poniedziałek, 7 sierpnia 2017

"Angielka" – Katherine Webb













"Prawdziwymi przeszkodami są tylko mury i kajdany. Resztę pokonasz, jeśli tylko zechcesz".





Do tej pory pamiętam emocje, jakie wywołała we mnie lektura fenomenalnej powieści Katherine Webb pt. "Echa pamięci'. Gdy więc tylko otrzymałam informację o premierze nowej książki autorki, nie mogłam sobie odmówić jej przeczytania. Teraz, gdy jestem tuż po lekturze, zadaję sobie jedno pytanie - dlaczego pisarka nie wydaje swoich powieści częściej? Czyżby nie zdawała sobie sobie sprawy z tego, ile wrażeń zapewnia swoim czytelnikom?

Katherine Webb ukończyła studia na Uniwersytecie w Durham, swoje dzieciństwo spędziła na wsi w hrabstwie Hampshire. W swoim życiu wykonywała już wiele zawodów - była kelnerką, au pair, sekretarką, bibliotekarką i gospodynią domową. Obecnie mieszka w Berkshire, jest pisarką na pełny etat, uwielbiającą swoje dwa koty oraz jazdę konną.  Zadebiutowała książką pt. "Dziedzictwo".

Joan od dziecka fascynowała się opowieściami o egzotyce Arabii. W roku 1958 postanawia więc spełnić swoje marzenie i wyjeżdża z Anglii wraz z narzeczonym do Omanu. Tam poznaje swoją idolkę, leciwą już staruszkę Maude Vickery - podróżniczkę, pierwszą kobietę, która przemierzyła pustynię, a która skrywa w sobie wielką tajemnicę. Znajomość ta diametralnie zmienia kierunek w jakim podąża Joan.

Najnowsza powieść Katherine Webb okazała się dla mnie wspaniałą, wciągającą i wybitnie epicką, opowieścią o złożoności ludzkiej natury, która po dziś dzień stanowi jedną, wielką niewiadomą. Autorka zaserwowała mi kawał świetnej prozy o namiętnościach rządzących ludzkim życiem. Namiętnościach, które na przykładzie bohaterów tej książki, prowadzą do wygranej, ale także, dość często, do porażki, odciskającej swój ślad na całym naszym życiu. Namiętność, obsesja, prawdziwa miłość, ambicja i strach - to uczucia, które wiodą w tej opowieści prym. I co najważniejsze, dotyczą obydwu głównych bohaterek, chociaż w odniesieniu do zupełnie innych płaszczyzn emocjonalnych i czasowych.

"Angielka" przedstawia dwie, odrębne historie, których summa summarum, łączy zakończenie. Katherine Webb zastosowała trafioną, dwutorową narrację, przeplatając ze sobą dwa plany czasowe - wydarzenia mające miejsce w 1958 r. oraz to, co stało się w przeszłości, w roku 1909. Z każdym, kolejnym rozdziałem, autorka buduje coraz większe napięcie, jednocześnie odkrywając coraz więcej części tej misternej układanki. Układanki, pod którą kryje się tajemnica skrywana przez lata, a która zniszczyła życie dwójce ludzi. Przyznam, że dość szybko domyśliłam się ogólnego zarysu całego sekretu, jednak odkrywanie samych szczegółów tej haniebnej sprawy, było niezwykle ciekawe.

Zabierając się za lekturę "Angielki" byłam przekonana, że to miłość będzie wątkiem przewodnim tej powieści. Otóż po skończonej lekturze okazało się, że miłość stała się jedynie dla autorki pretekstem do ukazania ludzkich ułomności i tego, do czego ludzie zdolni są w jej imieniu. W książce bowiem nie ma sztampowego happy endu, pozostaje sporo niedopowiedzeń, a najbardziej fascynującą postacią nie jest wcale Joan, lecz Maude, której pierwowzorem jest żyjąca kiedyś brytyjska podróżniczka Gertrude Bell.

Mam nadzieję, że ta książka zostanie kiedyś zekranizowana. Już bowiem sama jej lektura wywołała we mnie wiele emocji i wzruszenia, a także przemyśleń w temacie ludzkich żądz oraz tego, co mogłoby wydarzyć się dalej w życiu bohaterów. Już podczas czytania kreowałam w swojej głowie niektóre sceny fabularne. Póki co jednak, ta powieść o kobietach, które chciały wyjść poza konwenanse swoich czasów, zasługuje na uwagę polskiego czytelnika. Taką, epicką przygodę w otoczeniu arabskich krajobrazów, niewątpliwie warto przeżyć.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Insignis


38 komentarzy:

  1. Na chwilę obecną nie mam na nią wielkiej ochoty, ale nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcająca okładka i fabuła. Jestem ciekawa losów bohaterek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie epickie opowieści, chętnie sięgnę po tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie takie emocjonalne pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pełna emocji książka, warto przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię podobne historie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Historia wydaje się być ciekawa. Tym bardziej, że bardzo dużo jej tzn. recenzji książki teraz w blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezwykle ciekawa recenzja.
    Kobiety, które odważyły się porzucić utarte ścieżki i podążyć za marzeniami zawsze mnie intrygują.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię takie książki. Z pewnością przeczytam :)
    https://ksiazkiwidzianeoczaminatalii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Już same te plany czasowe mnie ciekawią, do tego miłość jako tło dla ludzkich ułomności - naprawdę mogłabym się skusić na ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Namówiłaś mnie! Z chęcią zapoznam się z tą autorką! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka wydaje się być ciekawa, jednak jeszcze nigdy nie słyszałam o jej autorce. Mam nadzieję, że kiedyś na nią trafię.

    Pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. czekam właśnie na mój egzemplarz tej książki, który właśnie leci gdzieś nad Atlantykiem :) albo płynie po Atlantyku... tego dokładnie nie wiem. Ale wiem jedno, po Twojej recenzji już nie mogę się go doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten tytuł mam już zapisany od zapowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi intrygująco. Będę miała na uwadze ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  17. na razie mnie ta pozycja nie przekonuje:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tym razem myślę, że by mi się spodobała... ostatnio nosem w ksiażkach naukowych jestem

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdybym zetknęła na okładkę i opis tej książki, to nie wiem czy bym się na nią skusiła. Jednak po takiej recenzji nie ma co się wahać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Coś mi się kojarzy, że jest osobna publikacja o Gertrude Bell, ale nie miałam nic przeciwko poznaniu tej powieści. Wydaje się idealna na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda na to, że to powieść idealnie w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
  22. This is such an amazing post! Well done. :)


    Bloglovin
    STYLEFORMANKIND.COM

    OdpowiedzUsuń
  23. Autorzy lubią tak zwodzić czytelnika - napisać coś świetnego, a potem nie pisać tyle czasu!

    OdpowiedzUsuń
  24. wow! Zapisałam ją sobie i mam na uwadze!

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam pióro autorki. Jej "Echa pamięci" i "Dziedzictwo" wywołały we mnie falę emocji. Bardzo mnie cieszy, że została wydana kolejna jej książka, a skoro chwalisz, że jest świetna to nie pozostaje mi nic innego jak skoczyć do biblioteki lub księgarni i się w nią zaopatrzyć.

    OdpowiedzUsuń
  26. W ogóle nie znam autorki. Może czas to zmienić?

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten świat arabski nieco mnie odrzuca... Nie przepadam za egzotycznymi miejscami akacji w powieściach. Może na zimę się przyda :D
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem ogromnie ciekawa tej książki, narobiłaś mi "smaka" swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach! ♥

    Pozdrawiam ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też myślałam, że miłość będzie tematem naczelnym "Angielki", a tu mówisz - psikus! Ale skoro mówisz, że nie, a w dodatku o poprzedniej książce też mówisz w samych superlatywach, to czemu nie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawa fabuła, świetna recenzja. Być może wkrótce po tę książkę sięgnę :)
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdecydowanie coś dla mnie, zapisuję na swojej liście czytelniczej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)