piątek, 16 listopada 2012

Inga Iwasiów – "Ku słońcu"





„Pamięć zapachów zniekształcają sentymenty. Nikt nie tęskni do smrodu, rozpadu, gnicia.”




„Ku słońcu” (2010) to kontynuacja powieści „Bambino” (2008), o której ostatnio pisałam - recenzja TUTAJ. Pierwsza część kończy się w 1981 r., natomiast druga książka opowiada o dalszych losach bohaterów do czasów nam współczesnych. Z pewnością dobrze jest przeczytać „Bambino”, żeby zrozumieć pewne wątki ukazane w „Ku słońcu”.

Inga Iwasiów, profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, krytyk literacki, poetka i prozaiczka. Jest również redaktorem naczelnym dwumiesięcznika literackiego "Pogranicza". W jej dorobku literackim można znaleźć opowiadania, wiersze, rozprawy i eseje. Pisarka prowadzi w sieci swój blog - Inga Iwasiów.

Magda, córka Janka i Marysi, bohaterów znanych nam z pierwszej części, 20 lat temu wyjechała do Niemiec. Osiadła na stałe w Amsterdamie, skończyła studia informatyczne. Pracując na obczyźnie w dużej firmie, dowiaduje się, że jej ciotka Ula umiera. Przyjeżdża więc do Polski, a wspomnienia związane z młodością odżywają na nowo. Dawny przyjaciel Tomek, obecnie majętny biznesmen, znowu pojawia się w jej życiu.

Sylwia, żona Tomka, doktorantka pracująca na uniwersytecie, próbuje na nowo ułożyć swoje relacje z mężem. Jej małżeństwo wydaje się idealne, lecz to tylko gra pozorów. Bohaterka pracuje w zakładzie prof. Małgorzaty, która jest cenioną badaczką literatury.

Małgorzata dobiega pięćdziesiątki i właśnie wtedy wdaje się w romans ze swoim doktorantem Markiem, młodszym od niej o wiele lat. Kochankowie wspólnie próbują odkryć tajemnicę autorki z XVIII wieku – Hildegardy. Czy ta emancypantka rzeczywiście istniała? Czy może jej życie jest jednak zmyślone?

Wszystkich bohaterów łączy wspólna przeszłość mimo, że są ludźmi pochodzącymi z różnych pokoleń. Przez książkę stale przewijają się wspomnienia stanu wojennego, donosicielstwa, pracy w służbach i nowej Polski po przemianach w 1989 r. Biografie postaci wykreowanych przez autorkę przeplatają się ze sobą, dlatego tak ważne jest zapoznanie się z pierwszą częścią. Wtedy łatwiej jest połapać się w wielu wątkach i epizodach.

Warto też zauważyć, że bohaterowie są moim zdaniem odzwierciedleniem różnych postaw życiowych. Takie zróżnicowanie postaci jak student, emigrantka, były tajniak, profesorka o poglądach feministycznych czy działacz podziemia – później „Solidarności”, daje świetny efekt. Czytelnik jest w stanie porównać różne podejścia do życia, wyrobić sobie opinię na temat wielu kwestii dotyczących moralności.

Sam tytuł możemy rozumieć dwojako. „Ku słońcu” to nazwa alei, przy której znajduje się Cmentarz w Szczecinie. Każdy z nas przecież zmierza ku temu, można to nazywać różnie, ale śmierć jest nieunikniona. "Ku słońcu" to również odniesienie do końca książki, którego nie będę wam zdradzać.

Powieść Ingi Iwasiów można z pewnością nazwać powieścią obyczajową. Pełno w niej refleksji, wspomnień, emocji, a także poetyckich metafor. Oczywiście, tak jak w pierwszej części, występują krótkie, często urwane zdania jakie autorka wplata w fabułę. Dość oryginalny zabieg, który nie każdemu jednak może się spodobać. „Ku słońcu” to proza ambitna, z wyższej półki. Strony powieści trzeba sobie odpowiednio dozować.

Skomplikowane relacje wiążące bohaterów na tle postkomunistycznej Polski, każą co parę chwil się zatrzymać i dokonać refleksji. Polecam obydwie części, będzie to z pewnością niezapomniana wędrówka w przeszłość.


Inga Iwasiów

Recenzja bierze udział w WYZWANIU

12 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawa lektura. Jak znajdę wolny czas, to będę miała ją na uwadze, ale najpierw oczywiście zacznę od książki ,,Bambino''.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak przeczytam "Bambino" to sięgnę po tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc zupełnie nie ciągnie mnie do tej książki i nie wiem już, czy to kwestia niechęci do polskiej literatury, czy po prostu nieporuszająca mnie tematyka lektury :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście czuję się zachęcona - najpierw jednak muszę zdobyć "Bambino". :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tej chwili nie mam zupełnie ochoty na taką refleksyjną i metaforyczną powieść, swoją drogą nie przepadam za takimi książkami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem czy to odpowiednia książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To już teraz wiem, że warto sięgnąć i po kontynuację. Kolejka jest wprawdzie długa, ale polscy pisarze mają zwykle pierwszeństwo i z panią Iwasiów się z pewnością zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się ciekawa, ale nie przeczytałam do tej pory ,,Bambino". Muszę ją skądś wytrzasnąć. ^^
    ps.Zapraszam na mojego bloga, dopiero co otwarty. :)
    Lawenda

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ze Szczecina i nigdy nie słyszałam o pani Iwasiów, chyba wstyd... Przejrzałam jej bloga i na tej podstawie wnioskuję, że ani ta powieść, ani "Bambino" nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie czytałam pierwszej części, więc nie wiem czy po tą sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiedziałam, że tytuł tej książki ma coś wspólnego z aleją "Ku słońcu", przy której rzeczywiście znajduje się szczeciński cmentarz. Chętnie przeczytam, lecz najpierw zapoznam się z "Bambino".

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)