poniedziałek, 14 listopada 2016

"Niedomówienia" – Anna Sakowicz









Książka wydana pod patronatem medialnym "Subiektywnie o książkach"






"(…) zapach książki to suma zapachu słów użytych przez autora".





Chciałabym mieszkać w pobliżu jakiejś drukarni, w której pracuje osoba kochająca do tego stopnia słowo pisane, że z każdej nowej partii wydrukowanych świeżo książek, wynosi jeden egzemplarz i zostawiając w określonym przez siebie miejscu, uszczęśliwia obcych ludzi. Znając moją karmę książkowego przyciągania, byłabym w tym miejscu częstym gościem. Rozmarzyłam się, wiem, ale przecież książki rozpalają wyobraźnię, niedomówienia także.

Anna Sakowicz to absolwentka filologii polskiej, filozofii oraz edukacji filozoficznej na Uniwersytecie Szczecińskim, a także edytorstwa na Uniwersytecie im. kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Autorka swoje teksty publikowała w prasie pedagogicznej, debiutowała zaś zbiorem humoresek pt. "Żółta tabletka". Mieszka obecnie na Kociewiu, uwielbia wędrówki po meandrach literatury, kolekcjonuje stare książki.

Janka to żyjąca zupełnie po swojemu czterdziestolatka, współwłaścicielka drukarni. Nie ma dzieci ani męża, ale kocha za to swoją drukarską pracę, która daje jej dużo satysfakcji. Bohaterka każdą książkę wydrukowaną w swojej firmie, zostawia na pomniku Gutenberga w Gdańsku. Pewnego dnia, w miejscu tym, znajduje tajemniczą fotografię, poprzez którą ktoś zaczyna prowadzić z nią grę. Intryga zaczyna się komplikować, prowadząc do zaskakującego zakończenia.

"Niedomówienia" to rewelacyjnie trafiona gra słów będąca jednocześnie tytułem najnowszej książki Anny Sakowicz, gdyż powieść ta pełna jest właśnie niepewności, niedomówień i niejednoznacznych sytuacji. Sama bohaterka Janina wzbudziła we mnie dość ambiwalentne uczucia, a jej nietuzinkowa kreacja psychologiczna jest także pełna sprzeczności, co jak mniemam, jest zabiegiem umyślnie użytym przez autorkę. Życie osobiste Janki, jej późniejszy kryzys tożsamościowy i seksualny oraz dziwne relacje z kuzynką, pozwalają mi nazwać tę bohaterkę dość złożoną osobowością. Tylko jedna cecha jej charakteru pozwoliłaby mi nawiązać z nią nić porozumienia, czyli miłość do książek.

Muszę przyznać, że to właśnie warstwa ukazująca pracę współczesnego drukarza oraz wielkie zamiłowanie Janiny do słowa pisanego totalnie mnie oczarowały, a wątek oddawania przez nią książek, które pójdą gdzieś tam w świat, zauroczył mnie do tego stopnia, że chciałabym, aby jakiś właściciel drukarni bądź choćby wydawnictwa zainspirował się fabułą tej powieści i zaczął w ten sposób uwalniać literaturę. Kto wie, przecież wszystko jest możliwe... Widoczny kult książki, rodzinna historia związana z pierwszym wydaniem Biblii Gutenberga oraz cała specyfika pracy w miejscu, w którym powstaje fizycznie książka to mocne strony tego dzieła, które pokocha każdy bibliofil. Nawet jeśli płaszczyzna obyczajowa i psychologiczna okaże się mniej interesująca.

Autorka zgodnie z tytułem swojej powieści, pozostawia czytelnika z wieloma niedomówieniami, w tym także z zakończeniem, które poprzez otwartą furtkę stwarza szerokie pole dla wyobraźni odbiorcy. Mija właśnie kilka dni od zakończenia przeze mnie tej lektury, a ja nadal zastanawiam się nad alternatywnym wyborem Janiny. I nadal nie jestem zdecydowana, jaką decyzję powinna podjąć.

Tytułowe niedomówienia potrafią nieźle namieszać w życiu każdego z nas. Potrafią siać zniszczenie, odzierać ze złudzeń, ale także budować coś zupełnie innego na zgliszczach starego. Najnowsza książka Anny Sakowicz jest jak krówka, czyli cukierek, którym nagminnie zajadała się główna bohaterka – posiada znajomy smak i zarazem niespodziankę w środku. Jeśli chcecie wiedzieć jaką, po prostu dajcie się na nią skusić.

"Czasami tak jest, że gdy o czymś tak marzysz i marzysz, to boisz się te marzenia realizować, bo wydaje ci się, że jeżeli się uda, to zostanie po nich pustka".





Anna Sakowicz




36 komentarzy:

  1. O bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką, chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba każdy bibliofil chciałby przeczytać ten tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam ją już w bibliotece. Gratuluję patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka czeka w kolejce do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie, ale niestety nie mam czasu na kolejne lektury. ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Temat dość intrygujący, ale jednak nie dla mnie ta powieść :) Może jakaś inna z tego gatunku prędzej mi przypadnie :)
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Temat świetny, szkoda tylko, że zakończenie otwarte. Nie cierpię tego😕

    OdpowiedzUsuń
  8. Sposób na uwolnienie literatury brzmi bardzo ciekawie :) Chętnie tę powieść przeczytam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jestem po lekturze tej książki i również nie wiem, jakie powinno być zakończenie tej historii. Może lepiej zostawić je w sferze niedomówień?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chętnie bym ją poznała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja pełna niedomówień :), intrygująca... Ciekawe, co to za kryzys tożsamościowy? i seksualny? W wszystko w klimacie książkowym! Chętnie przeczytam.
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  12. I jak tu się nie skusić, koniecznie musze dorwać ta książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też bym chciała, żeby takie sytuacje miały miejsce w realnym życiu :)
    Powieść wydaje się być ciekawa, może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejny patronat :) Gratuluję :)
    Jeśli podpisujesz się pod nią to koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tym razem nie jestem przekonana. Wprawdzie sądzę, że również mogłabym polubić bohaterkę za miłość do książek, ale to chyba za mało, żebym chciała poznać tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kreacja głównej bohaterki bardzo przypadła mi do gustu. Skala niedomówień oraz otwarte zakończenie przekonują nie do tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję patronatu :) Na pewno sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta autorka to mój ciągły wyrzut sumienia, jakoś nie mogę znaleźć dla niej czasu, a bardzo bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  19. Taka złozona postać głównej bohaterki mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję patronatu. To ciekawe i motywujące wydarzenie.

    Zawsze mam problem z ocenieniem dzieł autorów, którzy zdobyli wykształcenie, zapewniające im podstawy do tworzenia tekstów. Czasami teoria nie idzie w parze z talentem. Odnoszę również wrażenie, iż takie osoby przykładają szczególną uwagę do formy, nie zaś do treści i nie spuszczają ze smyczy swojej wyobraźni. Staram się nie wrzucać wszystkich do jednego worka, ale czasami nie potrafię tego rozgraniczyć. Wyjątek stanowi Marta Kisiel, której prozę uwielbiam.
    Skusiłabym się na powyższą lekturę ze względu na charakter pracy głównej bohaterki.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasami mam chęć właśnie na takie niedomówienia, które pozwalają mi na własne wypełnienie tej pozostawionej w sferze domysłów przestrzeni. Zapowiada się bardzo interesująco. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. chętnie bym odpłynęła z ową pozycją:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Na razie nie czuję się zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. W wolnej chwili rozejrzę się za tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeczywiście wspaniale było by, gdyby wydawcy podchwycili pomysł zostawiania książek tu i ówdzie. ;) Osobiście lubię miejsca wymianek typu "Książka za książkę" w jakichś centrach handlowych itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Początek fabuły - intrygujący. Lubię takie książki z tajemnicą, zagadkami i zaskakującymi wydarzeniami oraz zakończeniami. Gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba szykuje się jakaś oryginalna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z jednej strony mnie intryguje, ale nie wiem czy przypadną mi do gustu te sprzeczności w kreacji bohaterki i niedomówienia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię otwarte zakończenia, więc może kiedyś dam szansę tej książce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapowiada się arcyciekawa lektura. Z checią kiedyś tę książkę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam poprzednie książki Ani i były bardzo sympatyczne. Myślę, że na tą również się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)