piątek, 13 maja 2016

"Na karuzeli" – Teresa Monika Rudzka















"I zmiany. Jak w kołowrotku. Jak na karuzeli".




W życiu każdego z nas nie może zabraknąć zabawy na karuzeli, to bowiem istotny element naszego dzieciństwa. Karuzeli kręcącej się w kółko, gdzie trudno określić początek i koniec, a gdzie kolejny ruch wynika z poprzedniego. Każdy z nas, rodząc się wsiada na taką właśnie karuzelę,  na której zalicza wzloty i upadki. Metaforyczny tytuł najnowszej książki Teresy Moniki Rudzkiej dokładnie odzwierciedla to, co pisarka przygotowała dla swoich czytelników, czyli istny kołowrotek ludzkich losów, które nieprzemiennie trwają i na siebie wpływają.

Teresa Monika Rudzka to urodzona we Wrocławiu, a mieszkająca w Lublinie, polonistka i dziennikarka, która pracowała również jako bibliotekarka, agentka ubezpieczeniowa i sekretarka. Obecnie realizuje swoją pasję dziennikarską, pisząc historie do różnych, babskich magazynów. W wolnym czasie przyjemność sprawia jej lektura dobrej książki i obejrzenie interesującego filmu. W 2010 r. zadebiutowała dobrze przyjętą powieścią pt. "Bibliotekarki".

Trzy kobiety, trzy różne historie, które łączy jedno – więzy krwi. Babcia Danka, matka Dorota i Dagmara - córka oraz wnuczka. Bohaterki tworzą rodzinę, w której nigdy nie brakowało alkoholu i nienawiści. Dagmara próbuje na swój sposób wyrwać się z patologicznego środowiska w jakim się wychowała, a jej matka i babka, pełne jadu, stale jej o swoim istnieniu przypominają. Trzy kobiety, które pomimo wszechobecnej nienawiści do siebie, pomagają sobie wzajemnie przetrwać.

Gorzko mi po lekturze tej książki, bardzo gorzko i czuję, że muszę jak najszybciej przetrawić tę prozę czymś słodkim z dużą porcją lukru, aby zachować wewnętrzną równowagę. Po raz kolejny przekonuję się, że z twórczością Teresy Moniki Rudzkiej po prostu nigdy nic nie wiadomo, bowiem każde jej kolejne dzieło jest zupełnie inne, niepowtarzalne. "Na karuzeli" to powieść, na którą składają się trzy, poplątane ze sobą historie losów kobiet. Trzy historie pełne cierpienia, dramatycznych decyzji, smutku, niespełnionych marzeń i prozy życia, która wprowadza do fabuły wyczuwalny psychodelizm. Alkohol lejący się strumieniami, bieda, nędza, ustawiczny brak pieniędzy, seks przy dziecku, traumy z dzieciństwa, wczesne ciąże i brak perspektyw – to główne elementy fabularne losów Danki, Doroty oraz Dagmary. Losów kobiet, które w pewnym momencie swojego życia miały szansę odmienić przeznaczenie, ale nie każda z nich, z tej możliwości potrafiła skorzystać. Niech więc nie zwiedzie was okładka sugerująca lekką powieść obyczajową dla kobiet, w której nie brakuje cudownych miłosnych uniesień i inspirujących historii. "Na karuzeli" to bowiem coś zupełnie innego – samo życie, ukazane w cieniu patologii oraz znanych nam obrazków życia sąsiadów z kamienicy z naprzeciwka. To gorzka pigułka, którą niełatwo przełknąć, gdyż może wam po prostu stanąć w gardle.

Teresa Monika Rudzka postanowiła podrażnić się nieco ze swoimi czytelnikami, gdyż losów trzech bohaterek nie przedstawia w kolejności chronologicznej, lecz wręcz odwrotnie – cofa się w czasie. Dzięki temu zabiegowi, dopiero na samym końcu zrozumiałam dlaczego Dagmara – jedyna postać mająca szansę na prawdziwe szczęście, tak stanowczo i tak nieludzko traktuje matkę oraz babkę. Autorka przeplata między sobą losy wszystkich trzech kobiet, prowadząc do samego początku dramatu, jaki pojawił się w życiu każdej z nich. Jedna zła, nietrafiona decyzja pociągająca za sobą konsekwencje, determinowała najczęściej dalsze losy każdej z bohaterek. I chociaż czasami, niczym na karuzeli, kobiety czuły wiatr we włosach, to częściej jednak spadały, a były to upadki dość bolesne, z których coraz trudniej było się podnieść.

W fikcyjnej historii o trzech kobietach, Teresa Monika Rudzka wplotła także realistyczne wydarzenia oraz postacie, które miłośnicy jej twórczości znają już z książki "Zawsze będę cię kochać". Mowa tutaj o Remedios i o perypetiach z wydaniem pewnej książki w nazwanym przez autorkę wydawnictwie "Strych literacki". Czytelnicy, którzy chociaż w minimalnym stopniu interesują się rynkiem książki, z pewnością zorientują się o jakie prawdziwe wydawnictwo chodzi. Dobrze, że autorka wplatając ten wątek, przemyca ze sobą swoistą przestrogę dla wszystkich marzących o wydaniu własnego dzieła.

"Na karuzeli" to powieść, którą Teresa Monika Rudzka z pewnością nie napisała ku pokrzepieniu serc. To bowiem książka pełna do bólu realistycznej rzeczywistości, która niestety zbyt często staje się codziennym koszmarem innych ludzi. Po przeczytaniu tego dzieła, będę teraz z pewnością przez jakiś czas omijała karuzele szerokim łukiem. Wystarczy mi bowiem wrażeń.

Teresa Monika Rudzka




 Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce


29 komentarzy:

  1. Tej autorki mamy tylko ,,Kuzyneczki", więc jak nam się spodoba to może rozejrzymy się za innymi pozycjami.

    OdpowiedzUsuń
  2. To już druga (dziś) recenzja tej książki. Może się skuszę, gdyż fabuła zapowiada się ciekawie - choć smutno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja prawdziwą karuzelę od dziecka omijałam szerokim łukiem, ale na tę papierową chętnie wsiądę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sugerując się okładką byłam pewna że to romans a tutaj taka niespodzianka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej autorki, jednak wydaje mi się, że książka jest nawet, nawet i może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wiesz czytałam niedawno i stwierdzam, że po takiej dawce dramatów i szokujących wyborów życiowych masz rację pisząc, że dobrze jest zagryźć czytanie czymś słodkim (czy to kulinarnie czy literacko). Ale książka podobała mi się bardziej niż Zawsze będę cię kochać

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się być ciężką książką...

    OdpowiedzUsuń
  8. MOże być ciekawa :) Ja oczywiście nie znam tej autorki - dzięki Tobie ponaję noych polskich autorów...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze możliwości zapoznać się z twórczością autorki,choć mam to w planach.
    Okładka książki "Na karuzeli" z tą samą kobietą, co w powieść "Zaręczyny" J. Courtney Sullivan :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam karuzele więc i ta powinna mi się spodobać! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę :)
    Mam wrażenie, że mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie spodziewałam się, że będzie to aż tak ciężka pozycja. Mimo to chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm... nie wiem co powiedzieć. Póki co chyba wstrzymam się z czytaniem tej książeczki. Bardzo zwodząca okładka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna okładka. Co do samej książki - na razie nie jestem nią zainteresowana, chociaż nie skreślam jej całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  15. hm po okładce spodziewałam się czegoś lepszego i mniej ciężkiego;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Oooo, a okładka podobna jak z "Zaręczyny" J. Courtney Sullivan :D Ta sama pani ;) Chętnie poznam tę lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie okładka kojarzy się raczej z optymistyczną, kobiecą literaturą a treść może zaskoczyć. Chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że jest to dla mnie zbyt ciężka powieść.
    Pozdrawiam! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Patrząc na okładkę, ubzdurało mi się, że to coś w rodzaju romansu historycznego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na taką książkę to trzeba się przygotować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pewnie nie będzie lekko ale za to ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Książka jest przepiękna! Właśnie za takie powieści kocham tę autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniała książka, z najwyższej półki. Zresztą jak cała twórczość Moniki. Prawdziwa, przejmująca, wzbudzająca niesamowite emocje. Mimo ciężkiego tematu pochłania się ją błyskawicznie,bo trudno się od niej oderwać - tak wciągają losy tych trzech (a może pięciu?) kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na tak trudną lekturę zdecydowanie trzeba mieć odpowiedni nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Brzmi zachęcająco, jeszcze ta okładka - przepiękna! :)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawe porówntanie życia do karuzeli :) Książka z pewnoscią jest warta przeczytania a okładka zachęca do zajrzenia do środka.

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwszy raz spotykam się z ukazaniem historii w odwrotnej kolejności chronologicznej. Musi być to szalenie ciekawy zabieg.

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie zapoznam się z twórczością tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)