Tam, gdzie wyją wilki – Anna Ziobro

 



"(…) wschód słońca i wycie wilków to jedne z niewielu pewnych rzeczy na tym świecie".


Istnieją takie książki, po lekturze których już zawsze inaczej będziemy patrzeć na miejsca znane nam wcześniej. Do takich powieści należy z pewnością "Tam, gdzie wyją wilki", która odkrywa przed czytelnikiem ludzkie dramaty związane z budową Zapory w Solinie.

Anna Ziobro to Rzeszowianka, z zawodu tłumaczka i korektorka, a obecnie bibliotekarka. Lubi obserwować świat i ludzi, a najbardziej interesują ją motywy ludzkich postępowań. Uważa, że za każdym człowiekiem stoi historia i nikt nie jest w stu procentach dobry albo zły. Jest żoną, mamą i właścicielką psa. 

Rok 1939. Marcjanna układa swoją przyszłość z ukochanym mężczyzną, ale zbliżające się wydarzenia weryfikują jej plany. Rok 1967, Emilia, córka Marcjanny czuje się bezradna w obliczu utraty ziemi na rzecz powstającego zalewu w Solinie. Koniec roku 1999, Kinga wraz ze swoimi przyjaciółmi przyjeżdża w Bieszczady, aby przywitać nowe Millenium. 

"Tam, gdzie wyją wilki" to opowieść, w której trzy warstwy przeszłości łączą się z losami trzech pokoleń kobiet, a towarzyszą temu wszystkiemu piękne i tajemnicze Bieszczady. Marcjanna, Emilia i Kinga to główne bohaterki książki, jakie czytelnik poznaje w przededniu ważnych wydarzeń dziejowych – wybuchu II wojny światowej, budowy zapory w Solinie i nadejścia nowego tysiąclecia. To nitka, która łączy kobiety, a jak okazuje się w trakcie poznawania tej historii, nie tylko ona spaja losy bohaterek. Największym zaskoczeniem w tej materii okazuje się rola Kingi, która początkowo wydaje się bohaterką zupełnie niepasującą do fabuły. To błędne przekonanie pojawiające się w głowie czytelnika zostaje jednak skorygowane w obliczu kolejnych wydarzeń. Poza tym przypomnienie sobie obaw związanych z przełomem wieków i zagrożenia związanego z pluskwą milenijną wywołuje sporo nostalgii, a nawet tęsknoty za tamtymi czasami.

Anna Ziobro zabiera czytelnika w region dobrze sobie znany i za pomocą warkocza splatającego losy bohaterek, odkrywa to, co do tej pory było pomijane. Mowa tutaj w głównej mierze o drugiej linii fabularnej ukazującej wpływ budowy tamy na Solinie na mieszkańców okolicznych wiosek. Autorka dotyka w ten sposób problematyki kultu do swojej ziemi i niemożności pogodzenia się z utratą ojcowizny, o czym nie mówi się przy okazji zwiedzania tego największego obiektu hydrotechnicznego w Polsce. Ta warstwa wywołuje sporą gamę emocji, a także refleksji nad kameralnymi dramatami ludzi zmuszonych opuścić swoje domy. 

Jestem przekonana, że tytuł tej powieści nie mógłby być lepszy, gdyż bardzo silnie koresponduje z jej motywem przewodnim dotyczącym wilków. Warto więc odkrywać podczas lektury tę wyraźną symbolikę i pewne nawiązania, a także poznać dawne Bieszczady, począwszy od przywoływanych przez autorkę przesądów dotyczących żmij, a skończywszy na wierze w moc niektórych miejsc. W tej warstwie pierwszy plan czasowy ukazujący życie Marcjanny, a co za tym idzie codzienność dawnego pokolenia na czele z babcią Oleną to niezapomniany obraz przeszłości, która istnieje już tylko na kartach tak wartościowych książek, jak "Tam, gdzie wyją wilki".

W zacnym towarzystwie Wzgórza nad Wołkowyją uświadomicie sobie, jak ogromne znaczenie w naszym życiu mają wspomnienia i miejsca związane z naszą przeszłością. W Marcjannie, Emilii i Kindze każdy z was odnajdzie także cząstkę siebie, bo wszyscy, niezależnie od tego, w jakiej epoce żyjemy, pragniemy miłości i szczęścia. Jak więc widać, "Tam, gdzie wyją wilki" Anny Ziobro to książka będąca wzbogacającą wędrówką po czasie i przestrzeni, w którą zdecydowanie warto się wybrać.

Z Anną Ziobro.


Współpraca z Wydawnictwem Szara Godzina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger