piątek, 30 stycznia 2015

"Meczet Notre Dame. Rok 2048" – Elena Czudinowa















"Dla islamu nie ma nic tańszego od ludzi".




Niedawna zbrodnia w redakcji satyrycznego tygodnika "Charlie Hebdo" we Francji pokazała całemu światu, jakie zagrożenie stanowi rozprzestrzeniający się po Europie islam. Tragedia ta akurat zbiegła się z moją lekturą książki Eleny Czudinowej, traktującej o Europie przyszłości, opanowanej przez religię muzułmanów. Nie przypominam sobie, by w ostatnich latach któraś niepoprawnie politycznie książka wywarła na mnie aż takie duże wrażenie. Napisana w 2004 r. pokazuje bowiem to, co aktualnie się już dzieje.

O autorce tego dzieła wiemy niestety niewiele. To bowiem rosyjska pisarka i działaczka społeczna, a "Meczet Notre Dame. Rok 2048" stał się bestsellerem jedynie w Rosji. We Francji natomiast książka nie została zauważona ze względu na swoją niepoprawność polityczną, jak stwierdził jej francuski wydawca.

Rok 2048, Europa została opanowana przez islam. Religia katolicka oficjalnie nie istnieje, a ostatni chrześcijanie mieszkają w gettach. Na ulicach Paryża i innych miast europejskich panuje prawo szariatu respektowane przez policję religijną, a katedra Notre Dame została przemianowana na meczet. Zmiana kulturowa nie zostaje jednak zaakceptowana przez Ruch Oporu. Eugène Olivier, ojciec Lotaire oraz Sophie Sévazmiou biorą udział w walce, która ma zapobiec ostatecznemu rozwiązaniu kwestii chrześcijańskiej.

Powieść Eleny Czudinowej to książka z gatunku literatury postapokaliptycznej, której futurystyczna wizja wcale taką futurystyczną już nie jest. Książka została napisana w 2004 r. i jedynie po dziesięciu latach, jakie minęły od jej wydania, pozwala stwierdzić, że islamizacja Europy zmierza dokładnie w takim kierunku, jaki przedstawiła rosyjska pisarka - niestety. Czudinowa bowiem po mistrzowsku zaadoptowała na potrzeby swojego dzieła wydarzenia dotyczące panoszenia się islamu w dzisiejszej Europie, a niedawny zamach we Francji zdaje się tylko tę straszną wizję potwierdzać. Wyobraźcie sobie bowiem, że około 2030 roku islam staje się wiodącą religią w Europie, a papież abdykuje. Wyobraźcie sobie, że powstają getta dla wyznawców chrześcijaństwa, w których przeprowadza się regularne czystki, a publiczne kamieniowanie ludzi jest społecznie akceptowalne. Wizja przerażająca i co gorsze, biorąc pod uwagę aktualne wydarzenia – mocno realistyczna, uderzająca w wyobraźnię czytelnika. I muszę przyznać, że obserwując obecne tendencje, czyli wszelakie zamachy, egzekucje i panoszenie się islamistów w Europie, wizja Eleny Czudinowej zmroziła moje myśli i skłoniła do głębokiej refleksji.

"Meczet Notre Dame. Rok 2048" to także przerażająca wizja niedalekiej przyszłości, w której znajdziecie pozytywny polski akcent, który mnie szczerze powiedziawszy zdziwił. Otóż pisarka zaznacza, że to właśnie Polska dzięki wyjściu ze struktur NATO i UE, staje się krajem przeciwstawiającym się opanowaniu przez islamistów, z Krakowem na czele, jako nowym Watykanem. To dość śmiała teza i trzeba przyznać, że taki pozytywny osąd naszego społeczeństwa zwraca szczególną uwagę. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiej wizji przyszłości naszego narodu w książce rosyjskiej pisarki.

Elena Czudinowa wplata w akcję swojej religijnej dystopii wiele pojęć zaczerpniętych wprost z religii islamskiej, dzięki czemu takie słowa jak "kafir", "namaz" i wiele innych nie stanowi już dla czytelnika zagadki. Trudno również nie zauważyć krytycyzmu autorki do całej religii islamu, oraz nietolerancji widocznej w posłowiu przygotowanym przez Czudinową dla czytelników. Jej osobisty stosunek do zalewu islamistów widocznie rzutuje na całą fabułę oraz przedstawienie środowiska muzułmanów - od fanatyków do zwykłych wyznawców tej religii. Dzięki temu spojrzeniu trudno nie przyznać racji tezie, że książka jest mocno kontrowersyjna i do tego niepoprawna politycznie. Nie wspomnę tutaj o takich wątkach, jak spojrzenie autorki na wojnę na Bałkanach czy kwestię Serbii i Albanii.

Akcja powieści w zasadzie stała się dla mnie przy jej lekturze kwestią drugorzędną, bowiem jej fabuła pokazała mi, jakie błędy popełnia współczesny, europejski świat narażając się na upadek własnej kultury, pod brzemieniem muzułmanów. Francja, obecnie w myśl zasady "daj palec, weźmie całą rękę" przekonała się o tym dobitnie. Książka Eleny Czudinowej nie porywa wartką akcją, jednak jak na dystopię przystało przeraża wizją, jaka niestety może być naszą niedaleką przyszłością.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Varsovia

32 komentarze:

  1. Chętnie bym przeczytała, uwielbiam taką tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie nie przepadam za książkami postapokaliptycznymi, ale z tego co opisujesz, jest to bardziej realistyczny obraz niż niektórym może się wydawać. Może nie w pierwszej kolejności, ale chętnie sięgnę po te książkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co myśleć, bo z jednej strony bym chętnie przeczytała, a z drugiej to takie trochę nie moje klimaty. Ale warto wiedzieć co się dzieje na świecie i tym bardziej teraz...

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka przykuwa uwagę a i fabuła zapowiada się nieźle

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, teraz sama nie wiem. Z jednej strony z chęcią bym przeczytała, ale znając mnie, po takiej lekturze nachodziłyby mnie dziwne myśli i najgorsze przeczucia. Zastanowię się jeszcze nad tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie jest literatura, którą czytam, ale zaciekawiłaś mnie tą recenzją. Dobrze będzie przeczytać książkę na temat tego, co aktualnie się dzieje
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja raczej takiej literatury nie czytam, choć brzmi intrygująco. I przerażająco...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem przekonana czy to jest książka dla mnie, więc jeszcze się wstrzymam z osądem czy czytać, czy też nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka chyba nie dla mnie, ale okładka genialna! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może kiedyś, gdy nadarzy się okazja to przeczytam ;) Myślę, że lektura może być całkiem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaak, to jest coś, czego każdy się po trochu obawia...

    OdpowiedzUsuń
  12. okładka skojarzyła mi się z jakąś grą komputerową;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem porażona tragedią we Francji. Ale czy tylko mnie się wydaje, że redakcja przesadzała z karykaturami i obrażaniem religii? Czy na tym polega wolność i demokracja?

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie za bardzo chyba interesuje mnie wizja przyszłości, która nie wiadomo, czy się sprawdzi, jednak na pewno znajdą się zwolennicy tego typu publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  15. okładkę zrobili fajnie, choć tematyka apokaliptyczna trochę mi się przejadła :D ostatnio czytałam głód mastertona gdzie była klęska żywieniona i ludzie zaczęli się zżerać xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie jestem w nastroju na przerażające wizje przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam już wcześniej o tej powieści i nadal chcę ją przeczytać, bo lubię taką tematykę;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę bym polemizowałabym ze stwierdzeniem, że "rozprzestrzeniający się po Europie islam stanowi zagrożenie". Islam nie. Fundamentaliści islamscy tak. Tak uważam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie słyszałam o tej pozycji, a widać, że fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tematycznie książka mnie nie zaciekawiła, więc nie zamierzam na siłę się do niej przekonywać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka jednak nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam już o tej książce i z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No coż pomysł na książkę świetny, świeże wydarzenia, w sumie nikt nie wie jak było naprawdę, więc pewnie dużo osób sięgnie po tą książkę. Niestety nie jest to książka dla mnie, nie w moim guście, jeśli można to tak nazwać Świetny blog i cudne recenzje!
    Za każdy komentarz się odwdzięczam!
    http://postanowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie słyszałam o tej książce, ale od razu dodałam do chcę przeczytać. Całkowicie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka niewątpliwie zmusza do zastanowienia się nad tym, co się dzieje, nad islamizacją Europy, jaką znamy, ale jest też trochę tendencyjna, przynajmniej według mnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Klimatyczna okładka i interesująca fabuła. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie bym przeczytała, bo niestety to co robią muzułmanie w Europie nie napawa optymizmem. Jestem bardzo ciekawa wizji autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa książka. I czyta się lekko choć przyszłość opisana w niej jest dość mroczna. Zadziwia mnie że w książce wydanej w 2005 roku autorka pisze o latach najazdu na Europę przez uchodźców.

      Usuń
  28. Raczej nie dla mnie, aczkolwiek okładka jest przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
  29. Już jakiś czas temu natknęłam są na tę książkę bardzo mnie zaintrygowała. Nawet wpisałam ją na swoją listę "Chcę przeczytać" i mam nadzieję, że uda mi się ją znaleźć w jakiejś bibliotece :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    Książkowe Wyzwania

    OdpowiedzUsuń
  30. Od dłuższego czasu bardzo mnie kusi ta książka. Bardzo zaciekawił mnie ten pozytywny akcent, jakim jest walcząca Polska.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)