piątek, 18 października 2013

Remigiusz Mróz – "Parabellum. Prędkość ucieczki"



"Niemieccy krwiopijcy tylko czekają, żeby wgryźć się w nasze szyje."


Dla czytelników nie zaznajomionych z nomenklaturą wojenną, tytuł książki, o której dzisiaj wam opowiem może nie być zrozumiały. Cóż bowiem oznacza słowo "parabellum"? Nie posiadając takiej wiedzy musiałam zajrzeć do słownika, według którego parabellum to "rodzaj krótkiej broni palnej, niemiecki ośmiostrzałowy pistolet samopowtarzalny kalibru 9 mm, charakteryzujący się oryginalną konstrukcją zamka". Cokolwiek by to miało oznaczać, jedno jest pewne: najnowsza powieść Remigiusza Mroza to tematyka stricte wojenna.

Remigiusz Mróz to dwudziestosześcioletni doktorant w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego, który może się pochwalić kilkoma publikacjami naukowymi. Autor na swojej stronie stwierdza, iż cierpi na obsesyjno-kompulsywne zaburzenia funkcjonowania w wyniku których posiada kilkanaście niewydanych dotychczas powieści historycznych, politycznych oraz science-fiction. Autor zadebiutował powieścią "Wieża milczenia", której recenzje możecie przeczytać TUTAJ. "Parabellum. Prędkość ucieczki" to pierwszy tom planowanego cyklu.

Przenieśmy się teraz do roku 1939. Napięta atmosfera w Polsce i w Europie zwiastuje nieuniknioną zawieruchę wojenną. Stanisław Zaniewski, świeżo upieczony absolwent Wydziału Lekarskiego, pomimo braku pełnej aprobaty ojca, planuje swoją przyszłość z piękną Żydówką Marią. Jego starszy brat, sierżant Bronisław wraz ze swoim przełożonym - chorążym Chwieduszko, stacjonują w jednostce wojskowej przy granicy z Rumunią. Atak Niemców na Polskę, burzy w ciągu jednej chwili plany braci Zaniewskich. Odtąd liczy się jedynie prędkość ucieczki i ocalenie życia.

Remigiusz Mróz wykreował historię kilku osób, które w zawierusze II wojny światowej muszą walczyć o swoje życie i godność. Autor nie podzielił książki na rozdziały, lecz zastosował inny sprytny zabieg. Mianowicie, wymieszał perypetie bohaterów rozdzielając je jedynie okresami czasu wraz z konkretnym miejscem akcji. W taki oto sposób czytelnik ma niejako przeświadczenie, jakoby słowo pisane zostało zamienione na kino akcji, w którym kolejne sceny przeplatają się ze sobą tworząc spójną całość. Pomimo trudnej specyfiki gatunkowej, jaką jest niewątpliwie połączenie powieści wojennej i sensacyjnej, autorowi udało się w zadziwiający sposób zaciekawić losami wykreowanych przez niego postaci.

Jeśli mowa o postaciach to warto zatrzymać się przy nich na dłużej. Remigiusz Mróz bowiem nie skupia się wyłącznie na Polakach, lecz ukazuje również dylematy i portrety psychologiczne Niemców. Przykładem jest Christian Leitner, którego kreacja zasługuje na dogłębną analizę. To postać wieloznaczna, którą trudno zdefiniować. Zafascynowany ideologią nazistowską, jednocześnie posiada własny kodeks moralny, nie traktując innych narodów jako podludzi. Przypuszczam, że autor celowo stworzył takiego właśnie bohatera - "złego-dobrego" Niemca, wierzącego mocno w ideologię nazistowską i jednocześnie nie wyzbytego z istoty człowieczeństwa. Przyznam, że postępowanie Leitnera chyba najbardziej intrygowało mnie podczas lektury "Parabellum. Czas prędkości".

Czytając wcześniejszą powieść autora zachwycałam się świetnym przygotowaniem warsztatowym i wniosek ten potwierdził się również w drugiej jego książce. Styl Remigiusza Mroza to odczuwalna lekkość pióra oraz dobre poprowadzenie narracji. Niewątpliwie brawurowo poprowadzona akcja to główny czynnik, który powinien przyciągać rzesze czytelników do jego najnowszej powieści. Dla sympatyków powieści wojennych w połączeniu z wątkiem sensacyjnym mam również świetną wiadomość. Fabuła wykreowana przez autora nie zasypuje nas wielością i nagromadzeniem faktów historycznych. Owszem, otoczka historyczna jest oczywiście jak najbardziej pożądana, jednocześnie fabuła skupia się w głównej mierze na dziejach bohaterów, którzy w pierwszym miesiącu wojny muszą zmierzyć się z ogromem bestialstwa.

Nie jestem miłośniczką gatunku powieści wojennej, jednak w przypadku tej książki dynamiczna akcja w połączeniu z dobrze przedstawionymi portretami bohaterów, zaprzątnęła moja uwagę do ostatniej strony. Oczywiście nie do końca zostałam nasycona, gdyż losy braci Zaniewskich i pozostałych postaci urywają się, a ja muszę czekać na drugi tom. Szczerze polecam, nie tylko miłośnikom literatury wojennej.


Remigiusz Mróz



Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi




Recenzja bierze udział w WYZWANIU

26 komentarzy:

  1. Bardzo lubię literaturę wojenną, najczęściej sięgam po wspomnienia, ale ta pozycja brzmi obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie to książka nie dla mnie:P Jakoś nie mam ochotę na II wojnę światową.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki młody autor i już napisał ciekawą książkę, tylko ja niestety nie lubię tematyki wojennej, więc nie chce na siłę się zmuszać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Można by się zapoznać - no bo czemu nie? :)
    Lubię historię! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. To zdecydowanie moje klimaty- uwielbiam historię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka tego autora została wpisana na listę 225 najlepszych kryminałów ever - i choć nie czytałam, to dzięki temu kojarzę to nazwisko. Czy poznałabym "ośmiostrzałowy niemiecki... cokolwiek by to miało znaczyć" czyli "Parabellum" - nie wiem. Nie ciekawi mnie zbytnio ani historia, ani wojskowość. Intryguje zaś zabieg, który opisałaś - alternatywna forma 'rozdziałów', może to być ciekawe. Swoją drogą - i teraz pewnie wyjdę na straszną ignorantkę - nie dowierzam tak młodym autorom, piszącym o II wojnie. Nawet beletrystykę, po prostu jest to dla mnie mało wiarygodne. Rozumiem, że okres wojenny stanowić może dobry punkt wyjścia do opowiedzenia historii, która nawet z samą wojną ma niewiele wspólnego, czy też może wokół niej po prostu oscylować, i tu chyba tak jest, skoro piszesz, że faktów historycznych niewiele, a i powieść jest generalnie pełną akcji sensacją. Niemniej nie jestem do końca przekonana, czy wpisze się w mój gust, choć jestem przekonana, że znajdzie sporo wiernych i zachwyconych czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem do końca pewna na ile ta książka by mnie wciagnęła. Nadal się waham, ale o tytule będę pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię powieści historyczne, a z tym autorem jeszcze się nie spotkałem. Choć mój stos książek do przeczytania jest dość pokaźnej wielkości, Remigiusza Mróza zaznaczam sobie jako autora z którym należałoby się zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyjątkowo zachęciłaś mnie do lektury tej książki. Interesuję się historią, choć jeśli chodzi o wojny światowe to ostatnio coraz bardzie ciekawi mnie ta nieco zaniedbana przez pisarzy, pierwsza. Mimo to, chętnie sięgnę po powieść, którą właśnie zrecenzowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiem krótko: to ściśle moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak, bardzo tak, strasznie mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tym razem recenzję przeczytałam troszkę pobieżnie (o zawartości mówię) gdyż czekam na ten tytuł. Jednak widzę, że dobrze że zdecydowałam się na ten tytuł. Lubię historię opowiedzianą w bardziej przystępny sposób, mniej taki szkolny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę właśnie zamówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy wybór dla męskiego grona odbiorców:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Też specjalnie nie szukam takiej tematyki, ale opisałaś tak interesująco, że kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej nie przeczytam.. nie w moim typie.
    Ps. Kiedyś odpisałem Pani na pocztę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak jak i ty nie jestem fanką literatury wojennej, ale... po tę powieść chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubie powieści historyczne, ale w nieco innym wydaniu. Tym razem muszę odmówić/

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi ciekawie, na pewno przeczytam. Lubie książki z tłem historycznym.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię tematykę wojenną, także zapiszę sobie ten tytuł :) Dobrze wiedzieć, co znaczy parabellum :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba nie dla mnie... Raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  22. awiolu, dziękuję za propozycję, ale nie skorzystam, gdyż jestem na razie zawalony innymi książkami recenzyjnymi, dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)