Perfumeria złamanych serc - konkurs




W dniu premiery pierwszego tomu "Perfumerii złamanych serc" Anny Gras, mam dla was jeden egzemplarz tej świetnej książki. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie.
Zasady konkursu: 

  • W konkursie mogą wziąć udział wszyscy, bez wyjątku.
  •  Konkurs trwa od dzisiaj do 15 kwietnia 2018 r., do północy.
  • Aby wziąć udział w konkursie, należy odpowiedzieć na poniższe pytanie konkursowe:
Czym pachnie Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
  • Swoją odpowiedź należy zostawić pod tym postem, jako komentarz. 
  • Wśród odpowiedzi, jakie pozostawicie pod ogłoszeniem, wybiorę jedną, która najbardziej mi się spodoba.
  • Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu dziesięciu dni od zakończenia konkursu. Zwycięzca winien skontaktować się ze mną na podany adres e-mail: subiektywnie.o.ksiazkach@gmail.com w ciągu trzech dni. Nagroda zostanie wysłana w ciągu miesiąca.

UWAGA:
Możecie w ogłoszeniu podać swój adres e-mail, ale robicie to na własną odpowiedzialność, gdyż w ostatnim czasie wystąpiły przypadki wykorzystywania tychże adresów przez oszustów wyłudzających pieniądze. Pamiętajcie, nie wymagam uzupełniania żadnych formularzy ani podawania numeru telefonu. 


Do dzieła!


54 komentarze:

  1. Bardzo fajny konkurs ^^
    Z chęcią przeczytałabym tą książkę, więc biorę udział w konkursie :D
    Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie przygarnięciem do siebie małego psiaka, który po złamanym sercu przywrócił radość do życia i każdego dnia motywuje mnie swoim radosnym usposobieniem.
    Mój Fanpage: https://www.facebook.com/Pretty-Girls-332747570206343/?ref=hl
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w konkursie :) pozdrawiam cieplutko :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie plackiem drożdżowym jakie moja Mama piekła jak byliśmy mali. Kojarzy mi się ono z dzieciństw i szaleństwami z bratem i siostrą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dużo takich wspomnień, ale najpiękniejsze i najbardziej zapamiętane pachnie moją szkolną biblioteką.
    Było to bardzo dawno temu, do dziś pamiętam zapach książek i pierwsze lektury, które sama wybierałam z półek. Tam zaczęła się moja miłość do książek:)
    Gdybym wygrała, podaruję książkę mojej synowej, która kocha kwiaty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia kochana :P
    Zapraszam na nowy post :)
    www.stylishmegg.pl/2018/04/czerwona-ramoneska-i-mom-jeans.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie goframi z bitą śmietaną i chłodnym, lekkim wiatrem. Przechadzałam się wtedy urokliwymi uliczkami Warszawy. Oglądałam świat z perspektywy tarasu widokowego Pałacu Kultury, a wiatr wiał mi we włosach. Widoki zapierały mi dech w piersiach. Na dole, pomiędzy uliczkami jadłam pysznego gofra, na którego samo wspomnienie czuję słodki zapach i mimowolnie się uśmiecham :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie umiałabym odpowiedzieć na to pytanie. Trochę to smutne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje najpiękniejsze marzenie pachnie wakacjami na wsi. Zapach świeżo upieczonego chleba i zimnego mleka prosto od krowy. Zapach letniego wieczoru sprawiał, że życie wydawało się wieczną bajką.

    OdpowiedzUsuń
  9. Udziału nie biorę. Pięknych wspomnień mam wiele ale trudno wybrać to jedno, najpiękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie plackiem drożdżowym babci,u której często się spędzało czas.Pachnie świeżymi kwiatami i ziołami z jej ogródka.I jeszcze deszczem wiosennym... a i tą ziemią przesiąkniętą deszczem.. i zabawami na mokrej trawie

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie ... Szpitalem. Tak, wtedy gdy moglam moją córkę dotknąć, poczuć. Potem już czulam tylko ją, zapach olejku do ciala i o czywiscie ogromną miłość. Takich zapachów nigdy się nie zapomni. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie lasem. To zawsze tam wraz z tatą wybierałam się na grzyby. Długo spacerowaliśmy, rozmawialiśmy. To naprawdę piękne chwile, które miło wspominam i przy każdej możliwej okazji powtarzam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie górskim powietrzem. To wtedy powiedziałam "Tak" mężczyźnie, z którym spędzę resztę życia. Oboje kochamy góry i marzymy, żeby tam kiedyś zamieszkać...

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie perfumami męskimi. Szczególnie jedną jej wonią, która przywodzi mi na myśl lata, które spędziłam z mężem i które zawiodły nas przed ołtarz. Choć nie wiem jak bardzo denne to wspomnienie może być dla innych, dla mnie jest sensem i całym życiem!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie świeżo wypraną pościelą, zdejmowaną ze sznurka na bieliznę w letni dzień. Pamiętam jak pomagałam mamie składać poszewki i prześcieradła, tak aby łatwiej je było prasować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trudno jest wybrać tylko jedno jedyne najpiękniejsze wspomnienie. Zapiszę to pierwsze, które przyszło do mnie po przeczytaniu konkursowego zadania. Moje wspomnienie pchnie latem i malinami. Wtedy podczas zbierania malin, cytując przepiękny wiersz Leśmiana, usłyszałam pierwsze kocham cię od mojego Męża :-*

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje najpiękniejsze wspomnienie, na które uśmiecham się teraz szeroko i ciepło, to zapach domu Babci. Tam kuchnia tętniła życiem, były domowe kluseczki, iście pomidorowa pomidorowa, były bliny i z naszą pomocą pieczone ciastka. Trawa pachniała jak nigdzie i nic, a Babcia chcą nas pięknie przywitać ustawiała polne kwiaty w wazonie i w chwili dosłownie ostatniej zakładała perły. U Babci pachniało już od progu, i kiedy po pysznym obiedzie czy rodzinnej kolacji dostawaliśmy słodki pakunek, to długo nie chcieliśmy zjadać tego aromatu, który unosił wspólnie spędzony czas.
    Całe nasze szczęście, że wspomnienie tych zapachów mam głęboko w sercu <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam tyle pięknych wspomnień, ale gdybym miał dzielić się tylko jednym, którego inni ludzie mogli doświadczyć, to byłby czas, kiedy wyjechałem do Bostonu na miesiąc do rodziny. To był zapach tulipanów.
    Tulipany rozkwitły wtedy w Bostonie jak nigdy dotąd. Było to latem około czwartego lipca i było tak pięknie i barwnie, piękny i najprawdziwszy żółty kolor tulipanów. Byłem tak oszołomiony pięknem tego wszystkiego, że aż zapierał dech w piersiach.
    Jest to wspaniałe wspomnienie, które pamiętam do dziś.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje najpiękniejsze wspomnienie kojarzy mi się z zapachem świeżej papai mocno związane z przypruszonymi siwizną włosami pewnego mężczyzny,zapach cygara i trzask żetonów na stole do ruletki,trzepot skrzydeł jaskółek nad łąką mleczy,bose stopy dziecka rozgniatające przez przypadek objuczone pyłkiem pszczoły......
    Intensywne kolory kwiatów odbijające się w falach oceanu ,kroki dudniące o marmurową posadzkę jakiejś katedry,uderzający w nozdrza zapach palących się świec...płomyki igrające w mroku przy jakimś obrazie ...
    I znowu ten bieg po białym piasku i śmiech do nieprzytomności ,ręce z wypielegnowanymi paznokciami zorane przemijaniem......orli nos w twarzy której nie pamietam......wyścig z czasem.......spokojne oczekiwanie.......rozpacz chwili i znowu ta twarz pełna zmarszczek w lekkim uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  21. W pewien sposób moje najpiękniejsze wspomnienie skojarzone z zapachem nie jest pojedynczym wydarzeniem ani nawet jednym dniem. Obejmuje raczej zlepek wrażeń z okresu, kiedy mieszkałam w akademiku, codziennie ciężko pracując i mając trudności z przyzwyczajeniem się do nowej rzeczywistości. Były to dla mnie lata obfitujące w przeszkody, przykrości i nie, nie mogę powiedzieć, że chętnie wróciłabym do tamtych dni. A jednak oto wspominam o tym odpowiedzi na właśnie to pytanie konkursowe. Bo w takich trudnych tygodniach zdarzały się małe chwile, które sprawiały, że chociaż na moment mogłam się zatrzymać i pomyśleć, że to kiedyś minie i już będzie dobrze. Zapach świeżego prania, które rozwieszałam na korytarzach i w każdym możliwym miejscu w pokoju - nigdy go nie zapomnę. Zapach nadchodzącej wiosny, w końcu możliwość otworzenia na oścież okna i wpuszczenia tych woni, których słowa nie potrafią opisać, a jednak wszyscy jesteśmy ich świadomi. Zapach lasu i ogniska, który towarzyszył mi, gdy wybierałam się na samotne spacery czy sesje joggingu, mijając skupiska turystów zachwycających się widokami wokół mnie. I noc. Zapach nocy wpadający bez zaproszenia do mojego pokoju i przyjmowany z przyjemnością; zamykać oczy, brać głęboki oddech i zasypiać, wiedząc, że już niedługo. Jeszcze trochę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdy przeczytałam powyższe pytanie pierwszym skojarzeniem były fiołki. Chwilę później próbowałam przywrócić wspomnienia, które nawiązywałby do czegoś innego, ale ten zapach zdecydowanie jest na pierwszym miejscu. Dlaczego? Jako mała dziewczynka byłam typową córeczką tatusia- gdy przyczepiłam się do jego spodni, nie chciałam puścić. Chodziłam za nim krok w krok. Całe szczęście jemu to bardzo odpowiadało. Mój tata był typem podróżnika, zdobywcy. Gdy tylko mógł zabierał mnie na wędrówki po dzikiej polskiej wsi. Ta dzikość jest z małym przymrużeniem oka, ponieważ dla mnie jako kilkulatki wszystko wydawało się wielkie, dzikie, nowe i niedostępne. Najpiękniejsze miejsce w jakim byłam jest nad jeziorem w rodzinnej wsi taty. Brzeg jeziora wysypany jest fiołkami. Jest ich tak dużo, że można z nich tworzyć bukiety (mimo ich niewielkiego rozmiaru). Przedzierając się przez porozrzucane gałęzie, skacząc do wody, ciesząc się daną mi beztroską w tle czułam ten jeden zapach- fiołki. Wtedy byłam naprawdę szczęśliwa. Teraz, gdy mojego taty nie ma już przy mnie, chętnie wracam w to miejsce i przywracam wspomnienia, które razem tworzyliśmy. Niedawno zostałam mamą i mam nadzieję, że i ja będę umiała pokazać swojemu dziecku tą beztroskę z zapachem fiołków w tle.

    OdpowiedzUsuń
  23. Deszczem i słońcem, lakierem do włosów, kosmetykami, perfumami, nowością, stresem, nadzieją, miłością - miszmasz zapachów i miszmasz emocji. Dzień mojego ślubu. Najpiękniejszy moment mojego życia. Dzień, w którym stałam się żoną, stałam się odpowiedzialna za siebie i wyfrunęłam z rodzinnego gniazdka. Pamiętam zapach deszczu, gdy szłam do fryzjera, ale też zapach słonecznego dnia, kiedy stamtąd wychodziłam. Lakier do włosów był z nutą kwiatową, podkład u kosmetyczki pachniał silikonem, perfumy Little Black Dress, których używam wciąż i wciąż. Do tego nowość ślubnej kreacji, zapach męskiego garnituru, go którego wtulałam swoje pomalowane lico. A w gratisie wyczuwane nawet nosem: stres, nadzieja i miłość. Wspaniale powspominać w kilka chwil coś, co miało dla mnie ogromne znaczenie :) dziękuję za to pytanie konkursowe. W zasadzie ludzie nie myślą o wspomnieniach w kategorii "zapach", ale są takie wydarzenia, w których to on odgrywał główną rolę. W przypadku mojego ślubu tak nie było, ale niektóre zapachy, jak widać, zapamiętałam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapach smażonej cebulki i pierogów z kapustą i grzybami, plus czegoś ulotnego, czego nie umiem opisać, bo był to zapach szczególny, przypisany do jednej jedynej osoby na świecie. Tego zapachu nie poczułam już od 15 lat (aż trudno samej mi w to uwierzyć). To zapach domu, który był zawsze otwarty i pełen miłości. Babcia, która nie była typową babunią w fotelu bujanym, była raczej kobietą konkretną i zdecydowaną, potrafiącą burknąć, ale jednocześnie pełną czułości i ciepłą. Enigma. To jest najpiękniejszy zapach, który potrafię sobie przypomnieć z czasów, kiedy miałam tylko 10 lat.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja najpiękniejsze wspomnienie pachnie konwaliami. Babcia miała ogródek, gdzie co roku tworzył się konwaliowy dywanik, niestety babcia musiała sprzedać ogródek a zapach konwalii jest dla mnie najpiękniejszym zapachem dzieciństwa

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie sianem i wsią, kiedy przyjechaliśmy po naszą najwspanialszą przyjaciółkę Kokosankę, która jest króliczkiem. Odkąd pojawiła się w naszym życiu jeszcze więcej jest uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  27. dla mnie najpiękniejsze wspomnienie pachnie o dziwo- SZPITALEM! dla innych znienawidzony zapach, dla mnie najpiękniejszy, gdyż tam urodziły się moje dwa szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy raz zakochałam się w tym zapachu jakieś 20 lat temu. Była zima, a ja swoje ferie zimowe spędzałam u babci na wsi. Był Tłusty Czwartek, siedziałam przy kuchennym stole i przyglądałam się, jak babcia przygotowuje, a później smaży domowe pączki. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że babcia do nadziewania pączków używała konfitury z róży, którą bardzo często podjadałam łyżeczką prosto ze słoika. Pamiętam, że powiedziałam wtedy do babci, że te róże, to muszą być bardzo "fajne kwiatki", skoro konfitura z nich jest taka pyszna. A wtedy babcia poszła do pokoju, przyniosła mały flakonik i nieznacznie spryskała mój mały nadgarstek perfumami. Nigdy nie zapomnę tego zapachu — delikatnej woni róż damasceńskich. Ten zapach tak mi się spodobał, że przez cały dzień chodziłam i przykładałam nos do nadgarstka, by się nim delektować. Choć byłam małą dziewczynką, obiecałam sobie wtedy, że jak dorosnę, to będę używać tylko kosmetyków o zapachu róży, bo to najpiękniejszy zapach na świecie. Słowa dotrzymałam. Mimo upływu lat nadal uwielbiam "ubierać" swoją skórę w zapach róż. To właśnie delikatnym aromatem róż pachnie moje najpiękniejsze wspomnienie, ponieważ tym zapachem kojarzy mi się ukochana babcia, która robiła najlepsze pączki na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie początkiem wiosny i trawą po deszczu. Moje najpiękniejsze wspomnienie dotyczy poznania mojej wielkiej miłości. Poznaliśmy się końcem marca, a kiedy pierwszy raz się całowaliśmy padał deszcz:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie moimi dziećmi. Nie ma nic piękniejszego niż zapach Maluszka ;) mój mail Ma_Cz@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Dla mnie najpiękniejsze wspomnienie pachnie mieszanką lata (każda pora roku ma taki specyficzny zapach), jeziora, lasu i jedzenia - najwspanialszego jedzenia pełnego aromatu miodu, curry i sosu teriyaki. Taki zapach mniej więcej czuję, przyglądając się zdjęciom z pewnego sierpniowego dnia. Mnóstwo jedzenia (dla kobiety w "te" dni to jak raj), słodkie wino, piękna pogoda, jezioro 20 metrów od holenderki i cała noc śmiania się i płakania na przemian, podcząs oglądania wzruszających, koreańskich seriali w wymarzonym towarzystwie najszczerszej przyjaciółki, jaką się kiedykolwiek miało. Po dość trudnym okresie taki wypoczynek jest jak marzenie, a na samą myśl o tym dniu, na samo wyobrażenie tego zapachu marzę, by to znów się wydarzyło.

    Mail li___8er@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Dla mnie takim zapachem, który zawsze podnosi mi ciśnienie i mocno łechta moją pamięć jest zapach letniej górskiej łąki pełnej kwiatów i grających świerszczy. To właśnie wtedy leżąc i upajając się zapachem kwiatów nagrzanych przez słońce bliska mi osoba powiedziała, że chce ze mną stworzyć dom, rodzinę. Wciskając przy tym wianek z naprędce uplecionych kwiatów. Dodam, że pierścionka nie mam do tej pory, ale niewielki wianuszek wciśnięty jest pomiędzy kartki starego słownika.

    OdpowiedzUsuń
  33. Lasem. Świerzym poszyciem, drewnem, świerkami, jeziorem wśród drzew. wakacje z rodziną pod namiotem. Ognisko, wspólnie spedzony czas bez telefonów. I spokój i cisza...

    OdpowiedzUsuń
  34. Całe życie podąża za mną jedna z najdziwniejszych kombinacji zapachowych, z jakimi się spotkałam. Najpierw zetknęłam się z ich cięższą, gorzkawą wersją, używaną przez moją ciotkę (która na zawsze chyba będzie mi się kojarzyć z brzękiem bransolet i pierścionków oraz magiczną, godną alchemika kolekcją szklanych flakonów z najpiękniejszymi zapachami świata), a potem miałam już swój własny flakon. To zapach, który bezpośrednio przenosi mnie w czasie do najważniejszych zdarzeń mojego życia - studniówki, matury, koncertów, obron, rozmów o pracę, spotkań pierwszych w życiu i ostatnich, po których nic nie jest już takie samo. To zapach słodkich sukcesów i gorzkich rozczarowań, idealna harmonia owocu i ziół - jak w życiu, radości przełamanej nutą smutku.
    Ale co najważniejsze - to zapach wyjątkowy, na te "specjalne okazje" (choć podobno każdy dzień jest wyjątkową okazją, z czym czasami ciężko się nie zgodzić)... i po tylu latach mam nadal tylko nadzieję, że mój kolejny flakonik wystarczy na jeszcze więcej cudownych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  35. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie moją mamą której już bardzo dawno nie ma z nami ...A dokładnie pachnie chwilami przygotowania do świąt i Bożego Narodzenia i Wielkanocnymi. Zapach ten to aromat warzyw gotowanych w ogromnej ilości z których powstawała naszą wspólną pracą tradycyjna sałatka jarzynowa :) Zapach jarzyn przeplatał się z zapachem dawnej pasty do polerowania drewnianych podłóg bo u nas na każde święta podłoga musiała być wypastowana :) dla mnie to najpiękniejsze zapachy którym żaden inny nie dorówna. Dorota dora3@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Zapach mieszkania mojej Babci był zawsze dla mnie jak otulający koc. Latem unosił się tam aromat drożdżowego ciasta z owocami, które codziennie przynosiła rankiem z własnej działki. Żaden inny zapach nie sprawia, że czuję się bezpieczna. To w sumie nawet trochę pokręcone, że zawsze bardziej ekscytuję się przechodząć obok piekarni niż straganu z najpiękniejszymi kwiatami :) W jesienne dni aromatem jabłek, które obierała dla swoich wnuków zaganiała nas pod koc, gdzie wspólnie tworzyliśmy najiękniejsze historie. Ten dom pachniał książkami, które niezmiennie stały na stoliku przy łóżku, które to jako dziewczynka pochłaniałam jednym tchem. Niezależnie od gatunku (włączając w to i Harlequiny, co z pewnością zostawiło trwały ślad na mojej psychice) ;) To cała mieszanka aromatów, wmieszanych we wspomnienia, które stały się punktem odniesienia dla znaczenia miłości.

    OdpowiedzUsuń
  37. Moje najpiękniejsze wspomnienie ma zapach morskiej bryzy. Czasem delikatny i subtelnie pieszczący nozdrza, a czasem gwałtowny wypełniający każdy zmysł. To w towarzystwie tej nuty zpachowej narodziły się w moim sercu dwie wielkie miłości - miłość do mojego małżonka i do kraju który choć jest dla mnie obczyzną przygarnął mnie w czuły i niespodziewanie przyjemny sposób dając to co dla człowieka najcenniejsze - szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspomnienia. Najpiękniejsze z nich pochodzą z dzieciństwa. Ale nie dlatego, że był to beztroski czas zabaw i braku zmartwień. Ale dlatego, że była ze mną babcia. Z nią wszystko było łatwiejsze. Nie mam konkretnego wspomnienia, ale kiedy zamknę oczy, czuję zapach jej perfum i czuję jakby była tuż obok. Flakonik po tych perfumach trzymam od wielu lat w szafce przy łóżku, ale nie mam już odwagi go otwierać. Wolę przywoływać ten zapach w głowie. Ale są też inne zapachy, które kojarzą mi się tylko z nią. Głównie bez. Intensywny zapach bzu w letni parny dzień. Wtedy ten bez pachniał wyjątkowo, inaczej niż teraz. Jej ubrania pachniały miłością, troską i dobrocią. Jako mała dziewczynka zawsze tak uważałam. I do tej pory uważam, że najpiękniej pachną te wspomnienia, w których jest ona.
    Bardzo ucieszyłabym się z tej książki. Jednak jeżeli trafi do kogoś innego, to życzę z całego serca, aby po jej przeczytaniu zwycięzca zamknął na chwilę oczy, wciągnął powietrze głęboko w płuca i zapamiętał to wspomnienie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Najpiękniejszym okresem i mającym największy wpływ na resztę życia było dzieciństwo, które kojarzy mi się z zapachem świeżego pieczywa z piekarni koło babci (jakiego dziś już nie można uświadczyć), zapach środka dodawanego do czyszczenia podłóg w przedszkolu, zapach kolorowych karteczek w pamiętniku, truskawek w środku sezonu, zapach MAMY :) no i może zapach dużego fiata w środku- niezapomniany. Pamiętam, że przez ten zapach już żadne kolejne auto mu nie dorównywało. Później zapachy, których nie zapomnę to ogniska do rana, które czuć we włosach następnego dnia, zapach na opuszkach palców pierwszych papierosów ukrywanych przed rodzicami, zapach skórzanych kurtek rockowych kolesi, którzy mi się podobali, zapach mokrego asfaltu w letni dzień po burzy, w końcu elektryzujący zapach koszulki ukochanego zostawionej przypadkiem po jednej z nocy. Ostatnio napawała mnie radością woń świeżo wykończonego w końcu własnego mieszkania, takich świeżo pomalowanych ścian. Najbardziej jednak pozytywnie to pamiętam zapach wykąpanych naoliwkowanych dzieci i kawy kiedy te pociechy śpią :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie zupą pomidorową, którą uwielbiam do dzisiaj. Jako młoda dziewczynka również uwielbiałam to danie, a zdarzyło się tak, że musiałam mieć przez pewien czas dietę płynną. I ciocia, gdy u niej byłam, zrobiła specjalnie dla mnie moją ukochaną zupę. Do dziś to pamiętam, bo było to strasznie miłe.

    OdpowiedzUsuń
  41. Chciałabym napisać doniośle, o chwilach romantycznych, o uniesieniach serc, ciała, jak ta chwila pachniała...
    Co z tego, skoro moje wspomnienia krzyczą:
    - Basta!
    Najpiękniej pachniały dni dzieciństwa, te zagryzane w biegu wafelkiem Kuku Ruku. To chwile które chcę pamiętać, to ręce w okruszkach wafelków, to posmak i zapach kakaowego nadzienia.
    Na nic dorosłe uniesienia, obrazu wspomnień się nie oszuka, zapachu się nie zmienia.
    Takie chwile pachną wyraźnie, umorusane radością, szczęściem, wszak w czasach mojego dzieciństwa słodycze były rarytasem, być może dlatego ten zapach jest tak wyraźny do dziś.

    OdpowiedzUsuń
  42. Moje najpiękniejsze wspomnienie pachnie proszkiem do prania. Dom rodzinny. Dom moich dziadków. Sznur do prania rozwieszony był tam zawsze między dwoma jabłoniami. Latem moja babula wieszała tam pranie, a jego zapach unosił się w powietrzu przez cały dzień. Nieopodal tych dwóch jabłoni, na trawie, miałyśmy z babcią rozłożony koc. W miskach wkoło nas były świeżo zerwane przez "babi" poziomki i truskawki, a my grałyśmy godzinami w gry planszowe, śmiałyśmy się i tak po prostu patrzyłyśmy w niebo. Obok nas, na sznurze suszyło się pranie, o tym mocnym, specyficznym zapachu, które było świadkiem wielu beztroskich chwil, które spędzałam z babcią letnią porą. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger