wtorek, 15 sierpnia 2017

"Nadwiślańskie serca" – Katarzyna Archimowicz










"(…) o rodzinie stanowi nie złożone przed urzędnikiem oświadczenie, ale miłość budowana między ludźmi".






To zabawne, jak ludzie potrafią sami sobie komplikować życie i w swoim dążeniu do zadowolenia, nie zauważać, że szczęście jest blisko, niemal na wyciągnięcie ręki. Nie dziwię się więc, że temat ten, dość często poruszany w powieściach obyczajowych, za każdym razem wywołuje we mnie wiele przemyśleń. Katarzyna Archimowicz w swojej najnowszej powieści, zafundowała mi pełen wachlarz emocjonalny związany z tą właśnie płaszczyzną.

Katarzyna Archimowicz to absolwentka matematyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Obecnie autorka uczy w szkole podstawowej i gimnazjum oraz jest doradcą zawodowym. W wolnym czasie haftuje wielkoformatowo, czyta oraz marzy o podróży do Petersburga i na Syberię. Jej debiutem literackim była dobrze przyjęta powieść pt. "Miłość w Burzanach".
Marta to ambitna studentka fizjoterapii. Janusz jest przedsiębiorcą, żyjącym z Dorotą i jej córką, który ma wziąć niebawem ślub. To właśnie oni spotykają się przypadkowo w Kazimierzu Dolnym. Po jakimś czasie, los ponownie krzyżuje ich losy w Warszawie. W życiu bohaterów wiele się zmienia i tylko od nich zależy, czy napotkane wzloty i upadki będą przeżywać wspólnie.
"Nadwiślańskie serca" to powieść obyczajowa, która pomimo widocznej schematyczności fabularnej, pozwala czytelnikom roztrząsać problemy głównych bohaterów, rozkładać na czynniki pierwsze podjęte przez nich decyzje, wzruszać się oraz złościć. Dzieje się bowiem w tej książce wiele, dzięki czemu uczestniczenie w życiu ukazanych w utworze postaci, sprawia sporo frajdy.

Katarzyna Archimowicz w swojej najnowszej książce nakreśliła mocno wyraziste, z ugruntowanym podłożem psychologicznym, sylwetki głównych bohaterów, czyli Marty i Janusza, oraz tych drugoplanowych, równie ważnych, czyli Agaty i Mateusza. W zasadzie w obydwu przypadkach z wielką uwagą śledziłam ich koleje losu oraz starałam się zrozumieć podejmowane przez nich decyzje, co nie było wcale łatwe. Wszystko to zostało okraszone prostym, ale malowniczym językiem, pozwalającym wciągnąć się w całą fabułę do samego końca.

Powieść autorki jest utworem dotykającym takich bliskich każdemu z nas tematów, jak bezwarunkowa miłość, ambicja, złe decyzje, walka o lepszy byt. Jest jednak jeden wątek, który po perturbacjach miłosnych Marty i Janusza, przykuł moją największą uwagę. Otóż Katarzyna Archimowicz dotknęła tematu niepełnosprawności fizycznej pod postacią wątku niewidomej Agaty. Ukazane w książce objawy dyskryminacji podczas szukania przez nią pracy, niewątpliwie zwiększają świadomość czytelnika w temacie ogromu trudności, z jakimi muszą zmierzyć się takie osoby. Oprócz tego, przypadek Agaty to także widoczny przykład tego, jak rządzą nami stereotypy, które ukierunkowują nasze myślenie na konkretne tory.

"Nadwiślańskie serca" to książka, którą polecam wszystkim miłośnikom życiowych historii, opartych na silnych, realistycznych fundamentach. Katarzyna Archimowicz pisze z serca do ludzkich serc. To się czuje.



 Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czarne

29 komentarzy:

  1. Skuszę się na nią na zakończenie lata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O a ja jestem na okładce tej książki :) a raczej moja polecajka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz częściej przekonuję się do polskich autorów, naprawdę mamy się czym pochwalić! ;) I coraz więcej sięgam po książki poruszające kilka realistycznych, złożonych tematów, rozejrzę się za tą ;).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kontakt z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim przez rok. Niestety zrezygnowałam z nauki przez odległość, jaka mnie dzieliła od domu rodzinnego i Lublina a po drugie z braku kasy. Gdyby rzeczywistość była inna, kto wie, jak moje życie by się dalej potoczyło. Książka na pewno jest ciekawa i warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawie zapowiada się ta książka. Chyba skuszę się aby ją przeczytać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że porusza popularne tematy. Uważam, że to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej polecę siostrze. Powinna jej się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  8. miłość między ludźmi to podstawa

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię życiowe historie, więc w wolnej chwili może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już jedną powieść autorki, wiem czego się spodziewać. Myślę, że i na tę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O autorce słyszałam, ale książki jeszcze nie poznałam. Czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda bardzo, bardzo zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dwie poprzednie powieści autorki przypadły mi do gustu, więc za tą też na pewno się obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Great post my dear
    have a good summer timem <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio częściej zaczynam sięgać po podobne pozycje :P

    OdpowiedzUsuń
  16. O nie nie, zdecydowanie pozycja nie dla mnie ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Im więcej poznaję kolegów (i koleżanek) po piórze tym (okazuje się) jest więcej do poznania. Ostatnio dobrze mi się czytało Katarzyny (Mlek, Bulicz-Kasprzak), to może i na tę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i Bloginie moje - zerknijcie do mnie. Może mój dzisiejszy wpis Was zaciekawi??

    OdpowiedzUsuń
  19. Z jednej strony zachęcająco piszesz Wiolu o tej książce, ale z drugiej wiem, że nie kusi mnie aż tak mocno, żebym dopisywała ją teraz do swojej listy czytelniczej. Z książek tego wydawnictwa bardziej ciągnie mnie jednak do reportaży :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam poprzednie książki autorki, w dodatku w tej główna bohaterka jest moją imienniczką, więc cóż... trzeba mi przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm.. Może się skuszę, gdy znajdę w bibliotece. Takich powieści szukam raczej w tejże placówce aniżeli w księgarni. Powoli wdrażam się w taką typu literaturę, a u Ciebie jest tych recenzji multum, więc jest w czym wybierać.
    Pozdrawiam,
    Ayash z http://www.sekretny-trop.pl.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ją już na liście. Musze ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Marzę o tym samym co autorka - też bardzo bym chciała zobaczyć Petersburg i Syberię. Chociaż w zasadzie po prostu chciałabym przede wszystkim zobaczyć Rosję! :) Co do książki - doceniam, ale to raczej nie mój klimat, chociaż gdy wskazałaś temat niepełnosprawności mój wewnętrzny tygrys czytelniczy zamruczał, mało jest takich książek, a wiarygodne przedstawienie jest jeszcze rzadsze. ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Okazuje się, że polskie powieści mogą być ciekawie napisane. Ostatnio jest wysyp książek napisanych przez naszych rodzimych autorów. Tu widać, że jest to kolejne udane dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nawet jeśli schematyczna, to w obyczajówkach mi za bardzo nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)