czwartek, 13 października 2016

"Książka o czytaniu" – Justyna Sobolewska













"Tymczasem wśród czytelników mamy kochanków dworskich i namiętnych. Dworscy z największym zgorszeniem patrzą na zagięte rogi i – nie daj Boże! – notatki na marginesie. Namiętni zaś potrafią robić z książkami zakazane rzeczy: czytać w wannie albo w saunie, a nawet wyrywać kartki".






Czytanie, książki i szeroko pojęta literatura to mój styl życia - płaszczyzna, którą nigdy nie jestem do końca nasycona. Nie zdziwicie się więc pewnie, jeśli powiem wam, że gdy tylko dowiedziałam się o istnieniu tej książki, szybko ją zdobyłam i zaczęłam zgłębiać, pomimo innych piętrzących się stosów literatury wokół mnie. Jeden wieczór w zupełności mi wystarczył, by przeczytać ją od przysłowiowej deski do deski.

Justyna Sobolewska to dziennikarka, krytyczka literacka, która publikuje swoje recenzje i teksty o literaturze w tygodniku "Polityka", a także współpracuje z TVP Kultura. Z wykształcenia jest polonistką, ukończyła Uniwersytet Warszawski. Laureatka PIK-owego Lauru (2015), który jest przyznawany prze Polską Izbę Książki za popularyzację czytelnictwa w kategorii mediów drukowanych.

"Książka o czytaniu" to zbiór anegdot, wielu cytatów i historii oscylujących w temacie czytania. Publikacja składa się z kilkudziesięciu rozdziałów, które dotykają takich płaszczyzn, jak sposobu ustawiania książek, czytelniczych zwyczajów, czy chociażby ulubionych miejsc do spędzania czasu z książką.

Publikacja Justyny Sobolewskiej posiada według mnie fenomenalną okładkę, która zachwyciła moją osobę już od pierwszego spojrzenia. Otóż pomysł na ujęcie autorki z widelcem i nożem pochylonej nad książką, która leży niczym obiad na eleganckim talerzu to świetne ujęcie i przede wszystkim wieloznaczne. Niestety większej dozy pomysłowości zabrakło w samej treści tej książki, gdyż mam wrażenie, że Justyna Sobolewska dość pobieżnie dotknęła tematu czytania, czym jestem dość mocno rozczarowana. "Książka o czytaniu" składa się bowiem w głównej mierze z cytatów, a nie z tego, czego po niej oczekiwałam. Spodziewałam się oczywiście, że autorka przytoczy sporo wypowiedzi przeróżnych autorów i osób związanych z branżą wydawniczą, jednak nie sądziłam, że to cytaty będą przeważającą treścią tego tytułu. W książce zabrakło mi większego udziału samej autorki, jej własnych przemyśleń i obserwacji oraz przede wszystkim większego odniesienia do zwykłego, przeciętnego czytelnika, który najczęściej czyta literaturę popularną, a rzadziej klasykę, która go nie zachwyca. W moim przekonaniu za mało w tej publikacji głosów ukazujących kulturę czytania mas.

Warto zaznaczyć, że w "Książce o czytaniu" swoją uwagę zwracają niewątpliwie oryginalne tytuły poszczególnych rozdziałów, jak chociażby: "A ty co czytasz w toalecie?", czy też "Dzieci ma się po to, żeby mieć z kim czytać". Trzeba przyznać, że te dość oryginalne sformułowania ciekawią i rozpalają wyobraźnię. Rozdziałami, które najbardziej mnie zainteresowały w tej książce były te dotyczące czytelnictwa w więzieniu, uroków spotkań autorskich oraz najbardziej nieprzeczytanych książek. Rozbawił mnie także podział czytelników na dworskich i namiętnych oraz wątek lokalnego świra. Z książki dowiedziałam się także wielu ciekawostek odnośnie samych autorów, jak chociażby zamiłowanie Orwella do kolekcjonowania kobiecej prasy z XIX wieku, czy o recenzjach nieistniejących książek w wykonaniu Stanisława Lema. Nie mogę więc zarzucić temu tytułowi wtórności i nudy, gdyż z pewnością posiada wiele interesujących wątków.

Justyna Sobolewska zdaje sobie sprawę, że jej książka jest niezakończona, gdyż każdy z nas może dopisać sobie jej dalszą część, dalsze rozdziały. W moim przekonaniu, w dziele tym temat anatomii czytania nie został w dużej części wykorzystany, dlatego też nisza ta nadal domaga się uwagi. Dziwię się również, że autorka nie dotknęła tematu istnienia blogów i vlogów książkowych zajmujących się najczęściej literaturą popularną, które przecież z roku na rok umacniają swoją pozycję wyznaczając nowe trendy. W temacie czytania pozostało więc jeszcze dużo do opowiedzenia...



 
Justyna Sobolewska



 Za możliwość przeczytania książki dziękuję sieci salonów Empik




26 komentarzy:

  1. Szkoda, że tyle niedopowiedzeń, bo temat wart uwagi. Zaciekawiły mnie tytuły rozdziałów, to strzał w 10! Ja wprawdzie w toalecie nie czytam, ale w wannie obowiązkowo przy niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to skrzyżowanie dworskiej z namiętną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuły rozdziałów faktycznie oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jednej strony mnóstwo cytatów, a z drugiej brak odniesienia do blogosfery książkowej? Trochę to zaskakujące :) nie jestem przekonana czy ładna okładka i trafne nazwy rozdziałów wystarczą, by zainteresować czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tej książki. Rozczarowana brakiem "słówka" na temat blogów. Może Pani Sobolewskiej nie w smak, że w świecie wirtualnym mówi się o książkach, ciekawie i z pasją? Tak czy owak postaram się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze ciekawa recenzja. Chętnie przeczytałabym tę książkę, bo fajnie jest dowiedzieć się czegoś na temat...czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałyby mi się wskazówki przy układaniu książek :)
    Czytałam już kilka opinii na temat tej książki i szczerze... nie wiem, czy się za nią brać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytanie to niby normalna czynność. Bierzemy książkę, otwieramy ją i zagłębiamy się w jej treść. Nigdy nie zastanawiałam się nad istotą tego działania. Fajnie, że ktoś wpadł na taki pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poczytałabym, kurcze.. chyba się skuszę na tą książke:)!
    Zapraszam do mnie;3
    http://aliceeeblog.blogspot.com/2016/10/bomber-must-have-jesien-zima-1617.html

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawy temat, szkoda że autorka nie zagłębiła sie bardziej w temat

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie sięgnę skoro temat czytania jest potraktowany pobieżnie. Cytaty są fajne i ciekawe, ale też oczekiwałabym od autorki większego wkładu własnego. No i ignorancja blogosfery wydaje mi się nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Autorka to dziennikarka, więc podeszła do tematu z rzetelnością dziennikarską :)
    Pamiętam koleżankę za studiów, która pisała pracę magisterską prezentującą tylko zebrane materiały nt. literatury krajów południowosłowiańskich w Polsce. To była mrówcza praca, która miała stanowić pierwszy krok do dalszych rozważań. Dostała ocenę bardzo dobry :) Może inny autor lub sama Autorka, korzystając z cennych rad i uwag z tej recenzji, rozwinie temat, bo rzeczywiście jest bardzo ciekawy. Świetnie, że taka książka w ogóle powstała!
    Chętnie sięgnę, bo te cytaty to wspomnienie młodości, kiedy robiłyśmy z koleżankami notesiki z cytatami na dany temat :)
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak, okładka jest rewelacyjna. Szkoda, że nie idzie w parze z zawartością, bo oczekiwałabym tego samego, co Ty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś tak... Nie czuję specjalnego zainteresowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja chciałabym tą książkę mieć. Zaciekawiła mnie od razu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Recenzja świetna, ale mało prawdopodobne, bym sięgnęła po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Szkoda tylko, że składa się ona głównie z cytatów, a brakuje w niej samej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  18. O proszę, nie pomyślałabym, że tak książka okaże się aż tak interesująca:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cytaty i historie o czytaniu- czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O, to dopiero musi być ciekawa lektura!

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, książka nie dla mnie. I bardziej gustuję w fikcji, a i autorka widzę potraktowała temat bardzo powierzchownie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Tematyka ciekawa, ale wielka szkoda, że tak mało wkładu własnego autorki.:(

    OdpowiedzUsuń
  23. Wydaje się ciekawa mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)