sobota, 5 marca 2016

"Co można znaleźć?" - Beata Galuba-Filipp



















"Trudno jest znaleźć dobre miejsce na ukrycie sekretu".




Niespełna czterdzieści stron dziecięcej prozy. Niepozorna książeczka, która na półce z literaturą dziecięcą nie będzie się niestety na pierwszy rzut oka niczym wyróżniać. A przecież prostota przekazu, swoisty powiew tego, co ważne, winny zachęcić do zakupu tej właśnie książki, mającej typowo polski wymiar.

Beata Galuba-Filipp to mieszkanka Gdyni, która naucza języka polskiego w liceum. Autorka publikowała swoje wiersze dla dorosłych w literackiej prasie, ale to książka dla dzieci jest jej debiutem. Lubi kręcić filmy, obecnie pracuje nad powieścią dla starszych dzieci pt. "Czekopłaszczada".

Czteroletnia Michasia poznaje świat. Dziewczynka chodzi do przedszkola, spaceruje z dziadkiem, rozmawia z babcią, podjada watę cukrową i lubi teatr. "Co można znaleźć?" to zbiór historii z jeszcze krótkiego życia Michasi.

Autorka poprzez ukazanie świata oczami dziecka, stara się przekazać bardzo ważne wartości, o których w dzisiejszym, idącym w szybkim tempie życiu, zapominamy. Spędzanie czasu z rodziną, szycie przez dziadka ubrań dla lalek, robienie przez babcię pysznych zacierek czy słuchanie wolnego radia z pradziadkiem - to elementy, które wynoszone są na piedestał. Celebracja wspólnych zajęć, brak pośpiechu i umiłowanie chwili – to stara się przekazać w historyjkach o Michasi, autorka.

Debiut Beaty Galuby-Filipp to książeczka przeznaczona stricte dla najmłodszych dzieci, gdyż język jakim operuje autorka, nie pozostawia żadnych wątpliwości – prosty, jasny przekaz i krótkie zdania. Książeczka ta świetnie zdałaby swój egzamin, gdyby czytać ją na głos przedszkolakom. To, co niestety nie zachwyca w jej całokształcie to zbyt wysoka cena, jak na tak cienkie wydanie. Myślę, że rodzic mając do rozdysponowania określony budżet nie wyda ponad piętnastu złotych na historię o Michasi. Na plus jednak na pewno przemawiają kolorowe ilustracje wśród poszczególnych rozdziałów oraz dobrej jakości, śliski papier.

Jeśli zastanawiacie się nad tym, co można znaleźć w książce Beaty Galuby-Filipp, musicie koniecznie zajrzeć do tej książeczki. Polecam ją wszystkim wychowawcom w przedszkolach do czytania na głos, wchodzącym w życie młodym ludziom.


Beata Galuba-Filipp


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce

24 komentarze:

  1. Dla mnie okładka zdecydowanie nie wygląda zachęcająco... Jest zbyt szara.
    Moja mama pracuje w przedszkolu i na półkach u nich można znaleźć prawdziwe perełki. W ogóle, mają ciekawą politykę. Gdy dzieci opatrzą się z danymi tytułami, te są podmieniane na inne, aby dzieciaki nie znudziły się i często zerkały na przedszkolną biblioteczkę ;D
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. książeczka jak książecka, ważne żeby dzieciom się podobało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I żeby do dzieci trafiła jej treść!

      Usuń
  3. Skoro mała bohaterka podjada watę cukrową to nawet sama chętnie przeczytam, a co tam, że jest to literatura dziecięca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to świetnie, że autorka zwraca uwagę na te małe rzeczy o których zapominamy w codziennym życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem, czy małej Michasi udało się znaleźć miejsce na ukrycie sekretu?
    To może być ciekawa lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba już nie dla mnie i jeszcze nie dla mnie :)
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka niestety mnie nie zachwyca, a i cena nieco wysoka. Raczej odpuszczę tę dziecięcą publikację.

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałabym zajrzeć do środka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wartościowy przekaz to na pewno duży atut tej książki, dlatego bardzo chętnie przeczytałabym ją swoim dzieciom. Ciekawe, czy u nas by się sprawdziła... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety często przyjemne i ciekawe lektury nie wyróżniają się na półce przez co są pomijane. Dziękuję Ci za tą recenzję, gdyż za jakiś czas będę próbowała delikatnie zachęcać moją córcię do czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety powyższa książeczka nie wzbudziła mojego zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wartościowa książka. Nie mam dzieci ale jak bym miała to ta książka byłaby przeczytana :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzieci są wspaniałymi obserwatorami. Ciekawe czy Milence by się spodobała ta książeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Interesująca książeczka dla młodszych dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa książeczka, ale jakoś nie podoba mi się okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam komu polecić takiej książki, ponieważ w moim otoczeniu żaden maluch jeszcze nie biega :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że może być to interesująca lektura na prezent dla mojej chrześniaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie, książeczka na pierwszy rzut oka się nie wyróżnia jakoś specjalnie, ale po takiej recenzji to ja będę musiała pomyśleć nad zakupem i podarowaniem jej dzieciakom w rodzinie :)!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa książka do poduszki dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  20. Według mnie, takie publikacje dla dzieci, powinny być znacznie staranniej wydane mimo wszystko. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam kilka okazji popracować z dziećmi - one łykają wszystko, więc im pewnie przeszkadzać nie będzie. Jednak ja od książeczek dla dzieci mam wielkie wymagania, zwłaszcza jeśli chodzi o wydanie. Może to dziwne, ale w nich wyrażam cały swój książkowy aesthetic, bo np. francuskie książki dla dzieci to po prostu sztuka wydawnictwa literackiego, nie oszukuję! Przekonałam się na ostatnich warszawskich targach książek.
    Pozdrawiam
    Paulinka z
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mojego siostrzeńca by się nadawała.

    OdpowiedzUsuń
  23. podeśle koleżance linka:) może jej sie przyda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)