wtorek, 26 września 2017

"Wszystkie pory uczuć. Jesień" – Magdalena Majcher






Recenzja przedpremierowa
Premiera - 27 września 2017 r.






"Bez pamięci bylibyśmy tylko sumą mechanicznych, pozbawionych głębi uczuciowej, czynności i odruchów".




Ci, którzy przeszli już na drugą stronę, nie mogą zrobić nam krzywdy. Inaczej jest jednak w przypadku, gdy pielęgnowana pamięć o konkretnej osobie, rzutuje na naszą codzienność. Można bowiem podjąć walkę z żywym człowiekiem, ale z jego wyidealizowanym obrazem już niekoniecznie.

Magdalena Majcher to znana blogerka książkowa i pisarka, prowadząca swoją stronę pod nazwą "Przegląd czytelniczy". Na co dzień, autorka pracuje jako copywriter, publikuje swoje opowiadania w kobiecej prasie. Prywatnie kochająca Bałtyk, szczęśliwa żona i mama dwóch synów. Zadebiutowała wydaną w 2016 r. książką pt. "Jeden wieczór w Paradise”.

Hania to kobieta w średnim wieku, której się w życiu udało. Pochodząc z domu dziecka, nie znając swoich rodziców, wyszła za mąż za bogatego wdowca, który zapewnił jej dom i rodzinę, jakiej nigdy nie miała. Po dwudziestu latach od ślubu, bohaterka coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że ciągłe porównywanie jej osoby do pierwszej żony męża, nie powinno mieć miejsca. Hania postanawia  więc zmienić swoje podejście do wielu spraw.

Najnowsze dzieło Magdaleny Majcher to powieść dotykająca kilku tematów, które autorce udało się zmieścić w fabule. Jest oczywiście miłość, jest rozczarowanie, jest poświęcenie się dla rodziny i brak zrozumienia. Oprócz tego autorka zahacza także o wątek kreacji psychologicznych dzieci wychowanych w domu dziecka, które wywodząc się z patologicznych rodzin, często powielają znane sobie schematy. W książce niezwykle ważne miejsce zajmuje także temat hejtu w sieci i związanego z nim, przyzwolenia społecznego. Wszystko to okraszone opisami pięknej, polskiej jesieni, tworzy klimatyczną powieść obyczajową, pełną realizmu i życiowych sytuacji.

Muszę przyznać, że postawa Hani, która przez dłuższy czas nie potrafiła zawalczyć o siebie, jej uległość i brak jakiejkolwiek ambicji, niezmiernie mnie irytowały. Z drugiej strony jednak, obserwowanie jej powolnej przemiany, drobne kroczki ku lepszemu, jakie wykonywała bohaterka, pozwoliły mi kibicować jej w dążeniu do uzyskania równowagi emocjonalnej.

"Wszystkie pory uczuć. Jesień" to pierwsza część z cyklu powieści obyczajowych, jakie planuje dostarczyć swoim czytelnikom Magdalena Majcher. Powieść tę przeczytałam w ciągu jednego wieczoru, a jej lektura stanowiła dla mnie doskonały przerywnik pomiędzy czytanymi ostatnio książkami innego gatunku. Nie mogę także nie wspomnieć o tym, że w książce pojawia się zupełnie niespodziewany przeze mnie wątek namiętnego czytania książek i pomysłu na pisanie recenzji w internecie. Wątek niezmiernie mi bliski, który z uwagą śledziłam.

Magdalena Majcher potrafi pisać o rzeczach trudnych w naszym życiu, o współczesnych problemach, ale także o tym, co gnębi człowieka do początku jego istnienia. Z każdą swoją kolejną książką autorka udowadnia, że należy jej się miejsce na liście dobrych, polskich pisarek literatury dla kobiet.

Z Magdaleną Majcher

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce



28 komentarzy:

  1. Już nie mogę się doczekać swojego egzemplarza! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tylko jedną książkę autorki, ale nieco się zawiodłam. Może dam szansę tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na nią. Jestem bardzo ciekawa swoich wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę doczekać się tej czytelniczej podróży. Zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie interesowały mnie jak dotąd powieści Magdaleny Majcher, ale ta zapowiada się nieźle, muszę przyznać.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe wątki i problemy autorka podjęła. O tej powieści już trochę słyszałam, mam nadzieję, że uda mi się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie widziałam tę książkę dzisiaj w Empiku i bardzo spodobała mi się z tytułu i okładki i tym bardziej cieszę się bardzo, że "w środku" też jest niczego sobie. :-) Miło się czytało tą recenzję. :-) Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama zawsze chwali tę autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie słyszałam o niej wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tytuł bardzo nostalgiczny. Myślę, że moglaby mi się spodobać☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od dawna mam upatrzona tą książkę, naprawdę zapowiada się bardzo ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszę pierwszy raz, ale zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe czy by mi przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi ciekawie, tytuł i okładka także mi się podobają - jako książkowej sroce ;) Jeszcze nie czytałam żadnej książki autorki i chyba czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładna okładka i na pewno treść jest także ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawa tematyka, na czasie. Już nie mogę się doczekać swojego egzemplarza! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Magdalena Majcher to mój fenomen tego roku. Uwielbiam każdą jej książkę, a trzeba przyznać, że ostatnio dość fajnie się rozpędziła w wydawaniu kolejnych lektur. Tę powieść mam w planach i cieszy mnie ogromnie to, że porusza tak wiele trudnych tematów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przewija mi się ostatnio ta książka przed oczami, ale dopiero u Ciebie Wiolu przeczytałam o czym właściwie jest :) Teraz niekoniecznie szukam takiej lektury, ale dobre powieści obyczajowe lubię, więc możliwe, że kiedyś się skuszę. Fajnie jak można obserwować przemianę bohaterki - lubię takie zabiegi w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaciekawiłaś mnie. Książka czeka na mnie na półce, ale chyba będę musiała zrobić przemeblowanie - znaczy się przesunąć ją ku początkowi półki. Bo nie zdążę przeczytać jej na jesień, a z tego, co pamiętam, na zimę wychodzi kolejna część.

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się to o czym pisze ta autorka. Wątki są bardzo interesujące. 😁

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)