czwartek, 25 grudnia 2014

"Ostatni dzień lata" – Joyce Maynard













"Gdy w grę zaczyna wchodzić seks, ludzie tracą wszelki rozsądek. Robią rzeczy, których w innym razie nigdy by nie zrobili".



Wydawałoby się, że nasze życie toczy się utartym torem, przerywanym od czasu do czasu różnorodnymi przypadkami. Jadąc bowiem któregoś dnia do marketu, nie spodziewacie się, że ta wyprawa może odmienić Wasze życie już na zawsze. Czy to przypadek, czy przeznaczenie – każdy ma prawo mieć swoje własne zdanie na ten temat. Jedno jest jednak pewne – czasami wystarczy jedna chwila, by wszystko się zmieniło. Powieść "Ostatni dzień lata", znana pod wcześniejszym tytułem jako "Długi wrześniowy weekend" udowadnia to stwierdzenie.

Joyce Maynard to amerykańska pisarka, znana szerszemu gronu czytelników ze swojego związku z będącym wówczas po pięćdziesiątce autorem "Buszującego w zbożu" - J. D. Salingerem, z którym była związana mając osiemnaście lat. Autorka napisała kilkanaście książek, oraz wiele esejów i felietonów dotykających tematu rodziny. Jej wspomnienia dotyczące kontrowersyjnego związku wydane pod tytułem "At Home In the World" zostały przetłumaczone na dwanaście języków.

Amerykańskie miasteczko Holton Mills w New Hampshire. Wakacje właśnie dobiegają końca, i zbliża się długi weekend z okazji Święta Pracy. Henry to trzynastoletni, wyobcowany chłopiec, mieszkający jedynie z matką Adele, dla której rozwód i założenie przez byłego męża nowej rodziny – było wielkim ciosem, powodującym widoczne rozchwianie emocjonalne. W czwartek, matka i syn wybierają się do supermarketu, a tam poznają tajemniczego mężczyznę, przedstawiającego się jako Frank, który prosi ich o pomoc. Adele wraz z synem udzielają schronienia mężczyźnie, który okazuje się więziennym uciekinierem. Pięć kolejnych dni to najważniejsza szkoła życia, jaką podaruje trzynastolatkowi los. Lekcja życia, którą zapamięta już na zawsze.

Powieść "Ostatni dzień lata" przytłoczyła mnie nieco swoją obszerną płaszczyzną psychologiczną pod postacią analizy skomplikowanych ludzkich zachowań i relacji, jakie dotyczą wielu aspektów naszego życia. Autorka, w głównej mierze, na przykładzie zaburzonej ze względów rodzinnych psychiki Henry'ego ukazała różnorodną paletę uczuć, jakie mogą targać poznającym świat chłopcem. W powieści znajdziecie tych uczuć naprawdę wiele – rozczarowanie, przywiązanie, tęsknota, zazdrość czy nadzieja na lepsze jutro i bezwarunkowa miłość. Historia poznania człowieka, który zmienia życie matki i syna, opowiedziana z perspektywy trzynastolatka jest doskonałym studium psychologicznym rozbitej rodziny, w której istnieje miejsce tylko na jedno uczucie – wszechobecną samotność. Nie jest to więc łatwa książka, gdyż zgłębianie historii Adele i jej syna wymaga dużego skupienia i cierpliwości. To powieść, którą się smakuje, lektura podczas której trzeba robić przystanki na uporządkowanie własnych przemyśleń i refleksji.

Dzieło Joyce Maynard to swoiste połączenie wspomnień niezwykle wrażliwego trzynastolatka, licznych retrospekcji oraz przede wszystkim głębokich przemyśleń Henry'ego dotyczących natury człowieka. Obserwowanie rodzącego się uczucia pomiędzy jego matką a Frankiem, przemiana Adele i powstanie wielu nowych relacji – pozwalają bohaterowi budować swój świat od nowa. To niesamowite móc wejść w głowę nastolatka i analizować procesy myślowe, jakie zachodzą w jego świadomości. Widzieć ewolucję i zmiany w sposobie myślenia i definiowania pewnych zjawisk, które dla dorosłego człowieka nie stanowią żadnego problemu. To, co może nieznacznie utrudniać lekturę tego dzieła to widoczny brak dialogów. Początkowo fakt ten sprawiał mi trudność, jednak później przestałam zwracać uwagę na ten aspekt.

"Ostatni dzień lata" to historia, która pozostaje w głowie na dłużej, niż byśmy sobie tego życzyli. Nie oczekujcie po tej powieści odpowiedzi na pytania natury egzystencjalnej, gdyż autorka jedynie naprowadza czytelnika do wyciągnięcia własnych wniosków. Myślę także, że po skończonej powieści Joyce Maynard, warto obejrzeć film będący adaptacją książki z Kate Winslet w roli głównej.

Joyce Maynard

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA


35 komentarzy:

  1. Mam w planach tę książkę, a potem film, ale zapewne będą to odległe plany, bo mam ogromne stosiki na zimę póki co:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie brzmi świetnie, dopisuję do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ze wstydem przyznaję, że nie kojarzę autorki, aczkolwiek książka brzmi obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za przypomnienie tej książki. Stoi u mnie na półce już jakiś czas, całkowicie o niej zapomniałam:) muszę się w końcu zebrać i ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Adaptację może i obejrzę, ale po książkę nie sięgnę na pewno. Nie mój klimat.
    Wesołych Swiąt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś tak pozytywnie odebrałam tą historię:) Polubiłam Franka, od początku wydawał mi się dobrym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem co mam myśleć... Z jednej strony jestem jak najbardziej na tak, a z drugiej troszkę obawiam się tej książki. Pożyjemy, zobaczymy.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle tych nowości, szkoda, że nie ma czasu ich wszystkich przeczytać! :-)
    Wesołych Świąt! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę mam i zamierzam w wolnej chwili do niej zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się ciekawie. Szkoda, że do astępnych prezentów świątecznych ta daleko... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tę książkę w czytelniczych planach, ale naprawdę są to plany bardzo odległe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od samego początku książka mnie nie do końca przekonywała, miałam wrażenie, że niepotrzebnie bym się tylko wynudziła. Jednakże w swojej recenzji zawarłaś bardzo istotny dla mnie aspekt, który interesuje mnie zawsze w powieściach. Mianowicie ta szeroka analiza psychologiczna bohaterów, cała postać trzynastolatka w ogóle.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie chyba film bardziej kojarzę, tak, czy inaczej z chęcią poznam tę historię, może zacznę od ekranizacji, bo jednak krócej trwa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach film na podstawie książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Film z Kate Winslet chętnie zobaczę:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Wybacz szczeniacki komentarz - jakiś uroczy brodacz na nie do końca uroczej okładce.

    Ale, ale, dziękuję, że tyle się dowiedziałam z Twojego wpisu. I już mam ochotę obejrzeć Kate Winslet;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zupełnie nie znam tej pisarki. Chociaż skoro Salinger ją wybrał, to musiała mieć coś w sobie ;)

    Przy okazji życzę wesołych Świąt, wielu miłych spotkań z bliskimi, odpoczynku od codzienności, wielu pyszności, prezentów i ogólnie wszystkiego najlepszego! Pozdrawiam serdecznie, Asia

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie, książka jest bardzo sympatyczną lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam w planach, które mam nadzieję, zrealizuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie byłam zbytnio przekonana do tej pozycji, ale Twoja recenzja to zmieniła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś nie do końca przekonuje mnie ta powieść, więc na razie nie zabieram się za czytanie. Może za jakiś czas do niej podejdę, ale na ten moment odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  22. chętnie bym sobie czytnęła przy dobrej kawce i ciachu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie pomyślałabym, że ta książka będzie miała tak rozwiniętą płaszczyznę psychologiczną, trzeba by się jej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  24. książka zapowiada się ciekawie, jak wpadnie w moje ręce na pewno przeczytam:) dziękuję za życzenia, Tobie również życzę radosnego tego ostatniego dnia świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo bym chciała poznać tą historię i jestem ciekawa czy w bibliotece będzie można już ją wypożyczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A to ciekawe, taka historia widziana okiem nastolatka. Bez dialogów rzeczywiście ciężko sie czyta, ale niektórzy stosują też brak interpunkcji - to dopiero koszmar i nie rozumiem, czemu ma służyć.

    OdpowiedzUsuń
  27. Brzmi ciekawie :) Zapiszę sobie tytuł i chętnie po nią sięgnę jak się uporam trochę z książkami, które czekają na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. ajjj gdtbvtm miał więcej czasu na ksiazki i filmy .... a egzamin yw tsyczniu :((
    obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  29. A mnie ta obszerna płaszczyzna psychologiczna baaaardzo intryguje. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę przyznać że nie polubiłam tej książki, mimo niewątpliwych zalet - nudziła mnie. Ale cieszę się, że Tobie się podobała ☺

    OdpowiedzUsuń
  31. Książkę czytałam i faktycznie pozostawia po sobie trwały ślad w pamięci. Film jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  32. Chyba nie dla mnie. Ale kiedyś też czytałam książkę, w której wyjazd do supermarketu zmienił życie bohaterki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)