sobota, 27 lutego 2016

"W niektórych współczesnych książeczkach dla dzieci brakuje morału, a także zaczyna się zacierać granica między dobrem, a złem" - wywiad z Bartłomiejem Grabowskim, autorem książki "Dzieje Piastów Polskich"







W pojawiającym się co jakiś czas cyklu wywiadów z autorami, chciałabym wam dzisiaj przedstawić mojego blogowego kolegę, który oprócz tego, że dużo czyta i pisze recenzje, tworzy także własne książki. Całkiem niedawno miałam przyjemność przeczytać jedną z nich, czyli "Dzieje Piastów Polskich. Opowiedziane w bajkach dla dzieci i młodzieży", nie mogłam więc odmówić sobie przyjemności zadania kilku pytań jej autorowi - Bartłomieju Grabowskiemu.




Recenzja zbioru - KLIK






Bartłomiej Grabowski urodził się w 1982 r., pochodzi z Grudziądza, obecnie zaś mieszka w Kruszwicy. Ukończył historię, wos i informatykę na UKW, studium psychologiczno-socjologiczne SKK, jest członkiem Nadgoplańskiego Towarzystwa Historycznego. Recenzent, historyk i dziennikarz, który czyta w zasadzie wszystko. Autor bloga "Sekrety literatury".






Wioleta Sadowska (awiola): Czy legendy o dynastii polskich Piastów fascynowały Cię już w dzieciństwie?

Bartłomiej Grabowski: Legendy są częścią naszego dziedzictwa. W dzieciństwie mama czytała nam na dobranoc (mnie i bratu), myślę, że to był początek mojej przygody z tym typem literatury historycznej. Sporo wyniosłem również ze szkoły, tam poznałem jak ważną rolę spełnia w naszym życiu wiedza o przeszłości i przodkach. Tak, fascynację o dynastiach polskich wyniosłem z dzieciństwa.

Wioleta Sadowska (awiola): Jak chyba większość naszego pokolenia. Co stało się dla Ciebie inspiracją do napisanie zbioru „Dzieje Piastów Polskich. Opowiedziane w bajkach dla dzieci i młodzieży”?

Bartłomiej Grabowski: Moja inspiracja ma na imię Zosia. Córeczka uwielbia baśnie i bajki, niestety nie wszystkie spełniają nasze oczekiwania. W niektórych współczesnych książeczkach dla dzieci brakuje morału, a także zaczyna się zacierać granica między dobrem, a złem. Dziecko powinno mieć prosty przekaz, słuchając opowieści nie może mieć trudności z odgadnięciem, który z bohaterów jest dobry, a który zły i dlaczego, to podstawa dobrego opowiadania, można rzec, że klasyczny typ bajkopisarstwa. „Dzieje Piastów Polskich...” zachowują taką formę, ale skierowane są do dzieci starszych, do pierwszych klas szkół podstawowych. Dla Zosi i przedszkolaków napisałem kilka zbiorów bajek terapeutycznych, które mam nadzieję wkrótce wydać.

Wioleta Sadowska (awiola): To prawda, da się zauważyć taką tendencję do pomijania morału. Ile zajęło Ci napisanie i doszlifowanie tej książki?

Bartłomiej Grabowski: Trudno powiedzieć, myślę, że kilka miesięcy, może osiem. Najwięcej pracy miałem przy układaniu chronologii, bowiem opowieści nie powstały po kolei, tylko w różnych odstępach czasu przy okazji odkrycia jakiejś ciekawostki historycznej, czy po przeczytaniu legendy w czasie pracy w archiwum, czy też bibliotece.

Wioleta Sadowska (awiola):  To na pewno była żmudna, ale również satysfakcjonująca praca. Jakie uniwersalne wartości według Ciebie przekazuje współczesnemu, młodemu czytelnikowi, legenda?

Bartłomiej Grabowski: Legendy uczą nas być bardziej ludzcy. Przekazują nam ważne wartości jak: miłość, odwaga, wiara, uczą honoru i aby nigdy się nie poddawać. Można by długo wymieniać nauki płynące z legend.

Wioleta Sadowska (awiola): Zgadzam się. Czy uważasz, iż w polskiej szkole zbyt mało obcuje się z historycznymi bajkami?

Bartłomiej Grabowski: Zdecydowanie, za moich czasów było więcej poezji, baśni, legend, nauk regionalnych. Szczególnie dziwi mnie tak mało zajęć z historii w szkole podstawowej. Skoro w programie jest miejsce dla Tolkiena, Lindgrena i Lewisa to czemu nie czytać Sienkiewicza, Brzechwy i Koniecznego. Oczywiście wybór należy do nauczycieli, ale może warto podsunąć pomysł.

Wioleta Sadowska (awiola): Oby coś się zmieniło w tej materii. Czym według Ciebie winna być dla młodego pokolenia, historia?

Bartłomiej Grabowski: O, to dobre pytanie, ale trudne. Ja żyje historią, każdego dnia odkrywam utracone lub zapomniane karty z dziejów Kujaw i Kruszwicy. Spotykam się z ludźmi i pytam o wydarzenia z minionych czasów, nie zawsze są one łatwe do przekazania. Wojny, ból i śmierć, a także lęk towarzyszący przed prześladowaniem to jedne z najtrudniejszych spraw, które poruszam. Są jednak i miłe historię, opowiadające o przyjaźniach, które potrafią przetrwać nawet kilka wojen, o odnalezionej po latach rodzinie, czy miłości. Historia to serce każdego narodu, a Polska ma największe serce w całej Europie, a może i na świecie. Dla młodego pokolenia historia powinna być motorem, który napędzi ich życie. Znając historię, posiadać będą wiedzę, która nie pozwoli im popełnić błędów z przeszłości.

Wioleta Sadowska (awiola): Przeszość jak widać wpływa cały czas na teraźniejszość i przyszłość. W twojej książce, wśród bajek można także znaleźć czarno-białe rysunki wykonane Twoją dłonią. Lubisz rysować?

Bartłomiej Grabowski: Kiedyś lubiłem, niestety wyszedłem z wprawy. Brak czasu, zachęcam moje dziecko do rysowania, widzę że lubi tworzyć obrazki. Mam nadzieje, że wybierze drogę artystyczną. Mamy wsparcie w przedszkolu, które inspiruje twórczo dzieci. Przedszkole nosi imię znanej kujawskiej malarki Ewy Lewańskiej.

Wioleta Sadowska (awiola):  Takie przedszkole to skarb. Jesteś z wykształcenia historykiem. Jestem więc ciekawa, czy pod tym właśnie kątem, zmieniłbyś coś w kanonie lektur szkolnych?

Bartłomiej Grabowski: Oj tak (śmiech), może nie jako historyk, a początkujący pisarz, recenzent, ale trzeba by było poświęcić na to sporo czasu. Przypuszczam, że większość książek narzuconych przez Oświatę nie znalazłoby się na mojej liście.

Wioleta Sadowska (awiola):  Na mojej również. Co na co dzień czyta Bartłomiej Grabowski?

Bartłomiej Grabowski: W zasadzie czytam wszystko. Najwięcej oczywiście książek związanych z historią, koło łóżka w tej chwili leżą cztery stosiki książek historycznych, naliczyłem dwadzieścia sztuk (wczoraj pięć oddałem do biblioteki). Obok leży kilka regionalnych gazet i czasopism. Wieczorem czytuje Szekspira, bardzo lubię „Makbeta”. Sięgam także do poezji i oczywiście bajek, które czytujemy Zosi na dobranoc. Ostatnio brakuje trochę czasu na ulubione książki z gatunku przygody i powieści.

Wioleta Sadowska (awiola): Książki koło łóżka - to musi być piękny widok. Jakie są Twoje dalsze plany literackie? Tworzysz kolejną książkę?

Bartłomiej Grabowski: Pisałem, że brakuje czasu, jest to związane z pracą nad kilkoma książkami. Pracuję nad monografią wsi Chełmce, książka opowiadać będzie o historii ludzi i wydarzeniach w tej miejscowości, która ulokowana była na Kujawach już w średniowieczu. Piszę także historię Koła Pszczelarzy z Kruszwicy, niezwykła przygoda opowiadająca o pszczołach, miodzie i miłośnikach bartnictwa. Obie pozycję chciałbym wydać jeszcze w tym roku, książki są na dobrej drodze aby tak się stało. Trzecia sprawa to książka terapeutyczna dla dzieci w wieku przedszkolnym i te opowiadania są już gotowe, brakuje jednak obrazków, ucząc się jednak na poprzednim wydaniu, chciałbym, żeby była bardziej kolorowa, więc brakuje szlifu, myślę jednak, że i tu powinno się udać wydać bajki, jeszcze w tym roku.

Wioleta Sadowska (awiola): Kolory będą z pewnością przykuwać większą uwagę. Prowadzisz bloga “Sekrety literatury”. Co więc sądzisz o blogosferze książkowej?

Bartłomiej Grabowski: Z uwagi na ogrom pracy, mocno zaniedbałem blog. Ostatni post dodała żona, która miała nadzieję przejąć część pracy recenzenckiej, ale i ona popadła w czarną dziurę jaką jest pracoholizm. Chciałbym wrócić do pisania recenzji, jednak na jakiś czas muszę odstawić pracę w SL. Obserwuje jednak nowości, mam kilkadziesiąt wiadomości dziennie o waszych recenzjach i nowościach książkowych, przyznam się, że czytam z tego może ze trzy, ale dzięki temu jestem na bieżąco. Do wszystkich blogo-recenzentów wspaniała praca, piszcie, spotykajcie się to niezwykła przygoda, która może być początkiem czegoś niesamowitego.

Wioleta Sadowska (awiola):  Obyś szybko wrócił do recenzowania. Jak postrzegasz rynek wydawniczy w Polsce?

Bartłomiej Grabowski: Spora konkurencja, wydawnictwa równie szybko padają, jak i powstają nowe. Nietrudno wydać książkę jeśli ma się pieniądze, trudniej jednak, gdy ich brak, a ten problem ma większość młodych autorów. Książkę wysłałem do ponad pięćdziesięciu wydawnictw, odpisało pięć, warto jednak pisać i starać się o wydanie, szczęście może się uśmiechnąć. W przypadku książek historycznych jest trochę prościej, przeważnie są sponsorowane przed miłośników historii i instytucje, które je zlecają.

Wioleta Sadowska (awiola):  Czego nie może zabraknąć w Twoim ulubionym antykwariacie?

Bartłomiej Grabowski: Starych, dobrych, mało znanych książek historycznych, cieszę się jak dziecko jak znajdę zagubiony pamiętnik, czy dziennik. Ciężko wyjść z takiego miejsca, niektóre zdają się mieć duszę i nawet kurz na półkach wydaje się być na miejscu (śmiech).

Wioleta Sadowska (awiola):  Kurz dodaje klimatu. Co na koniec chciałbyś przekazać czytelnikom mojego bloga?

Bartłomiej Grabowski: Każdy blogowicz zaczynając pracę nad swoim blogiem, szuka inspiracji na innych portalach. Swój blog budowałem ucząc się na najlepszych blogach w blogosferze, wówczas wspaniale prosperował i nadal działa blog „Subiektywnie o książkach”, uczcie się od najlepszych, czytajcie, piszcie, piszcie i jeszcze raz piszcie, i czytajcie. Pozdrawiam wszystkich znajomych z blogosfery.



Polskie legendy trzeba znać i kropka. Dziękuję autorowi za przypomnienie czym jest historia i jak ważne miejsce zajmuje w naszym życiu. Przeczytajcie koniecznie zbiór wydany piórem Bartłomieja, warto!


18 komentarzy:

  1. Już wcześniej zainteresował mnie ten zbiorek. Bardzo ciekawy wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie co do tego, ze trudno znalezc pouczającą bajke z morałem dla dziecka. Ksiązke na pewno kupie, historia naszego kraju to temat o ktory jak na razie rodzice muszą troszczyć sie w wiekszości we własnym zakresie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Otóż to, czytam i piszę, piszę i czytam ;) Właśnie powstał wierszyk na Dzień Kobiet :)
    Ciekawy wywiad z pasjonatem historii. Ciekawią mnie bajki terapeutyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie jest przeczytać, że córka stała się inspiracją dla taty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może warto odświeżyć sobie pamięć i przeczytać podania i legendy w interpretacji Bartka Grabowskiego. Jestem ciekawa, jak mu to wyszło? Życzę powodzenia i realizacji kolejnych literackich projektów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo miło czytało się wywiad i z chęcią przeczytam zbiór autora. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wiem, że ta książka jest dla mnie. Muszę ją koniecznie kupić. Zawsze miałam problem z zapamiętaniem dat i wydarzeń historycznych. Świadoma mojej niewiedzy, a zarazem wstydząca się tego, kilkakrotnie podejmowałam próby uporządkowanie w mojej głowie chociażby historii Polski. Na wiele lat zaniechałam kolejnych prób. Może taka książka, pisana dla dzieci dotrze do mnie :)
    Serdecznie pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo interesująca osobowość i ciekawy wywiad. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie książki, które kształtują postawy, mają w sobie życiową mądrość. Niestety coraz mniej jest ich na rynku, dlatego podziw dla autora i - można powiedzieć - "kolegi po fachu" :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy wywiad, będę musiała się przyjrzeć publikacji tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa postać i ciekawy wywiad. Uwielbiam takie posty możemy chociaż trochę poznać autorów.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. To się nazywa pełnokrwisty wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy pomysł na książkę. Połączenie edukacji historycznej poprzez zabawę już od najmłodszych lat.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się !!!! Ja ją musze kupić mojemu chrześniakowi!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)