sobota, 10 października 2015

"Przejście A8" – Tomasz Mróz
















"Dzień na komendzie rozkręcał się powoli".






Utwór satyryczny, który piętnuje i niejako ośmiesza pewne zjawiska oraz zachowania to jeden z gatunków, po jaki lubię od czasu do czasu sięgnąć. Satyra Tomasza Mroza zawierająca elementy kryminału z karykaturalnie przedstawionym komisarzem na czele i zgrają osiedlowej ekipy, zapewniła mi mile spędzone chwile. A wszystko to udekorowane dość niekonwencjonalną wizją nieba, która rozbawiła mnie niemal do łez.

Tomasz Mróz to urodzony 1973 r. twórca słowa pisanego, granego i rysowanego. Czytelnikom znany jest głównie z serii powieści oraz komiksów o Komisarzu Wątrobie. W sieci można znaleźć stronę pisarza.

W rowie przy rzece zostaje znaleziono ciało mężczyzny. Komisarz Wątroba oraz posterunkowy Chwiejczak prowadzą śledztwo, którego trop prowadzi do pewnych wydarzeń, jakie miały miejsce dawno temu w przeszłości. Policjanci wraz ze świętą trójcą z osiedlowego trzepaka muszą walczyć z grupą arabskich górników, diabłem Nowakiem i pokusą zdobycia dużych ilości złota.

"Przejście A8" to satyra społeczno-obyczajowa w zasadzie na wiele zjawisk, jakie na co dzień nas otaczają. To bowiem utwór, w którym poprzez niezwykle komiczne wyolbrzymienie zarówno zachowań poszczególnych bohaterów, jak i ich karykaturalne cechy osobowości, ubarwione dowcipem, można zauważyć wiele elementów naszej egzystencji ukazanych w krzywym zwierciadle. Główny bohater, czyli komisarz Wątroba to groteskowy, otyły policjant, którego zachowanie wielokrotnie wzbudzało na mojej twarzy uśmiech i konsternację. To postać, wobec której można mieć ambiwalentne uczucia, ale jego kreacja na pewno nie pozostawia czytelnika obojętnym. Do tego wszystkiego dochodzą starannie dopracowane sylwetki trzech, osiedlowych bywalców ławeczki, czyli Pająka, Mariana i Stalowego Kazka, którzy w moim odczuciu nadali kolorytu i niezwykle humorystycznej wymowy całemu dziełu autora. Na ich przykładzie bowiem widać celne obserwacje Mroza odnośnie naszej polskiej mentalności i poglądów. Karykaturalne kreacje bohaterów wielokrotnie nasuwały mi liczne skojarzenia oraz wzbudzały wiele śmiechu. To zdecydowanie moi faworyci podczas czytania tej powieści.

W książce pojawia się dość szeroko zaakcentowany wątek paranormalny pod postacią podpisywania cyrografów, w których przedmiotem umowy jest dusza oraz motyw prześmiewczej wizji organizacji świata pozagrobowego. Świata pełnego biurokracji, kruczków prawnych, paragrafów, formularzy do wypełnienia oraz wielu procedur. Czy to nie przypomina Wam czegoś? Czegoś z naszego, ziemskiego świata? Tomasz Mróz w swojej komicznej wizji zaakcentował największe bolączki naszej rzeczywistości, ubierając je w takie humorystyczne elementy, jak targowanie się dwóch przeciwstawnych sobie sił, czyli anioła i szatana, o ludzką duszę, czy połączenie nieba z nowoczesnymi technologiami. Przy czym anioł biurokrata, przywodzący na myśl typowego urzędnika to doskonałe, karykaturalne obnażenie postaw, jakie często spotykamy w prawdziwym życiu.

Tomasz Mróz nie zaskoczył mnie i nie zachwycił wątkiem kryminalnym, gdyż tak naprawdę element ten stanowi tło i wyłącznie podstawę do zbudowania fabuły opartej na satyrze i grotesce. Książka ta celnie piętnuje sporo ludzkich zachowań, uderzając niejako w samego czytelnika, który na jej łamach może odnaleźć także kawałek siebie. Wiem, że raczej dzieło to nie pozostanie na długo w mojej pamięci, a jednak przy jego lekturze bawiłam się całkiem dobrze. Może i Wy spróbujecie?



Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi

29 komentarzy:

  1. Przyznam szczerze, że nie słyszałam o tym autorze. Ale Twoja recenzja bardzo mi się spodobała - czuję, że ta książka przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie nigdy nie czytałem powieści satyryczno-obyczajowej, więc myślę, że mógłbym sięgnąć po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za recenzję w imieniu Autora i swoim, jako wydawcy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolałabym jednak coś zaskakującego, zwłaszcza jeżeli chodzi o wątek kryminalny ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Z recenzji wynika, że autor wie, co to antroponimia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mnie Pani przecenia. Już pędzę ku słownikom

      Usuń
  6. Ciekawa okładka, lubię sięgać czasem po tego typu utwory :) Z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po przeczytaniu Twojej recenzji stwierdzam, że ta książka musi być nieźle zakręcona :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie czytałam recenzji takiej niesamowitej książki, zachęciłaś mnie tak, że już szukam o niej więcej informacji w internecie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęciłaś mnie tym groteskowym komisarzem Wątrobą, lubię takich bohaterów, którzy nieświadomie powodują uśmiech na twarzy czytelnika. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam, że bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką. Tym bardziej że jak wspomniałaś, pojawia się tam wątek paranormalny. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest bardzo intrygująca. przykuwa wzrok. Mimo to nie skuszę się na książkę, gdyż miałam nadzieję, że wątek kryminalny będzie wiódł prym.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię satyrycznych utworów, więc raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Od czasu do czasu lubię satyryczne książki, które na dłużej nie zapadają w pamięci. Może dam tej publikacji szansę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzadko sięgam po książki satyryczne. Jeżeli jednak są one połączone z obserwacją otaczającego nas środowiska, relacji międzyludzkich czy tak jak piszesz ludzkich zachowań, to chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. No, no... brzmi ciekawie, chociaż do tej pory rzadko spotykałam się z książkami satyrycznymi. Chyba sobie kiedyś po nią sięgnę. ;)
    Pozdrawiam
    A.


    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię satyrę, co pewnie doskonale wiesz :) Nazwiska bohaterów już mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam te książkę i nawet zaczęłam, ale zawsze jest coś pilniejszego do czytania. Biję się w piersi i obiecuję dokończyć tę książkę. Uwielbiam Wątrobę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. wydaje mi się, że coś bardzo dla mnie, uwielbiam taki humor, czego możesz przecież się domyślać po moich postach

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak najbardziej wpisuje się w moje gusta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy spróbuje? Nie znam jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. Ale Twoja wypowiedź pisemna mnie zaintrygowała, a to chyba najważniejsze :>
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznam, że chyba najbardziej zaintrygowała mnie okładka :) Brzmi ciekawie, chociaż rzadko mam do czynienia z satyrą, i to jeszcze z wątkiem kryminalnym w tle - wolę jednak czystokrwiste kryminały. Mimo to cieszę się, że chociaż dobrze się przy niej bawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję serdecznie za recenzję, a wszystkim miłym Komentującym za zainteresowanie. Seria z komisarzem Wątroba się rozwija i kolejne książki czekają już na publikację. Pomimo planowanego lekkiego stylu i sensacyjno-kryminalnej akcji dokładam wszelkich starań, żeby nie była to literatura licha. Ze względu na kilka pozytywnych słów o okładce, chciałem dodać, że jej autorem jest Maciej Kaźmierczak, młody i zdolny człowiek z samego środka Polski.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak widać, niejeden Mróz na rpolskim ynku książki szaleje ;) Tym razem się nie skuszę, ale polecę tę pozycję tacie. Będzie przeszcześliwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czuję się zainteresowana. Jakoś nic mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)