie zmarłej znanej aktorki. To taki historyczno-społeczny smaczek, dzięki któremu po raz pierwszy usłyszałam o tej dziewiętnastowiecznej femme fatale. Uwielbiam takie wątki, które ubarwiają fabułę i wzbudzają moje zaintrygowanie.


"Piekielna Palestra" to wielowymiarowa powieść fantasy i fabularnie istny majstersztyk. Adam Barcikowski poprzez wartką akcję, intrygujące światy, swoisty surrealizm i szczyptę humoru, zapewnia czytelnikowi nie lada rozrywkę. Z takich składników musiała bowiem powstać książka, którą warto przeczytać.




Wpis powstał w ramach współpracy z autorem

24 komentarze:

  1. Zawsze ciekawią mnie wielowymiarowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynam coraz bardziej przekonywać się do fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusisz recenzją i okładką! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, fabuła brzmi naprawdę świetnie! Podróż po innych rzeczywistościach to coś, co uwielbiam i po co często sięgam. Rozbawiłaś mnie fragmentem o "jedzeniu i piciu" - to z pewnością były jakieś halucynogenki. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka brzmi bardzo ciekawie, jednak fantasy to nie jest gatunek po który zwykłam sięgać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No no dość ciekawie zapowiada się fabuła. Może kiedyś uda mi się ją przeczytać 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. oj niestety nie jestem fanką fantasy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi bardzo ciekawie. Nie mam teraz chęci na tak obszerną lekturę, ale mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się wygospodarować dla niej trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z uwagi na gatunek, to zupełnie książka nie dla mnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlaczego ja mam tak mało czasu, a tyle świetnych książek znajduję u ciebie na blogu.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  11. Po tę książkę muszę sięgnąć ! Pozdrawiam Wiolu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. JA bym się przeniósł do innego świata na chwilę ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wiem czy bym się nie pogubiła w tym światku;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytam często fantasty, ale Twoja recenzja brzmi naprawdę obiecująco. Szybka akcja, część fabuły oparta na prawdziwych wydarzeniach - to jest to co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś dla mnie, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię inspirowane życiem postaci

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzadko czytam fantasy i nie wiem czy by mi sie spodobało.

    OdpowiedzUsuń
  18. brzmi szalenie ciekawie! będę miała tę książkę na uwadze!

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę przyznać, że to może być coś w moim klimacie. Poniekąd kojarzy mi się z "Alchemikiem", o którym pisałam w poprzednim miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekalam na te recenzje. Mam nadzieję, ze znajde czas i na książkę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger