czwartek, 22 grudnia 2016

"Pracownia dobrych myśli" – Magdalena Witkiewicz













"Bo jak się dużo wie, to potem przecież kłopotów nie ma. A ona kłopotów przecież nie lubi".





Jestem zwolenniczką tezy, że nasze myśli wpływają na to, jakie mamy życie. Warto więc w naszej codzienności skupiać się na tych dobrych, które niewątpliwie kształtują pozytywne nastawienie. Takowe z pewnością pomoże wywołać najnowsza książka "specjalistki od szczęśliwych zakończeń", której fundamentem są właśnie dobre myśli.

Magdalena Witkiewicz to absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów, jest z wykształcenia marketerem. Miłośniczka literatury oraz swoich dwóch pociech. Jej powieści znajdują uznanie wśród rzeszy czytelniczek i zawsze kończą się szczęśliwie. Autorka mieszka obecnie w Gdańsku.

W pewnym Miasteczku przy ulicy Przytulnej 26 mieściła się kiedyś pracownia krawiecka babci Pelagii, która szyła dla dobrych ludzi, przekazując im dobre myśli. Po jej śmierci lokal zajmowały różne firmy, które dość szybko kończyły swoją działalność. Kiedy wnuk krawcowej – Florian postanawia spełnić swoje marzenia i otworzyć w tym miejscu urokliwą kwiaciarnię, wszystko ulega zmianie. Mieszkańcy otwierają swoje serca na dobrą energię.

"Pracownia dobrych myśli" to książka, która zanim otworzyłam jej pierwszą stronę, już nastroiła mnie pozytywnie poprzez niezwykle klimatyczną okładkę dzięki której chciałabym choć na chwilę przenieść się do miejsca widocznego na obrazku. Dalej, czyli w samej treści otrzymałam kolejną dawkę dobrej energii, jaką potrafi dać tylko proza Magdaleny Witkiewicz, czyli powieść napisaną w lekkim stylu, nieco odrealnioną, do potraktowania z pewnym przymrużeniem oka. Powieść ukazującą uniwersalne wartości ludzkie takie jak moc przyjaźni, prawdziwej miłości, spełniania marzeń i życia w zgodzie z samym sobą. Wszystko to zostało przez autorkę okraszone słodkim sosem dobrej energii, dobrych myśli i wiary w to, że każde nieszczęście da się zwalczyć wspólnymi siłami. Na wesoło, z humorem, często z osławioną "nalewką ku zdrowotności".

Magdalena Witkiewicz w swojej najnowszej książce wykreowała ciekawy poczet lokatorów zamieszkujących ulicę Przytulną. Grażyna – artystka skrywająca życiową tajemnicę, Ewa – wdowa, chcąca zacząć układać swoje życie na nowo, Giga – rozpoczynająca pracę marzeń, Norbert – dojrzewający dopiero przy sześćdziesiątce czy też Florian – kochający kwiaty. Najbardziej jednak barwną postacią tej powieści i moim zdaniem, również jej główną bohaterką jest Wiesława – urocza staruszka, produkująca nalewki, mająca swoje centrum dowodzenia przy oknie, oglądająca ze swoim sąsiadem Zbyszkiem nocne reality show. Muszę przyznać, że niezliczoną ilość razy zaśmiewałam się z wywodów Wiesławy i jej unikania wszelkich kłopotów. Hitem natomiast okazało się dla mnie kupienie przez nią kulek gejszy, które miały w zamyśle przeciwdziałać pewnej chorobie. Do tej pory na mojej twarzy pojawia się uśmiech, gdy sobie o tym fakcie przypomnę.

Magdalena Witkiewicz potrafi pisać o ważnych rzeczach z potrzebną głębią, szacunkiem i melancholią. Potrafi jednak także stworzyć iście humorystyczną fabułę, pełną śmiesznych sytuacji i kolorowych bohaterów, która ma za zadanie wprawić czytelnika w dobry nastrój i wywołać pozytywne myśli. W przypadku mojej osoby cel ten został w pełni osiągnięty i "Pracownia dobrych myśli" okazała się świetnym przerywnikiem pomiędzy bardziej skomplikowanymi lekturami. Idealna na każdy czas, o każdej porze roku.


 
Z Magdaleną Witkiewicz i Alkiem Rogozińskim


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce



25 komentarzy:

  1. jeszcze nic nie czytałam Magdaleny Witkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię powieści Pani Witkiewicz ale ja w przeciwieństwie do większości nie lubię przed świętami czytać pozytywnych książek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przyjrzałabym się bliżej tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak tylko znajdę wolniejszą chwilę, to postaram się przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię książki z dobrą energią! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Siostra bardzo lubi twórczość tej autorki. Ta lektura też już za nią.

    OdpowiedzUsuń
  7. Magda Witkiewicz trafia wprost w serduszka, nieważne czy pisze poważnie, czy sobie w powieści żartuje. Nie każdy autor ma tę lekkość. To dlatego każda jej książka sprawia autentyczną przyjemność :) Cieszę się, że Pracownia Ci się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko prawda, a najbardziej ostatnie zdanie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Magdę, jej książki a Pracownia jest mega cudowna! Mnie też zachwyciła Wiesława, super że masz podobne wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam twórczość autorki i czytam właśnie "Opowieść niewiernej" :) Recenzowaną przez Ciebie książkę również mam zamiar niedługo przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam żadnej książki autorki, ale pewnie któregoś dnia się skuszę, chociaż na razie mam co czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam książki tej autorki, pisze naprawdę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna powieść, Magda potrafi kreować magiczny nastrój:)
    Wioluś, życzę Ci już teraz, bo jutro mogę się nie wyrobić, wszystkiego, co najpiękniejsze na Święta, radości i optymizmu, a w Nowym Roku samych dobrych ludzi na Twojej drodze i niech tylko dobre książki do Ciebie trafiają:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka rzeczywiście jest bardzo nastrojowa ;) lubię od czasu do czasu takie optymistyczne chistorie, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak to się mówi: "Zmień myśli, zmienisz życie" :)
    Książkę oczywiście mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jeszcze nic jej nei przeczytalam az wstyd ;_;

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie czytałam nic od tej autorki i - z tego co widzę - szkoda, bo ostatnio sporo dobrego się mówi o jej twórczości. Chętnie zacznę więc moją przygodę od "Pracowni dobrych myśli" :)

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam twórczość Magdaleny Witkiewicz, więc na pewno zechcę poznać także ową nowość. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś nie po drodze mi z twórczością pani Magdy. Do tej pory przeczytałam jedynie "Awarię małżeńską", jednak mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się sięgnąć po inne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten egzemplarz, wraz z autografem czeka na swoją kolej. <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Historia aż tak mnie nie zaciekawiła, ale jaka przeurocza okładka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczne zdjęcie. Zazdroszczę takiego spotkania. Pracownię koniecznie muszę przeczytać. :) Okładka jej jest cudowna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)