poniedziałek, 22 lipca 2013

Chelsea Haywood – "Biała gejsza. Moje trzy miesiące w Japonii"





"Wiesz, że twoje życie nigdy już nie będzie takie samo, jeżeli najbardziej romantyczne chwile przytrafiły ci się w tokijskim hostess-klubie."


Japonia – Kraj Kwitnącej Wiśni, jedna z największych potęg gospodarczych świata, w której nowoczesność miesza się z wielopokoleniową tradycją. Ważnym elementem japońskiej kultury jest zawód gejszy, często kojarzony przez Europejczyków i Amerykanów ze zwykłą prostytucją. Decydując się na lekturę książki "Biała gejsza. Moje trzy miesiące w Japonii" liczyłam na to, że dowiem się jak współcześnie wygląda wykonywanie tej profesji.

Chelsea Haywood to urodzona w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, była modelka. Chelsea postanowiła wyjechać do Japonii, aby zebrać doświadczenia w wykonywaniu zawodu gejszy, celem późniejszego opublikowania na ten temat książki. Autorka mieszka obecnie w Londynie.

Bohaterka swojej autobiograficznej książki otrzymując trzymiesięczną wizę do Japonii, przyjeżdża do Tokio wraz ze swoim świeżo poślubionym mężem Mattem. Na miejscu zatrudnia się w znanym klubie "Greengrass" jako hostessa. Nie sądźcie jednak, że reklamuje nabiał czy inne produkty. Hostessa to bowiem nowoczesna gejsza, mająca za zadanie zabawiać gości, umilać im czas oraz nakłaniać do zakupu alkoholu. Chelsea podczas zdobywania nowych doświadczeń poznaje coraz to innych, bogatych Japończyków, płynąc z nurtem wszechobecnego luksusu, alkoholu i narkotyków. Życie na tak wysokich obrotach zaczyna zagrażać jej małżeństwu i poczuciu własnej wartości.

Po lekturze literatury faktu, jaką jest niewątpliwie książka Chelsea Haywood, czytelnik może być nieco zdezorientowany. Kanadyjka ukazuje bowiem całkiem inną twarz współczesnej gejszy, a raczej hostessy. Trudno tutaj bowiem o nazwanie dziewczyn, które piją alkohol z klientami klubu, śpiewają z nimi karaoke i wciągają kokainę, gejszami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Gejsza kojarząca się do tej pory z erudycją i kulturą na wysokim poziomie, nie ma nic wspólnego ze współczesną hostessą z klubu. Autorka bez żadnych zahamowań opisuje imprezowe noce z wieloma Japończykami, bezpruderyjnie przyznaje się do własnych pragnień i sprzecznych emocji. Co ciekawe, czytelnik dzięki autorce poniekąd staje się uczestnikiem nocnego życia, ze wszelkimi radościami i niebezpieczeństwami, czyhającymi na hostessę. I co ważne, zauważa bardzo cienką granicę oddzielającą pracę polegającą na towarzyszeniu mężczyznom  od prostytucji.

Podczas lektury wielką zagwozdką było dla mnie małżeństwo Chelsea z Mattem. Małżeństwo, którego z pewnością nie można zaliczyć do zwyczajnych jakich pełno wokół nas. Jaki mąż wydaje bowiem zgodę na maksymalnie intensywne nocne życie swojej żony z innymi mężczyznami, często nie potrafiącymi oddzielić roli jaką narzuca praca hostessy od prawdziwego życia. Liberalne podejście małżonków do siebie może wydawać się mocno anormalne w moim mniemaniu.

Aspektem książki, który z pewnością warto podkreślić jest wiarygodnie, ale i minimalistycznie nakreślone tło społeczno-obyczajowe Japonii. Chelsea Haywood w swoich wspomnieniach bardzo często porusza obraz współczesnej krainy Kwitnącej Wiśni. Szokować więc mogą informacje dotyczące przyzwolenia społecznego na kontakty seksualne z nieletnimi czy kult uczennicy. Jednakże najbardziej kontrowersyjna rzecz o jakiej pisała autorka to automaty z używanymi majtkami uczennic, zjawisko w naszej kulturze niepojęte.

Autorka w swojej książce posługuje się bardzo prostym językiem, opisując otaczającą ją rzeczywistość. Pierwszoosobowa narracja uwiarygodnia wysnute wnioski i obserwacje. Czytelnik niezawodnie wyczuwa, iż autorka i zarazem bohaterka swojej historii jest szczera.

Dla czytelników, którzy mają za sobą lekturę Arthura Goldena pt. "Wyznania gejszy", książka Chelsea Haywood może okazać się rozczarowaniem. Nie jest to bowiem wielowątkowa powieść, bogata w elementy historyczne i obyczajowe. To krótki wycinek z życia młodej dziewczyny, która na własne życzenie narażona została na pokusę łatwego, luksusowego życia. Jeśli więc lubicie literaturę non-fiction to jest to książka godna waszej uwagi.

"(…) ciemna strona mocy bywa nieodparcie kusząca, jeśli pozwolisz porwać się jej urokowi – albo może raczej: jeśli pierwszy raz niczego cię nie nauczył."


Chelsea Haywood


 Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka E-pik

23 komentarze:

  1. Czytałam książkę, miałam podobne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sięgać po książki opowiadające o Japonii, zarówno tej dawnej, jak i współczesnej. Jedno jest pewne, to zupełnie inny świat, nawet w erze obecnego globalizmu. Dlatego chętnie sięgnę i po tę książkę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jedną książkę tej pisarki i ona po prostu lubi pisać o rzeczach "amoralnych". "Perfumy Kleopatry" opowiadają o obsesjach Evy Merlove i jej erotycznych eksploracjach. Nawet niezła, niesamowicie zmysłowa, ale nie ma w sobie nic, co sprawiłoby, że chciałabym poznać inne dzieła tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam już na Allegro aukcję, na której pewna pani wystawiała na sprzedaż swoje ekhem... używane majtki. Zdziwiłam się, po co ktokolwiek miałby je kupić, ale po czymś takim już mnie te japońskie automaty nie bardzo dziwią :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię poznawać historię,kulturę Japonii,więc pewnie po nią sięgnę. Chociaż nie jest to pisane przez japońską pisarkę, ale na pewno nie przeszkodzi mi w czytaniu tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomimo iż ksiazka wydaje się interesująca, nie czuje, aby mi się bardzo spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kraj Kwitnącej Wiśni od dawna bardzo mnie intryguje. Szczególnie lubię oglądać filmy o kulturze tego egzotycznego zakątka, dlatego bardzo chętnie skuszę się także na powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba jednak zupełnie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam i miałam czytać w ramach trójki, ale kilka recenzji, które przeczytałam skutecznie na razie mnie od niej odstręczyło. Czytam natomiast "Wino śliwkowe", którego akcja też dzieje się w Japonii.)

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie wiem już sama co o niej myśleć, zastanowię się jeszcze, może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie nie jest to moja tematyka. Zdecydowanie też nie lubię takich "liberalnych" małżeństw. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Możliwe, że się skuszę, chociaż smutne wydaje mi się to, że gejsza to obecnie zwyczajna, nieposiadająca szczególnych talentów dziewczyna, która po prostu imprezuje z zamożnymi mężczyznami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak lubię non-fiction, to tym razem nie jestem przekonana. Może dlatego, że klimaty chińsko-japońskie mi nie leżą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy wcześniej nie rzuciła mi się w oczy owa książka, ale teraz będę miała ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam "Wyzwań gejszy", więc jeśli najpierw trafię na "Biała gejszę" to przeczytam jako pierwszą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś z pewnością sięgnę po tę książkę. Zaraz po ,,Wyznaniach gejszy". Miło będzie porównać, jak ten zawód zmienił się na przestrzeni lat.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że książka wywołuje sprzeczne emocje, więc to w sam raz coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja czytam własnie "Motyl na wietrze" Rei Kimury. Też Japonia i wbrew pozorom podobna tematyka. Szczerze mówiąc trochę mnie to wszystko przeraża... Historia bywa po prostu straszna!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie podoba mi się nowoczesna postać gejszy, taka wyzwolona, niedelikatna, bezpruderyjna...

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka raczej mnie nie zaciekawiła, wolałabym szerszy obraz niż wycinek i postać bohaterki do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  21. nie wiem jak by tą książkę odebrać.. z ciekawości nawet bym przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam wyznania gejszy i bardzo podobała mi się ta książka, więc w tym przypadku boje się, że tak jak piszesz, "Biała gejsza" może mnie rozczarować. Mimo to chętnie kiedyś sięgnę po tę ksiazkę z ciekawości:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na razie muszę obejrzeć "Wyznania gejszy". Jak mi się spodoba ten film, to może będę kontynuować swoją przygodę z kulturą japońską ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)