środa, 11 maja 2016

"W sieci" – Tara Sivec

















"Szykuje się niezły ubaw".




Dwa poprzednie tomy gorącej trylogii "Igrając z ogniem" skutecznie zapewniły mi mile spędzony czas w towarzystwie wielkich namiętności, niebezpieczeństw oraz ludzkich słabości. Trzecia i zarazem ostatnia część tego cyklu, zgodnie z moim przewidywaniem nie odstaje od tego, co autorka zaserwowała czytelnikom już wcześniej. Znowu się bowiem działo i po raz kolejny zostałam porwana w wir wartkiej akcji, od której nie sposób uciec.

Tara Sivec to amerykańska pisarka, która po kilkunastu latach pracy jako broker, postanowiła napisać powieść. Obecnie jest autorką kilku światowych bestsellerów, w tym lubianej serii pt. "Chocolate lovers", z której pierwsza część, czyli "Pokusy i łakocie" zdobyła liczne nagrody literackie. Autorka jest żoną i matką, mieszka w Ohio wraz z mężem i dwójką dzieci.

Austin jak na żołnierza elitarnej jednostki Navy SEAL przystało prowadzi bardzo intensywne życie, pełne niebezpieczeństw i gorących nocy z nowo poznanymi kobietami. Gdy jego najlepszy przyjaciel powierza mu pod opiekę swoją siostrę Gwen, która uciekła z córeczką od znęcającego się nad nimi męża, bohater zaczyna po raz pierwszy czuć coś więcej. Przed Gwen i Austinem prawdziwa próba uczuć.

Podobno przeciwieństwa lubią się przyciągać i coś w tym powiedzeniu musi być, bowiem pomiędzy dwójką zupełnie różnych, głównych bohaterów trzeciego tomu tej trylogii, aż iskrzy przez całą lekturę. Scenariusz niegrzecznego chłopca, pełnego męskości i zadziory oraz skrzywdzonej przez los, atrakcyjnej kobiety, jest mi oczywiście znany. To bowiem schemat często powielany w tego typu książkach i pomimo tej swoistej sztampy, za każdym razem wywołuje we mnie wiele emocji oraz dreszczyk podniecenia. Moje serce w szczególności porwała kreacja Austina, jako zarozumiałego, typowego podrywacza nadającego się na jedną noc, któremu wszystkie kobiety nie mogą się oprzeć i jego odkrycie w sobie uczuć, o jakich nie miał pojęcia. Kobiety kochają łobuzów o złotym sercu i nikt nie jest w stanie nic na to poradzić.

"W sieci" to powieść o typowym zabarwieniu erotycznym, ale posiadająca także dość sprawnie poprowadzony wątek kryminalny z niespodziewanie zaskakującym zakończeniem. Przez całą bowiem fabułę czytelnik wyczuwa atmosferę niebezpieczeństwa, które cały czas gdzieś tam czyha, by na końcu niesamowitym zwrotem akcji, zostać zupełnie zaskoczonym. Podobał mi się taki zabieg i sądzę, że wielu czytelników będzie zdezorientowanych takim nieprawdopodobnym scenariuszem, jaki zaserwowała Tara Sivec. W powieści pojawiają się także, podobnie jak w poprzednich częściach, dobrze napisane, klimatyczne sceny erotyczne, pełne dobrego smaku i niewątpliwie wyzwalające duże pokłady wyobraźni. W pamięci utkwiła mi w szczególności jedna scena w kuchni będąca istnym, majstersztykiem erotyki.

Tara Sivec stworzyła trylogię, której poszczególne części można czytać zupełnie oddzielnie i które można dozować sobie w wybranych odstępach czasu, niczego na tym nie tracąc. Dla miłośników takich klimatów to lektura godna polecenia. Trzeba pamiętać jednak o tym, iż to typowa literatura rozrywkowa, nic więcej.


 
Tara Sivec


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Grupie Wydawniczej Helion


26 komentarzy:

  1. Hmmm...w sumie to chętnie bym ją poznała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeraszam, że to napiszę, ale... genialna okładka! Zawsze byłam miłośniczką włochatych pająków (od kiedy przeczytałam o Szelobie w wieku 7-8 lat)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choćby to była najcudowniejsza książka świata to przez tę okładkę nie byłabym w stanie wziąć jej do ręki. Brrrrr ;p

      Usuń
    2. Dorota, ja tak samo. Panicznie boję się pająków. Brrr.

      Usuń
    3. Mnie tak jak Wiktorii pająki nie przeszkadzają. Małe włochate stworzenia :D

      Usuń
    4. Ależ ta okładka zwraca uwagę. :) O książce nigdy nie słyszałam, ale jeśli sceny miłosne są przedstawione w wysmakowany, przyswajalny sposób, to jestem zainteresowana lekturą. ;)

      Usuń
  3. "Kobiety lubią niegrzecznych chłopców" - zwłaszcza w literaturze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka mnie trochę odstrasza (nie lubię pająków), ale jednocześnie przykuwa mój wzrok :) Kto wie może kiedyś sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię erotyków, ani książek ze scenami erotycznymi. Zawsze mnie one nużą i śmieszą.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tam lubię rozrywkową literaturę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam twoja recenzję i wiem, że muszę przeczytać całą trylogię. Na weekend poszukam :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka też jest potrzebna. Dobrze, że każdy tom można czytać oddzielnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o tej serii, ale to co napisałaś o książce brzmi dobrze, jak będę miała okazję, to się skuszę :) Czy okładka z pająkiem ma jakieś uzasadnienie w treści książki? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem właśnie takie książki są potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać, ze warto, niestety teraz nie mam nawet miejsca na kolejne lektury. ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli polecasz to dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda czasu na lektury, które nic nie wnoszą. Rozrywka to jedno, ale jednak ja lubię, gdy książką niesie głębszy przekaz. Pozdrawiam :) i zapraszam na Fanpage: https://www.facebook.com/artmagdahandmade/

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuje się mocno zainteresowana tą trylogią. Brzmi intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej tematyka nie dla mnie, ale może za jakiś czas postanowię to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie okładka przyprawia o dreszcze. Nienawidzę takich stworzeń. A co do treści to ciekawi mnie połączenie wątków erotycznych i kryminalnych :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mama coś mówiła mi o tej książce, ale sama nawet pewnie nie wie że są poprzednie części ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już sama okładka mnie przeraziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jako erotyk mało mnie ciekawi, ale jako kryminał z niebezpieczeństwem nie mówię nie. I tom mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sam wątek głównych bohaterów wydaje się ciekawy, ale na erotykę jakoś nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)