wtorek, 16 czerwca 2015

"Metalowa Dolna" - Bruno Kadyna















"Przyjmuję to, co przeczytałem, i wyobraźnię za bazę, a silne przeżycie za zapłon. Doszło do zwarcia pod czaszką i choroba gotowa".




Kompletnie nie budzący żadnych skojarzeń tytuł tej książki, w połączeniu z okładką przedstawiającą dyski sztangowe rodem ze starej siłowni oraz intrygujący opis, nie pozwoliły mi przejść obojętnie nad lekturą tego utworu. I słusznie, bowiem "Metalowa Dolna" pomimo swojej niezbyt dużej objętości, okazała się książką na tyle abstrakcyjną, że zaczęłam się zastanawiać, czy to co nieprawdopodobne, mogłoby się rzeczywiście wydarzyć.

Bruno Kadyna to urodzony w 1981 r. w Gdyni debiutujący autor, który czyta od dziecka, a pisze od paru lat. Jest z zawodu złotnikiem – jubilerem, uwielbia muzykę i sport, a pisanie sprawia mu wielką frajdę. Od 2011 r. mąż i ojciec.

Pasja Tomasza to siłownia, w której potrafi spędzić długie godziny, zapominając o całym świecie, a w szczególności o nowotworze swojej ukochanej żony Kasi. Jego siłowy azyl ulokowany został w piwnicy domu w którym mieszka. Gdy umiera jego ukochana małżonka, bohater przerywa treningi na kilka tygodni, a gdy powraca do piwnicy, zauważa, iż nie jest w niej sam. Tajemnicza istota pokazuje mu bowiem świat z zupełnie innej perspektywy, z perspektywy mieszkańców krainy zwanej Metalową Dolną.

Rozejrzyjcie się wokół siebie, a w szczególności pod deski Waszej podłogi, która może kryć wiele niespodzianek, o jakich nawet nie śniliście.  W ten bowiem oto sposób Bruno Kadyna wprowadza czytelników w fikcyjny świat istot zwanymi Bulwakami, o których nie mogę za dużo Wam opowiedzieć, by nie zepsuć wrażeń z lektury książki autora. Mogę jednak zdradzić, że Zgniatacz i jego relacja z Tomaszem wywoływały we mnie wiele uśmiechu i zadumy, a także smutku i refleksji. Najciekawsze jednak jest to, iż istnienie Bulwaków można interpretować dwojako i z pewnością każdy z Was dojdzie do tej myśli, czytając ten utwór. Utwór będący minipowieścią z pogranicza literatury obyczajowej i fantasy, z elementami tak uwielbianego przeze mnie realizmu magicznego w postaci wprowadzenia do fabuły swoistych elementów irracjonalnych oraz niezwykłych i tajemniczych, czym oczywiście jest sam fakt istnienia świata Bulwaków.

Nie wiem, jaka jest geneza powstania krainy, jaką zamieszkują Zgniatacz i pozostałe istoty, ale tajemniczość ich istnienia, cechy jakie nadał im autor oraz nieco bajkowa atmosfera, nie pozwoliły mi odłożyć tej książki, dopóki nie przeczytałam jej ostatniej strony. I co warto podkreślić, nie zniechęciły mnie nawet liczne opisy treningów głównego bohatera na siłowni, które dla mnie, czytelniczki nie mającej nic wspólnego z takim aktywnym spędzaniem czasu, nie stanowią w swojej istocie zachęcającego elementu fabularnego.

W poprzednim akapicie napisałam, że w książce odnajdziecie nieco bajkowy klimat. Warto jednak podkreślić, iż nie jest to w żadnym wypadku bajka dla dzieci, lecz opowieść przeznaczona wyłącznie dla dorosłych czytelników, bowiem tutaj nie wszystko kończy się szczęśliwie. Zakończenie wywołuje bowiem sporą dozę smutku i niedowierzania wywołaną tym, że Bruno Kadyna w taki właśnie sposób pokierował losami Bulwaków. W moim odczuciu w sposób bezwzględny i bez litości. Muszę przyznać bowiem, że Zgniatacz i pozostali przedstawiciele jego gatunku podczas lektury, stali się dla mnie bardzo bliskim istotami, stąd moje rozżalenie zakończeniem, które co muszę przyznać, pozostawi tę książkę na dłużej w mojej pamięci.

"Metalowa Dolna" to oprócz wątku fantastycznego, także dość wnikliwe studium męskiej psychiki w obliczu wielkiej tragedii, jaką niewątpliwie jest śmierć ukochanej osoby. Trafiona pierwszoosobowa narracja Tomasza, jego myśli i spostrzeżenia podane na tacy, pozwalają wniknąć w męską psychikę. I mogłoby się wydawać, że to książka w takim wypadku przeznaczona głównie dla mężczyzn, z czym się nie zgodzę. Mnie bowiem jako czytelniczkę pochłonęła bez reszty.

Piwnica Tomasza, w której urządził sobie siłownię będącą azylem od codziennych, trudnych spraw, okazała się niespodziewanie czymś więcej. Okazała się bowiem drzwiami do zupełnie innego świata, który zmusza do zadania sobie wielu pytań natury egzystencjalnej. To niewątpliwie bardzo oryginalny debiut, który wyróżnia się na tle innych książek świeżością i ciekawym pomysłem. Wielkie brawa dla autora.


Bruno Kadyna

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi


28 komentarzy:

  1. Hm. Jakoś nie przemawia do mnie ta książka, a tym bardziej ten magiczny świat i jego stworzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna książka! Świetne jak napisałaś studium psychiki mężczyzny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś... dla studium psychiki mężczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się bardzo zachęcona :))
    Jak będę miała wolną chwilę to chętnie zapoznam się z tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, czyli skrzyżowanie powieści psychologicznej z fantastyką? Wiesz, chyba po nią sięgnę, bo chętnie dam się zaskoczyć:) A mogłabyś porównać ją do jakiejś klasyki?

    OdpowiedzUsuń
  6. To brzmi bardzo ciekawie. Autor jest z mojego rocznika :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesuje mnie to studium psychiki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pomysł na książkę, ale nie wiem czy by mi sie spodobała, bo do tej pory omijałam takie klimaty :-) Przeczytam chyba coś w tym stylu, tak na próbę.

    OdpowiedzUsuń
  9. No i nie wytrzymałam, kupiłam:) P.S: Polecam wpisanie hasła metalowa dolna na allegro, to jest dopiero męski świat ;) Ale była i ta ksiażka, także juz do mnie leci:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przeczytam, bo temat trudny. Chcę czytać o ludziach, którzy zwyciężają z rakiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka odstrasza, jednak mam ochotę na tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, mimo Twojej jak zawsze cudownej recenzji, wiem, że nie sięgnę po "Metalową dolinę". Wydaje się kompletnie nie w moim stylu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten wątek fantastyczny nie przekonuje mnie wcale, ale wnikliwe studium męskiej psychiki już tak. Zazwyczaj czytam książki pisane przez kobiety, więc byłaby to odmiana.

    OdpowiedzUsuń
  14. Studium męskiej psychiki mogłoby być ciekawym doświadczeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie jestem przekonana czy jest to książka dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Może być ciekawa, początkowo myślałam, że to kompletnie nie dla mnie. Jednak po Twoim opisie wnioskuję, że może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem, czy po nią sięgnę. Na razie mam inne książki, z którymi chciałabym się zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Patrząc na okładkę też bym nie wiedziała czego spodziewać się po tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem pewna tej książki. Ta bajkowość trochę mnie ciągnie, ale nie wiem jeszcze co z tym zrobię.
    Przy okazji zapraszam do mnie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Historia rzeczywiście intrygująca. Okładka również bardzo mi się podoba. Chętnie przeczytalabym te pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam, książka pozytywnie mnie zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cieszę się, że powstają tak wciągające debiuty. O książce słyszałam już wcześniej i z chęcią przystąpię do jej lektury, gdy nadarzy się taka okazja.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam niestety ale brzmi interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytana, z nastawieniem na odnalezienie tego, co dotychczasowi recenzenci piszą-pochlebstwa w stylu "świetny debiut, studium cierpienia". Niestety nie ma tam tego, co tak bardzo, zdaje się, rozdmuchano. Przeczytana jednym tchem, wciąż w poszukiwaniu tej głębi. Bezskutecznie. Fantastyka? hmmm... Napisano, że to nie bajka, a świat dorosłego człowieka. Który dorosły człowiek, nawet borykający się z bólem po stracie bliskiej osoby, sięga po irracjonalny wybryk natury-stwora z podziemi, mało zobrazowanego, bo rzekomo istniejącego w świecie irracjonalnych doznań? Nie przekonuje mnie, wręcz rozczarowuje, bo przez ten element staje się infantylny i odpychający, mało przekonujący. Mało tego, dialogi nie budują napięcia, sceny są niedopracowane, opisy nie wciskają się do wyobraźni na tyle, by odczuwać ten świat, często wątki zupełnie nic nie wnoszą do akcji i tyko odciągają od tego, co miało być ważne-bez dalszego konsekwentnego powiązania. Wedle autora książka miała pozostawić niedosyt, by chcieć sięgnąć po coś więcej jego autorstwa. Sięgnę, ale tylko dlatego, by przekonać się, że rozwinął skrzydła, bo ta pozycja nie należy do wysokich lotów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)