sobota, 5 października 2013

Wojciech Pietrzak – "Hexa"



 


"Strata bliskich to tragedia. W pewnym sensie porażka. A rozpamiętywanie porażek nie przynosi niczego dobrego. Nigdy."



W powieściach kryminalnych większość czytelników najbardziej ceni sobie zakończenie, które winno wprawiać w niemałe osłupienie i konsternację. Jeśli szukacie powieści pod tym właśnie kątem, mam coś dla was. I nie sugerujcie się w żadnym wypadku okładką.

Wojciech Pietrzak swoje dzieciństwo spędził w Mielcu. Z wykształcenia programista, z zamiłowania szachista i pisarz książek, felietonów, opowiadań, wierszy i fraszek. O napisaniu powieści kryminalnej marzył już jako dziewięcioletni chłopiec. Autor mieszka obecnie w Warszawie wraz żoną, córką i kotem. Określa siebie jako chrześcijanina, oraz libertarianina z niewielką domieszką konserwatywnego liberała.

Dardiusz Wicher, były cukiernik, po tragicznej śmierci swojej żony i dziecka nigdy nie wrócił do swojego zawodu. Zajął się całkiem inną profesją – detektywa amatora. Pewnego dnia w jego życiu pojawia się Andrzej Karpiński, ojciec skazanego w 1987 r. na karę śmierci Michała. Jego syn został uśmiercony poprzez powieszenie za zamordowanie byłej dziewczyny Cyntii Łuskowskiej. Dardiusz początkowo nie kwapi się by przyjąć zlecenie dotyczące zbrodni z tak odległej przeszłości, jednak ostatecznie podejmuje się tegoż zadania. Amatorskie śledztwo odsłania dawno zapomniane tajemnice.

Wojciech Pietrzak stworzył dość obszerną powieść kryminalną, w której zauważyć można wiele przeplatających się ze sobą wątków i motywów. W takim układzie  rozwiązanie zagadki śmierci pięknej i seksownej Cyntii Łuskowskiej, jest oczywiście tematem przewodnim książki, ale na szczęście nie jedynym. Oprócz warstwy typowo kryminalnej, pojawia się bowiem również płaszczyzna światopoglądowa, ukazana na przykładzie przekonań dwóch postaci: detektywa i jego zleceniodawcy. Dardiusz Wicher to bohater dość nietuzinkowy, opływający w dostatki, nie liczący się z wartością pieniądza, jest po trosze konserwatywnym liberałem z radykalnymi poglądami dotyczącymi wielu spraw społecznych i państwowych. Z kolei Karpiński to zatwardziały socjalista, mający ugruntowane wizje społeczeństwa. Poprzez zderzenie tych dwóch światów, autor daje wyraz swoim własnym przekonaniom i poglądom. Czytelnik podświadomie wyczuwa przemycone do powieści poglądy Wojciecha Pietrzaka, co nie zawsze znajdzie jego aprobatę. W mojej opinii to ciekawy wstęp do polemiki z własnymi przekonaniami, autor bowiem dotyka wielu tematów takich jak kara śmierci, niebotyczne trudności z uzyskaniem prawa jazdy czy ustawowy limit stężenia alkoholu podczas prowadzenia samochodu. Tematyka dość kontrowersyjna, w moim przekonaniu dość dobrze wkomponowana w fabułę powieści.

Okładka "Hexy", niestety bardzo kiczowata (chociaż czytelnikom płci męskiej pewnie przypadnie do gustu), wskazuje na wydźwięk erotyczny. I taki wątek w powieści się pojawia, w postaci tak popularnych w tych czasach w literaturze praktyk bdsm. Autor kreuje trzypokoleniową piramidę w liczbie trzech kobiet: matka zamordowanej Cyntii – Tatiana, córka denatki – Nikola i sama Cyntia. Trzy kobiety, które oplatają swoją pajęczyna Dardiusza. Pajęczyną składającą się z dominacji i erotycznych praktyk seksualnych. W tej płaszczyźnie interesującą postacią jest babcia Tatiana, której kreacja jest dość kontrowersyjna i z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Zbędnym zabiegiem w mojej opinii było wplatanie w fabułę powieści snów Dardiusza z Cyntią w roli głównej, fragmenty te bowiem nie wniosły niczego nowego do książki, stąd ich bezcelowość.

Niewątpliwie tym, czym "Hexa" zaskarbiła sobie moją przychylność jest zakończenie, które burzy całą koncepcję czytelnika, jaka powstaje w miarę zgłębiania się w kolejne karty powieści. Zakończenie, którego nie zrodził mój umysł wprawiony w rozwiązywanie zagadek kryminalnych. Autor mocno zaskoczył mnie na tym polu, a swoją przewrotnością zdobył moje uznanie. Suspens i niespodziewany zwrot akcji, tego możecie się spodziewać po lekturze. Dlatego też dla samego zakończenia warto zajrzeć do książki.

Wojciech Pietrzak zaserwował swoim czytelnikom istny kogel-mogel. Jest ostry, perwersyjny seks, jest prawdziwa romantyczna miłość i są barwni i kontrowersyjni bohaterowie. Z pewnością nie wszystkie elementy fabuły przypadną czytelnikom do gustu. Może to i nawet lepiej, jest o czym podyskutować. Jeśli chcecie wiedzieć więc kim jest tytułowa Hexa i czy prawdziwy morderca został rzeczywiście skazany, zapraszam do lektury przewrotnego kryminału.



"Najbardziej pojebane w tym całym systemie jest to, że na prawo jazdy trzeba zdawać egzamin, a na prawo głosu wystarczy poczekać. Powinno być odwrotnie, kierowanie autem jest dużo prostsze, niż państwem."







Wojciech Pietrzak



Za możliwość przeczytania e-booka dziękuję autorowi



Recenzja bierze udział w


22 komentarze:

  1. Nie jestem do końca przekonana, ale może dam kiedyś tej książce szansę. Natomiast współczuję autorowi, że jego powieść została skrzywdzona taką okładką. Nie widziałam chyba brzydszej :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka odpycha, ale nie po tym należy oceniać, więc zapamiętam, by dać jej szansę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście okładka odpycha od sięgnięcia po ową książkę. Plus do tego polski autor w takiej tematyce? Jak dla mnie to nie wróży nic dobrego, ale najpierw trzeba przeczytać by ocenić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka - choć jest tak jak piszesz - bardzo przykuwa uwagę. Ale mnie bardziej podoba się tytuł - lubię słowo heksa, tak jakoś :) Z tego co piszesz wynika, że to typowo męski kryminał, jesli można pokusić się o takie rozgraniczenia. Ale bardzo intrygujesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Holly shit, co za okładka. 50 twarzy Greya by się mogło o nią pokusić.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Określa siebie jako chrześcijanina, oraz libertarianina z niewielką domieszką konserwatywnego liberała." A cóż to za hybryda?
    H.M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście groch z kapustą plus wisienka na torcie pod postacią okładki, oj, dzieje się, nie ma co!

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę czytałam i mogę śmiało napisać, że to naprawdę ciekawy kryminał, który został źle zaprezentowany przez koszmarną okładkę. Gdyby to był czysty erotyk to może jeszcze można-by przymknąć oko na te ,,malowidło'' a tymczasem nikt nie pomyśli, że pod tą książką kryje się ciekawa treść. Mam jednak nadzieję, że niektórzy przełamią swój opór i mimo wszystko przeczytają ,,Hexę'' a nie będą żałować.

    OdpowiedzUsuń
  9. okładka książki jak okładka płyty dvd z filmem dla dorosłych...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jednak ten perwersyjny seks nie pasuje mi do mojego podziału wiekowego, dlatego na razie nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mnie też do tego raczej nie ciągnie, zwłaszcza, że raczej nie moje klimaty, a po drugie dlatego, że jakoś średnio pasuje do mojego wieku, dlatego wybacz Awiolu, ale odpuszczę sobie tę książkę.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. No proszę, nie spodziewałabym się, że taka różnorodna będzie tematyka tejże pozycji- byc może pokuszę się o nią ze względu na obiecujace zakończenie i sam wątek kryminalny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem dlaczego, ale gdy czytam że książka ma w sobie opisy perwersyjnego seksu, od razu ją odkładam albo spada ona na ostatnie miejsce mojej listy 'do przeczytania'.

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka jest koszmarna, początkowo myślałam, że to fantastyka. Raczej bym po nią nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Do pewnego momentu czytania Twojej recenzji miałam ochotę na tę lekturę. Jednak ostatecznie odpuszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka nie jest kompletnie w moim guście. I też uważam, że okładka jest beznadziejna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem możliwe, że zapoznam się z tą pozycją, bo choć nie jest ona zbytnio w moim guście, cytat na końcu recenzji jest tak doskonały i autentyczny, że aż na moment mnie zatkało :)

    OdpowiedzUsuń
  17. okładka koszmarna;p ale możliwe że książka będzie dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Panie Wojtku, niech pan broni się rękami i nogami przed takimi koszmarkami na okładce. Gdyby nie ta recenzja, żadna siła nie zmusiłaby mnie do sięgnięcia po książkę. Zresztą widać po komentarzach, że nie tylko ja mam podobne odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  19. dość ciekawa i intrygująca choć gdyby nie recenzja pewnie bym nawet po nią nie sięgnęła bo ta okładka jest mocno odpychająca - powiedziałabym nawet że wulgarna a nie erotyczna;) a tym zakończeniem czuję się zaintrygowana. Poza tym nie zaglądałam bo nie wiem czemu nie dodało mi się kilka blogów automatycznie do blogrollu, ale dodałam je ręcznie i teraz powinnam wpadać częściej;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Boje się... Serio. Ta pani mnie przeraża. Kryminałów nie lubię, co nie zmienia faktu, że jak wpadnie w ręce to nie zapoznam się z nią. Już sama zła okładka zachęca do poczytania. Czasem wstrętna obwoluta książki, ma w sobie ciekawe wnętrze.
    Pozdrawiam Stag.

    OdpowiedzUsuń
  21. No właśnie - ta okładka jest przeokropna brrrr...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)