"Spotkać Iwaszkiewicza. Nie-biografia" – Pod redakcją Anny Król













"Pisarz, istniejący w postaci biogramu w słowniku historii literatury, zmienia się w kogoś konkretnego".




Stefan Kisielewski nazywał go "królem pederastów", przez innych został z kolei ochrzczony na "pierwszego homoseksualistę PRL-u". Jarosław Iwaszkiewicz – jeden z najważniejszych literatów polskich XX wieku. Zainteresowanie jego bujnym życiem od wielu lat utrzymuje się na stałym poziomie, powodując powstawanie kolejnych publikacji próbujących pokazać sylwetkę tego pisarza. Dość ciekawym elementem układanki w budowaniu tego obrazu, jest wydana całkiem niedawno książka, w której podtytuł "Nie-biografia" w pełnej krasie oddaje zamysł dzieła.

Książka powstała pod redakcją Anny Król – menedżerki kultury, pomysłodawczyni i dyrektorce Big Book Festival. Autorka jest z wykształcenia krytykiem sztuki, a także twórczynią projektów literackich i edukacyjnych promujących literaturę i czytanie. Jako krytyk współpracowała m. in. z Gazetą Wyborczą, Magazynem Literackim i Rzeczpospolitą. W 2011 r. wraz z Pauliną Wilk założyła wydawnictwo Wilk & Król Oficyna Wydawnicza. Autorami zawartych w publikacji esejów są: Justyna Sobolewska, Ludwika Włodek, Radosław Romaniuk, Robert Papieski, Małgorzata Zawadzka i Piotr Mitzner.

"Spotkać Iwaszkiewicza. Nie-biografia" to publikacja podzielona na trzy główne części. "Migawki" – to zbiór wywiadów z osobami, które bardzo blisko znały Jarosława Iwaszkiewicza. "Wielogłos" to z kolei różnego rodzaju autorstwa, eseje o pisarzu. Część ostatnia pt. "Sprawy do załatwienia. Korespondencja" to zbiór niepublikowanych dotychczas listów pisanych przez literata, a także tych, które otrzymywał. Publikację uzupełniają zdjęcia pisarza.

Jeśli chcecie przeczytać tradycyjną biografię Jarosława Iwaszkiewicza, to zbiór wydany pod redakcją Anny Król z pewnością nie jest dla Was. Trafiony podtytuł w postaci "Nie-biografii" od samego początku informuje bowiem czytelnika o pominięciu tradycyjnej kanwy biograficznej w przypadku tej książki. W publikacji nie znajdziecie ukazanych z zachowaniem chronologii faktów z życia polskiego pisarza. Co więcej, dla osoby, która dopiero rozpoczyna swoją wędrówkę w poznawaniu Iwaszkiewicza – konstrukcja zbioru może wydać się chaotyczna i nie w pełni zrozumiała. Nie mogę oczywiście napisać ze stu procentową pewnością, że dla takich osób książka ta okaże się nieprzydatna. Sądzę nawet, że niektórych może skłonić do dalszych poszukiwań, jednak biorąc powyższe pod uwagę - "Spotkać Iwaszkiewicza" polecałabym głównie czytelnikom, mającym już za sobą inne, tradycyjne biografie pisarza. Wówczas bowiem zbiór ten stanowić będzie, oryginalne uzupełnienie wiedzy już nabytej z innych źródeł. W moim przekonaniu, to dzieło skierowane głównie do znawców biografii Jarosława Iwaszkiewicza.

"Spotkać Iwaszkiewicza. Nie-biografia" to swoisty kolaż, w którym znajdziecie sporo nieznanych dotychczas faktów z życia pisarza. Moją szczególną uwagę zwróciła przede wszystkim rozmowa z Zofią Dzięcioł – gosposią w domu Iwaszkiewicza, która pracowała na Stawisku od 1956 r. do śmierci literata. Ukazana w rozmowie codzienność życia pisarza, zaglądanie do szuflad i szaf, słuchanie o przyzwyczajeniach całej rodziny było fascynującą wędrówką po życiu Iwaszkiewicza. Z zainteresowaniem przeczytałam także wywiady z córką pisarza – Marią Iwaszkiewicz oraz z jego przybranym synem – Wiesławem Kępińskim. Niezapomnianym wydaje się także ukazany w trzeciej części esej Radosława Romaniuka, niezwykle poruszający i zapadający w pamięć. Z całego zbioru jedynie listy miały dla mnie najmniejszą wartość poznawczą.

Trzeba przyznać, że o ile treść publikacji i sama jej forma są jak najbardziej trafione, o tyle samo wydanie książki nie zachwyca. Mój wzrok bowiem został strasznie wymęczony podczas lektury z powodu malutkiej czcionki, której nie widuję nawet w wydaniach kieszonkowych innych wydawnictw. Rozmiar tekstu tekstu mógłby zostać powiększony, gdyż męczy oczy, co niewątpliwie nie wpływa na uczucie komfortu podczas czytania. Trafionym zabiegiem natomiast okazało się umieszczenie w zbiorze licznych zdjęć, bowiem nie wyobrażam sobie tego typu książki bez fotografii.

Postać Jarosława Iwaszkiewicza do dzisiaj budzi sprzeczne emocje, wywołując różnorodne dyskusje. Zbiór pod redakcją Anny Król, nie będący tradycyjną biografią, polecam wszystkim miłośnikom polskiego pisarza, ale także osobom, które pragną poczuć iskrę, która wzbudzi w nich płomień ciekawości dotyczącej życia i twórczości Jarosława Iwaszkiewicza. Dla mnie lektura tego zbioru okazała się fascynującym uzupełnieniem wiedzy, którą już posiadam oraz swoistym powiewem świeżości w odkrywaniu prawdziwej twarzy Iwaszkiewicza.

Anna Król


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Go Culture oraz Wilk & Król Oficyna Wydawnicza




21 komentarzy:

  1. Ciekawa publikacja, ta mała czcionka trochę mnie przeraża, ale może kiedyś sięgnę po te książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetna okładka. Co do samej publikacji, zastanowię się jeszcze, bo nie jest to gatunek literacki, po który tak chętnie sięgam na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam i poznam Iwaszkiewicza z nowej, niebiograficznej strony.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z samej ciekawości, chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam tego rodzaju książki! Wszystkie biografie twórców, wspomnienia, pamiętniki, pozycje traktujące o sztuce i artystach.... ach, uwielbiam!

    Muszę sięgnąć po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mała czcionka na pewno nie ułatwia tutaj lektury. Postać także nie jest mi za dobrze znana, więc na razie zrezygnuję z tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważny jest komfort czytania, chociaż książka ma coś w sobie, to smutno się robi, gdy sama szata graficzna nie sprzyjała miłemu czytaniu

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie wgłębiałam się w twórczość Iwaszkiewicza, ale w sumie niekoniecznie mnie do niej ciągnie, więc myślę, że czytanie tej książki sobie podaruję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię czytać o Iwaszkiewiczu i na pewno sięgnę po tę książkę. Jego barwne, wzbudzające wiele kontrowersji życie, ciągle zaskakuje. Liczę, że dowiem się czegoś nowego o autorze mojej ulubionej "Sławy i chwały".

    OdpowiedzUsuń
  10. mała czcionka to i dla mnie mnie problem, a jeśli jeszcze dodam do tego tematykę książki to już w ogóle nie mój klimat;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nie zdecyduję się na lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Stanowczo nie. Raczej nie dla mnie takie publikacje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się znakomicie. Pewnie się skuszę w prezencie dla taty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wprawdzie nie czytałam tradycyjnej biografii Iwaszkiewicza, ale myślę, że wiedza, jaką wyniosłam z innych książek, w których był przedstawiany, pozwoliłaby mi odnaleźć się w konwencji tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam książki autora. Dlatego poczytać o autorze będzie znakomitym pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Iwaszkiewicza, muszę przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubiłam opowiadania Iwaszkiewicza, ale raczej po tę książkę nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Iwaszkiewicza biografia mnie nie interesuje, więc książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger