piątek, 14 sierpnia 2015

"Nie taki diabeł" - Maria Krzak















"Diabeł, a porządniejszy od niejednego faceta".


Gdyby tak móc zmienić swoje jałowe życie. Życie z ogromną nadwagą, zaprzepaszczonymi szansami sportowej kariery, zdradzającym mężem i dziećmi, które kompletnie nie doceniają osoby, która poświęciła im całe swoje życie, a także figurę. Bohaterka debiutu, o którym chciałabym Wam opowiedzieć, dostaje taką właśnie szansę. A skutków tego dobrodziejstwa nikt nie jest w stanie przewidzieć. Mam nawet wrażenie, że sama autorka nie spodziewała się, w jakim kierunku zmierzą losy wykreowanych przez nią bohaterów.

Maria Krzak to kobieta, której cały dom zawalony jest książkami – można je bowiem znaleźć wszędzie, w łóżku, obok łóżka czy na parapecie w kuchni. Autorka czyta zgodnie z instynktem i potrzebą chwili. Nie wierzy w diabły ani anioły. "Nie taki diabeł" to jej debiut literacki, napisany w okresie styczeń-kwiecień 2014 r.

Dla Jagody Bielińskiej-Ptyś każdy dzień życia jest istnym koszmarem, bowiem rodzina dla której poświęciła swoją sportową karierę oraz rewelacyjną figurę, zwyczajnie jej nie docenia, traktując jak darmową siłę roboczą. Jej mąż Janusz ją zdradza, a trzej synowie kompletnie nie interesują się jej losem. Do tego Jagoda jest zwyczajnie gruba i nieatrakcyjna. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy zawiera pakt z przebywającym w Warszawie, diabłem. Nieco przygłupi Vaculleus, zwany także Wackiem, diametralnie odmienia życie Jagody. I nie tylko jej.

Nie bójcie się! Diabeł Wacek to najsympatyczniejsza postać z piekła rodem, z jaką miałam do tej pory do czynienia. Nieco brzydki, można by nawet powiedzieć, że brzydki jak diabli. A do tego używający wysokiego słownictwa, co czyni go jeszcze bardziej egzotyczną postacią. Taki właśnie jest Vaculleus, bohater do granic komiczny, którego absurdalne zachowania i logika myślenia, wykraczająca poza znane nam ramy i schematy głupoty, wywołuje niespotykane, wielkie salwy śmiechu. Podobnież, Maria Krzak stwarzając postać swojego diabła pojawiającego się w Warszawie, inspirowała się powieścią Bułhakowa pt. "Mistrz i Małgorzata". I echa tej książki widać gdzieniegdzie w fabule, jednak Wacek to postać naładowana taką wielką dawką komizmu, że nie można go nie polubić. I w tym właśnie kontekście, rozszyfrowany zostaje tytuł debiutu autorki, bowiem jej diabeł i strach, to jak ogień i woda. Z pewnością Wacek nie jest strasznym diabłem, a w duecie ze sfrustrowaną kobietą, potrafi stworzyć wiele absurdalnych sytuacji. Reasumując, z Vaculleusem mogłabym się zaprzyjaźnić, bowiem autorka stworzyła bohatera sympatycznego, wzbudzającego ciepłe uczucia i przede wszystkim ujmującego barwną kreacją. To istne mistrzostwo świata.

Nie inaczej jest z Jagodą Bielińską-Ptyś, której samo dwuczłonowe nazwisko powodowało szeroki uśmiech na mojej twarzy. Bohaterka ta, istna wredna baba, reprezentuje spore grono sfrustrowanych kobiet, które odchowały swoje dzieci, dorobiły się wraz z mężem w latach 90. majątku i... wszystko to nie daje im szczęścia. To postać nieco przerysowana i równocześnie do bólu prawdziwa, bowiem problemy, jakich się dorobiła w czasie swojego życia, dotyczą wielu współczesnych kobiet, których codzienność daleka jest od ideału, pomimo pozornie wartościowej rodziny i pieniędzy. Sposób bycia Jadwigi, jej komiczne do bólu rozmowy z diabłem oraz z mężem Januszem, rozbawią każdego ponuraka. Dawno już nie uśmiałam się tak podczas lektury książki, pełnej ironii, absurdu i widocznego nonsensu, które wyzierają z każdej strony tej powieści. Para ta wytwarza tyle komicznych gagów, jak chociażby absurdalny napad na bank, którymi można by obdarować fabuły kilku książek. Tego nie da się opisać, to trzeba po prostu przeczytać.

"Nie taki diabeł" to książka, w której wyczuć można satyryczne elementy. To bowiem satyra na naszą współczesność, na to, jakie wartości wyznajemy i na to, co jest obecnie w cenie i na topie. Liczne i przed wszystkim wymowne odniesienia do wielkiego świata medialnego oraz mody, zmuszają do chwilowej refleksji nad upadkiem moralnym Polaków. Między wierszami można bowiem wyczytać, co autorka sądzi o licznych programach pokazywanych w telewizji czy chociażby współczesnej modzie. Miażdżąco zostaje także obalony mit polskiej rodziny, bowiem klan Ptysiów to przedstawiciele najgorszych przywar, jakie pojawiają się w naszym narodzie. Uwypuklenie tych cech, wyciągnięcie ich na piedestał absurdu i ironii, dało zamierzony efekt – pod płaszczem rozbawienia czytelnika, można przyjrzeć się sobie, jak w krzywym zwierciadle. Niezwykle trafiony zabieg.

Muszę również wspomnieć o ważnym i znaczącym elemencie fabularnym, którego odczułam spory przesyt. Otóż, chodzi o wulgarny język Jagody pod postacią używania licznych niecenzuralnych słów. W wielu sytuacjach język ten idealnie trafiał w koncepcję fabularną autorki, powodując większy wydźwięk przekazywanej treści. Było jednak także wiele fragmentów, w których język ten wydawał się naciągany, wrzucony jakby na siłę do wypowiedzi Jagody. Ograniczenie wulgaryzmów z pewnością dodałoby powieści większego uroku.

Po lekturze debiutu Marii Krzak, albo dwa razy zastanowicie się, zanim wypowiecie życzenie o diametralnej zmianie swojego życia lub też stwierdzicie, że fajnie byłoby spotkać takiego diabła na swojej życiowej drodze. "Nie taki diabeł" to prześwietna komedia absurdu, w której komizm goni nonsens, a wszystko to w otoczeniu współczesnej Warszawy. Niezwykle udany debiut, powodujący ochotę na więcej takiej prozy.


Maria Krzak
Źródło zdjęcia - KLIK

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce


28 komentarzy:

  1. Świetna okładka i widzę, że świetny debiut, którym warto się zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zbytnia ilość wulgaryzmów może być zniechęcająca, ale Twój wpis i tak bardzo mnie zachęcił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się na dobrą lekturę, więc czemu nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Diabeł (nie)straszny :) Kcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe musi być fajna :) przyjrzę się bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie się czyta, często zdarzenia w książce zaskakują, ale człowiek wciąga się w losy bohaterów i ciekawy jest co będzie działo się dalej. Zdecydowanie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że spodobałyby mi się te satyryczne elementy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Diabeł Wacek, z taką postacią chętnie się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To jak w Wiedźminie (mam na myśli grę), tam też przekleństw było za dużo i sporo było na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się ciekawie.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna okładka! Skoro Diabeł Wacek jest sympatyczny to może się skuszę na tę pozycję :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi całkiem ciekawie, więc będę miała na uwadze tę książkę, jeśli przypadkiem trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Już sama okładka tej książki podbiła moje serce! Z przyjemnością bym ją przygarnęła. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka dawka dobrego humoru zawsze mile widziana;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, lecz to co napisałaś trafiło do mnie i spowodowało, że mam chęć ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale strasznie mnie ciekawi, zwłaszcza, że mówisz, że widać tu lekką inspirację "Mistrzem i Małgorzatą" czyli lekturą, którą uwielbiam;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyciągająca do książki recenzja :D
    Super sprawa! Chętnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie przeczytałabym dla odmiany taką książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię satyrycznych książek, więc jednak spasuję. Sympatyczny diabeł- to jednak ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie bym przeczytała, ale te liczne wulgaryzmy trochę mnie odstraszają, ale nie mówię nie - może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie powiem, że mnie nie zaciekawiłaś, ale raczej na zasadzie - dobrze wiedzieć, że jest taka książka, ale sięgnę po nią pewnie nie w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cóż za dziwna okładka, jedna z tych, które nie przyciągają mojej uwagi ;) dobrze, że trafiłam na Twoją recenzję bowiem czuję, że książka może mnie zaciekawić, lubię taką literaturę, zapoluję na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż za dziwna okładka, jedna z tych, które nie przyciągają mojej uwagi ;) dobrze, że trafiłam na Twoją recenzję bowiem czuję, że książka może mnie zaciekawić, lubię taką literaturę, zapoluję na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)