środa, 19 lipca 2017

"Sekretna kolacja" – Raphael Montes














"Ludzkie mięso uzależnia".







Zostałam zaproszona na kolację, która na zawsze utkwi w mojej pamięci. Kolację, której nie serwuje się wszystkim. Kolację, przeznaczoną dla wybrańców, utrzymaną w sekrecie. Kolację przekraczającą wszelkie granice kulturowe, etyczne i także... smakowe. Poczęstowano mnie ludzkim mięsem.

Raphael Montes to brazylijski pisarz, który ukończył Colegio de São Bento oraz  prawo w Rio de Janeiro. Autor pracuje w swoim zawodzie, ale oprócz tego pisze krótkie formy i powieści oraz scenariusze do filmów oraz seriali. Jego opowiadania ukazywały się w "Playboyu" i "Ellery Queen Mystery Magazine". W Polsce znany jest z książki pt. "Dziewczyna w walizce", która ukazała się w 13 krajach.

Dante oraz jego trójka przyjaciół z dzieciństwa wynajmują duże mieszkanie w Rio de Janeiro. Gdy zostaje ono zadłużone, wpadają na pomysł kontrowersyjnego biznesu - łatwych pieniędzy, z których utrzymają się w wielkim mieście, w czasach kryzysu. Organizacja pierwszej, sekretnej kolacji z menu, którego nie znajdzie się w żadnej restauracji staje się początkiem przerażającego biznesu, od którego nie ma odwrotu.

Muszę przyznać, że na podstawie samego tytułu książki, okładki i krótkiego blurba, łatwo wysnuć wniosek, jakie mięso staje się atrakcją kolacji przygotowanych przez Dantego i jego kolegów. Tak to ludzkie mięso, które przyrządzane jest przez mistrza kuchni z wyrafinowanym smakiem. Raphael Montes tym samym przekroczył wszelkie granice, kreując nieco absurdalną fabułę, która wciągnęła mnie od pierwszej strony. Gratuluję autorowi tak plastycznych opisów dań serwowanych na kolacjach dla kanibali. Dań, które z pewnością wzmacniałaby mój apetyty, gdybym nie wiedziała tego, że to właśnie ludzkie mięso leży na talerzu. Czy to literackie doznanie było obrzydliwe? Opisy dań, jakie wykreował autor z pewnością nie, natomiast fragmenty ukazujące pracę rzeźnika ludzkiego ciała, już niestety tak. Niektóre partie fabularne tej powieści jawiły mi się niczym oglądany horror, w którym latają flaki, a krew leje się strumieniami.

"Sekretna kolacja" to oprócz warstwy łączącej w sobie grozę i thriller, smutna analiza współczesnych elit, czyli bogatych ludzi z pierwszych stron gazet - celebrytów, ale także zwykłych obywateli. Prężnie rozwijający się biznes z mięsem mewy, jak nazywane jest w książce ludzkie mięso, świadczy bowiem o tym, że człowiek jest w stanie przekroczyć wszelkie granice, by poczuć nową podnietę, która uczyni jego życie ciekawszym i fascynującym. Współczesna cywilizacja to bowiem ludzie głodni coraz to nowszych, ekscytujących doznań, gotowi przesunąć granice etycznego działania. Do tego wszystkiego dochodzą obydwie strony sekretnych kolacji - organizatorzy oraz degustatorzy. To przerażająca wizja, w której ostatnia, rocznicowa kolacja z groteskowym wydźwiękiem, obrazuje zło, jakie siedzi w każdym z nas - bez względu na status społeczny i wyznawane wartości.

Nie zostałam zaskoczona przewrotnym zakończeniem powieści, gdyż domyśliłam ukazanego scenariusza już w połowie książki. Zaskoczyły mnie natomiast tezy, jakie autor wplata w fabułę swojego utworu dotyczące kwestii rozwiązania głodu na świecie, czy też jego szydzenia z modnych obecnie programów kulinarnych. Pierwszoosobowa narracja głównego bohatera, który opowiada tę całą obrzydliwą historię to trafiony zabieg, który wywołuje jeszcze więcej emocji.

Musicie koniecznie poznać historię Dantego, która ku mojemu przerażeniu, wydaje się być tak mocno realistyczna. Aż strach pomyśleć, że coś takiego może rzeczywiście mieć miejsce. Mam także nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy czerpać inspiracji z fabuły tej powieści, gdyż nie bez przyczyny główny bohater nazywa się Dante. A tak przy okazji, polecam wam do wypróbowania znajdujący się w książce przepis na pieczony antrykot ze zredukowaną wódką, cytrusami i pieczonym, zielonym jabłkiem. Smacznego!

"Tak naprawdę nie musisz jeść ludzkiego mięsa, żeby dokonywać potwornych czynów, wystarczy pokroić stek i kiełbasę, by przyłożyć rękę do okropności".


Za możliwość uczestniczenia w tej ekskluzywnej kolacji dziękuję wydawnictwu Filia


36 komentarzy:

  1. O matko, aż się boję pytać gdzie się zaopatrywali... Jakoś nie będę wyprobowywać przepisu z tej książki, nawet tego polecanego przez Ciebie:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany! Zaintrygowałaś mnie!!! Muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że to książka dla ludzi o mocnych nerwach, którzy żadnych flaków się nie boją! Na szczęście należę do grona tych czytelników i zacieram ręce na tą pozycję. Tim Burton nakręcił kiedyś film, w którym również podobny wątek był poruszany, dlatego od razu sobie tą powieść połączyłam z kilkoma obrazkami, które zostały w mojej głowie po seansie.

    OdpowiedzUsuń
  5. OJ, to nie dla mnie! Makabryczna fabuła aż ciarki po plecach chodzą...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zacieram łapki na tę książkę! Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. myslę, że ksiązka wpadnie q me gusta

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielu rzeczy się boję ale jednak kusi mnie czytanie o takich okropnościach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie również bardzo spodobała się okładka. Autor trafnie ocenił nasze społeczeństwo, które szuka coraz to atrakcyjniejszych podniet, które wprost mogą wychodzić poza to, co jest akceptowane. Oby jak najmniej osób czerpało z tej książki inspirację!

    OdpowiedzUsuń
  10. Intrygująca jest ta książka. :) cieszę się, że mam ją na półce i niedługo mogę się za nią zabrać. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie nie jest to książka dla mnie, ani nie mam ochoty wypróbować przepisu z tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojjjj, to chyba nie jest książka dla mnie, aż tak mocnych nerwów niestety nie mam...

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie ta pozycja jakoś szczególnie nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiałam się przez moment nad sięgnięciem po książkę, jednak nie uwzględniam jej w planach czytelniczych, tym razem nie dla mnie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  15. Takiej książki jeszcze nie czytałam! Ale cóż, skuszę się na taką ucztę i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Autorowi z pewnością nie można odmówić makabrycznego pomysłu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż to za powieść! Baaardzo rzadko siegam po thrillery, ale ten przeczytam koniecznie z uwagi na kontrowersje, liczne przemyślenia autora dotyczące ludzi, głodu i elit. Rety rety, to wygląda na naprawdę fascynującą lekturę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, to chyba jednak powieść nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie to nie jest książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Brrr... jestem zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie ta książka zainteresowała, więc będę ją miała na uwadze. Sama okładka i tytuł zapowiadają mocną lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojej jaki tytuł :/ aż mi gęsia skórka przeszła :/

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja czuję, że książka ta bardzo przypadłaby mi do gustu, więc z chęcią sięgnęłabym po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi strasznie obrzydliwie... chętnie przeczytam 😊

    OdpowiedzUsuń
  24. Może coś ze mną nie tak ale uwielbiam takie klimaty :-P
    Po tej recenzji jestem jeszcze bardziej zainteresowana książką :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zupełnie książka nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem w głębokim szoku... Z jednej strony jest to rodzaj literatury, której raczej nie czytam i głównie unikam jak ognia. Fascynacja książkami gdzie dana opowieść wydarzyła się naprawdę to moja bajka. Przedstawiasz książkę na którą ja bym nawet nie zerknęła i po przeczytaniu Twojego wpisu mam ochotę ją przeczytać. Super, że jest Twój blog bo dzięki niemu i oczywiście Tobie pragnę zaczerpnąć troszkę innej kategorii książkowej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Brak mi słów. Kusząca pozycja książkowa, ale czy apetyczna? Hm...

    OdpowiedzUsuń
  28. Intrygująca i z pewnością oryginalna tematyka. Mimo obrzydzenia jakie czuję na samą myśl o tej książce, chętnie ją przeczytam jeśli będę miała okazję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Okładka boska, a tematyka obrzydliwie interesująca. Na pewno się rozglądne za nią.

    OdpowiedzUsuń
  30. Już wpisana na listę lektur :)
    Chociaż nie będzie lekturą do kolacji...

    OdpowiedzUsuń
  31. Trochę mam mieszane uczucia, ale bardziej jestem chyba na tak, o zgrozo;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)