niedziela, 22 maja 2016

"Dziewczyna, którą nigdy nie byłam" – Caitlin Moran


















"Lata dziewięćdziesiąte to nie jest dobra pora na bycie biednym i niesławnym".




Caitlin Moran w jednym z wywiadów dość prosto uzasadniła swoją swobodę pisania o masturbacji, a mianowicie – skoro tak otwarcie mówimy o wojnach i innych okropnościach, dlaczego tematem tabu ma stać się coś tak przyjemnego, jak onanizm? Prosty argument, z którym w zasadzie trudno w jakikolwiek sposób polemizować. I taka właśnie jest cała książka autorki, czyli zero obłudy, fałszu i tematów tabu, tylko samo życie - nawet to, które szczelnie ukrywamy pod zasłoną milczenia.

Caitlin Moran, czyli Catherine Elizabeth Moran to znana angielska dziennikarka, krytyk oraz felietonistka magazynu "The Times". Autorka pisze recenzje filmowe oraz satyryczną rubrykę "Celebrity Watch", została trzykrotnie nagrodzona British Press Awards. Jest matką i żoną dwóch dziewczynek, mieszka w Coventr.

Wielka Brytania na przełomie lat 80 i 90-tych, Johanna Morrigan dorasta w robotniczej, wielodzietnej rodzinie, będąc niezbyt atrakcyjną, otyłą nastolatką. Bohaterka posiada jednak talent literacki i cięty język, dzięki któremu dostaje pracę jako krytyk muzyczny. Johanna odkrywa swoją seksualność dzięki szczotce do włosów, a dorastając przekracza wiele ustalonych granic. Mając naście lat można bowiem budować swoją osobowość z różnych elementów.

Książka angielskiej dziennikarki, czyli historia Poszukiwaczki Seksualnych Przygód wywołała we mnie wiele ambiwalentnych uczuć, dając poczucie, że lektura tej powieści dla nikogo nie powinna stać się mdłą i powielającą znane nam schematy fabularne. Caitlin Moran bowiem czasami dosadnie, czasami aż nazbyt szczerze, pokazuje czytelnikom ile emocji i tłumionych uczuć drzemie w głowie nastolatka, poznającego meandry życia w dorosłości. I najważniejsze jest to, że autorka nie bawi się w żadne konwenanse, bowiem pisze o wielu rzeczach, o których zwyczajnie się nie mówi, czyli o rzeczach objętych swoistym tematem tabu, jak masturbacja, która w powieści wiedzie prym, czy też utrata dziewictwa i brak orgazmu. Czasami miałam wręcz przeświadczenie, że to książka w głównej mierze o masturbacji, co oczywiście niektórych czytelników może nieco zgorszyć. W szczególności, że autorka używa bardzo dosadnego języka, nie licząc się z wrażliwością innych.

Johanna to bohaterka i zarazem narratorka książki, która również wywołuje wiele przeróżnych uczuć, a z którą nie zaprzyjaźniłabym się będąc nastolatką. To osoba, która wywodząc się z biednej rodziny, stara się wykreować nową siebie, zatracając własną indywidualność w zdobytej wolności. Jej wieczne pozy, granie pod publikę, udawanie kogoś, kim nie jest, przekraczanie własnych granic – drażniło mnie wiele razy. Z drugiej strony jednak, nastolatka ta swoją inteligencją i pewnym sposobem obserwacji świata, zdobyła moją częściową sympatię. Jedno jest więc pewne - Caitlin Moran stworzyła postać z krwi i kości, do bólu prawdziwą i nieco kontrowersyjną. A takie kreacje właśnie wywołują najwięcej emocji i przemyśleń wśród czytelników.

Pisząc o tej książce, nie można nie wspomnieć o specyficznym klimacie lat dziewięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii, bowiem to tło, które nadaje kolorytu całej historii Johanny. Pełno w książce muzyki z tamtych lat, na czele z czołowymi przedstawicielami brzmień alternatywnych jak chociażby Smashing Pumpkins. Huczne imprezy, zadymione puby, seks i liczne eksperymenty okraszone zmianami społecznymi, recesją, wzrostem bezrobocia oraz odejściem ze stanowiska Margaret Thatcher – wszystko to tworzy niezapomnianą aurę tej powieści.

"Dziewczyna, którą nigdy nie byłam" to z pewnością książka, której ironiczny wydźwięk nie każdemu przypadnie do gustu.  To jedna z takich powieści, jaką można przerwać w połowie czytania będąc zniesmaczonym postawą Johanny i tematami, jakie porusza autorka. Według mnie to historia o dojrzewaniu, które pod pewnymi względami jest zawsze takie samo – pełne wyzwań, dylematów i źle obranych dróg.

 
Caitlin Moran



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca

27 komentarzy:

  1. Jednak się nie skusze. Fabuła mało mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na tą książkę właśnie. Widzę, że jest naprawdę dobitnie napisana, bez żadnych ograniczeń. Jestem ciekawa jak ja ją odbiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ironia to akurat coś, co lubię w książkach, więc może skuszę się na ten tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem na tak! Już od pewnego czasu się za nią rozglądam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogłaby mi się spodobać, lubię ironię. A autorka jak świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem przekonana, czy to książka dla mnie. Jednak Twoja recenzja bardzo zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem bardzo ciekawa tej książki.pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nie wiem, niekoniecznie mam ochotę sięgnąć po tę książkę, ale może z czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nie interesuje, ale Paulina chce ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tym razem nie dla mnie. No i to przerywanie powieści... wolę gdy nie mogę sie od książki oderwać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z bohaterką raczej się nie polubię, ale tło tej powieści może być interesujące. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musiałabym się zastanowić. Przekonuje mnie poznanie tematu tabu :) czuję, że książka również wyprowadziłaby mnie w różne uczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, ale zastanowię się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawe czy dobrnęłabym do końca

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że to nie jest powieść sztampowa, choć nie wiem, czy odnalazłabym się w takiej fabule.

    OdpowiedzUsuń
  16. Obawiam się, że mnie by mogła do gustu nie przypaść...

    OdpowiedzUsuń
  17. czy ja wiem... juz sie wystarczajaca o masturbacji naczytalam xD tzn keidys trafilam na taka ksiazke i mialam dosc :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Spodziewałam się czegoś innego po tej książce. Mimo wszystko kusi mnie klimat lat 90tych

    OdpowiedzUsuń
  19. Od czasu do czasu garstka ironii i słów wypowiedziany w prost, bez skrępowania i zbędnych zahamowań każdemu dobrze zrobi więc być może i ja skuszę się na lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo chętnie sięgne po tą książkę! wydaje sie taka prawdziwa :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo wszystko kreacja bohaterki na tę chwilę mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Okładka mnie przyciągnęła jednak fabuła nie w moim guście. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytała bym:) Temat książki skojarzył mi się z serialem HBO ,,Dziewczyny"

    OdpowiedzUsuń
  24. Ach, powinnam się uczyć od Ciebie pisania recenzji. Trafiasz w punkt, chociaż nie do końca się z Tobą zgadzam. Dla mnie postać Johanny, jej dążenie do bycia "fajną", jest całkowicie naturalne. Nastolatki łakną nie tylko bycia akceptowanymi, ale tymi na topie. Nie wszystkie jednak mają tyle energii i motywacji, by dopiąć swego, tyle fantazji co Johanna. Bohaterkę Caitlin Moran podziwiam, bo już w młodym wieku bardzo wiele przeszła, co stosunkowo wcześnie uczyniło z niej osobę bardzo dojrzałą.
    Poza tym... która dziewica nie ma obsesji na punkcie swojej błony? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)