sobota, 16 listopada 2013

Zbigniew Laskowski - "Kajka"




"No cóż! Luksus kosztuje. Jedni płacą biletami Narodowego Banku Polskiego, a drudzy złudzeniami z domieszką nadziei, niepewności i strachu przed zdemaskowaniem przez znajomych, żony i innych życzliwych, których wszędzie na tym zasranym świecie jest pełno".

Zabierając się za przeczytanie książki o wiele mówiącym tytule i jednoznacznym opisie na okładce byłam przekonana, że czeka mnie lektura o meandrach dość skomplikowanej kobiecej psychiki. Tymczasem zwodniczy tytuł otwiera zupełnie inny temat – świat mężczyzn i ich zróżnicowanych postaw życiowych w dzisiejszym świecie.

Zbigniew Laskowski to rodowity dzierżoniowianin. Autor od sześćdziesięciu siedmiu lat obserwuje zmiany jakie następują w jego mieście. Jego życie to znany wielu schemat: matura, studia, praca, małżeństwo, dzieci i wnuki. Powieść "Kajka" jest jego debiutem literackim.

Kajka pracuje w firmie o wdzięcznej nazwie "Skór Trade". Jest atrakcyjną, młodą i wykształconą kobietą, która na spotkaniu jubileuszowym odmawia swojemu szefowi spędzenia z nim nocy. W konsekwencji bohaterka traci dobrze płatną pracę i jedyne źródło utrzymania. Ciążące na niej kredyty i przyzwyczajenie do wysokiego poziomu życia, wymuszają na Kajce podjęcie decyzji bez której nie ma odwrotu. Kajka zostaje panienką do towarzystwa, mówiąc wprost „dziwką”. Dziwką o imieniu Olga.

Niewątpliwie tytułowa bohaterka jest postacią pierwszoplanową powieści, gdyż to wokół niej oscyluje cała kanwa fabularna. Jednocześnie kreacja Kajki posłużyła autorowi do przedstawienia różnorodnych postaw życiowych współczesnych mężczyzn. Mężczyzn, których odkąd Kajka stała się Olgą, wiele w jej życiu. Nie ma sensu przytaczać tutaj poszczególnych męskich postaci, gdyż jest to naprawdę duża ilość. Warto jednak wspomnieć, że mężczyźni dzięki którym dziewczyna staje się bogata i niezależna stanowią swoisty przekrój światopoglądowy, od oszusta udającego klienta i okradającego kobiety do towarzystwa do księdza, który stracił swoją wiarę i powołanie. Olga w zależności od typu konkretnego osobnika płci męskiej, któremu świadczy usługi, przywdziewa maskę niczym kameleon. I tak naprawdę trudno doszukać się prawdziwej twarzy Kajki vel Olgi. Autor stara się przedstawić czytelnikowi starą prawdę, a mianowicie, że nic nie jest wyłącznie tylko czarne i białe. Istnieją bowiem różne odcienie, które trudno zdefiniować i zaszufladkować.

Zbigniew Laskowski stworzył bohaterkę mocno niedookreśloną. Kajka vel Olga to kobieta pełna sprzeczności, której podejmowane życiowe decyzje trudno poddać jakiejkolwiek ocenie. To bohaterka, której nie mogłam do końca zrozumieć. Jej życiowe wybory okraszone dużą dawką kłamstwa i perfidii i z jednej strony nie pozwalają wzbudzić w czytelniku ani grama sympatii do tej postaci. Z drugiej jednak strony Kajka pokazuje ludzką twarz, z wszelakimi uczuciami od miłości i przywiązania do bezinteresownej przyjaźni i pomocy za wszelka cenę. Okładka powieści (bardzo trafna zresztą) przedstawia podzieloną twarz kobiety – w taki właśnie sposób Kajka dzieli się swoją osobowości z Olgą. Trudno tutaj jednak dociec, której bohaterki jest w niej więcej. Czy pragnącej szczęści i miłości Kajki, czy może poszukującej nowych podniet Olgi? Na to pytanie w moim mniemaniu autor nie odpowiada.

W kreacji fabuły razić mogą dwie powiązane ze sobą rzeczy. Pierwsza to praktycznie kompletny brak znajomości internetu przez bohaterkę powieści i w konsekwencji druga rzecz, czyli dawanie ogłoszenia o świadczeniu usług towarzyskich do gazety. Kto jak kto, ale młoda i wykształcona osoba, którą niewątpliwie jest Kajka w dzisiejszych czasach wie, że dla takowego ogłoszenia internet to podstawa. Trudno mi uwierzyć, by jakikolwiek facet bez możliwości obejrzenia zdjęcia potencjalnej dziewczyny do towarzystwa, wyrażał chęć do spotkania.

Język jakim posługuje się autor to dość rozbudowane dialogi i oszczędna ilość słów. Warsztat pisarski Zbigniewa Laskowskiego pomimo niewielkich zgrzytów, reprezentuje dość dobry poziom językowy.

Historia Kajki skłoniła mnie do szerokiej refleksji nad sensem budowania wzajemnych relacji damsko-męskich i kondycji współczesnych mężczyzn. Wbrew pozorom nie jest to bowiem wyłącznie historia o manipulacji i zepsuciu dzisiejszego świata. To historia o zagubieniu i niewłaściwych wyborach w jakie niektórzy z nas się wplątują, zatracając tę dobrą cząstkę siebie. To historia odnosząca się zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Dla sympatyków powieści psychologiczno-obyczajowych to lektura godna uwagi.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi Sztukater oraz Warszawskiej Firmie Wydawniczej
 

Recenzja bierze udział w WYZWANIU


23 komentarze:

  1. Te sprzeczności i brak obycia z internetem są naprawdę interesujące. Książka wydaje mi się trochę trudna, wymagająca zastanowienia, co prawda okładka zupełnie mnie nie zachęca, ale treść wydaje się przełamywać pewne stereotypy. Może być ciekawie : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się być bardzo ciekawa. A to, że autor stworzył postać, której nie da się za bardzo określić ani spróbować wczuć się w jej sytuację czy jej wybory mnie nie odrzuca. Wyjątkowo zachęciłaś mnie opisem fabuły, by sięgnąć po ten debiut. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to nie lektura dla mnie w obecnym czasie, ale kiedyś na pewno spróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie mam co czytać na najbliższy miesiąc, więc spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaaa, o współczesnych mężczyznach można wiele powiedzieć, oj bardzo wiele, tylko czy da się o nich mówić dobrze? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie czytałam podobnej książki, więc zainteresuję się nią. Ciekawi mnie też skąd autor zaczerpnął inspirację do napisania takiej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobnie jak Cyrysia - mam, co czytać i muszę spasować. Ale tytuł sobie zapiszę, bo zaciekawiłaś mnie tą recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam też książkę o prostytutkach. Nie oceniam takich osób, każdy ma prawo do swoich wyborów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Opis książki wydaje się naprawdę ciekawy, a recenzja świetna!

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytam jak tylko mi wpadnie w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo, nie słyszałam o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Portal sztukater zaskakuje mnie coraz ciekawszymi książkami o których zazwyczaj nie słyszałam. Ta na pewno należy do tych ciekawych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chwilowo pasuję. Niestety, już dawno temu zapomniałam czym jest czas wolny więc raczej nie zabiorę się za tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsze słyszę, wydaje się być bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze mówiąc okładka mnie nie zachęciła.. Ale zważywszy na Twoją recenzję, może zainteresuję się tą książką. :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Hm... chyba sobie odpuszczę, pomimo twojej pochlebnej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa recenzja, zresztą jak zawsze, jednak jakoś fabuła nie zachęca mnie do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam o tej książce. Ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka jest okropna i to mnie odrzuca... A fabuła jakoś mnie nie zainteresowała, mam w kolejce ciekawsze pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się, że okładka jest okropna, ale treść ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)