Pożarli nawet Jezusa – Stach Szulist

 


"(…) nie ma złych dzieci, są tylko niewydolni wychowawcy, bez względu na to, czy szło o rodzica, czy nauczyciela".


Ta historia jest szokująca, ale nie ze względu na samą fabułę, bo co jakiś czas opinia publiczna jest informowana o podobnych wydarzeniach. Szokująca, bo w każdym z nas wywołuje poczucie wstydu za to, co czasami myślimy i jak wychowujemy kolejne pokolenie. "Pożarli nawet Jezusa" pokazuje, że w tej materii nie ma kompromisów i wszyscy jesteśmy winni.

Stanisław "Stach" Szulist wierzy, że kto dużo czyta, lepiej rozumie świat i ludzi, a sam stara się pisać ku satysfakcji czytelnika. W przeszłości współpracował z wieloma tytułami prasowymi, a swoje opowiadania publikował między innymi w "Tygodniku Kulturalnym" i "Pomeranii". Obecnie tworzy scenariusze słuchowisk.

Winicjusz nazywany Winim zakochał się w nowej uczennicy, gdy tylko ta pojawiła się w jego klasie. Lilianna nazywana Lochą szybko zawładnęła myślami chłopaka, a ten łaknąc jej uczucia i akceptacji wraz z innymi kolegami robi coraz głupsze rzeczy. Ich pierwszy wybryk w kościele odbija się szerokim echem w małomiasteczkowej społeczności. Jak się jednak okazuje to dopiero preludium do tego, do czego zdolni są młodzi ludzie.

Stach Szulist swoją kolejną książką daje świadectwo tego, że jest pisarzem wszechstronnym, który nie zadomawia się w swojej literackiej bańce, tylko porusza kolejne kontrowersyjne tematy, dotykając tym samym ludzkich sumień. "Pożarli nawet Jezusa" nie jest bowiem łatwą i przyjemną książką, a wręcz przeciwnie, to proza trudna w odbiorze wątku przewodniego i trudna na poziomie samej narracji pozbawionej tradycyjnych dialogów, a oferującej za to szorstki i dosadny język z obecnymi gdzieniegdzie wulgaryzmami. Autor pokazał w tej historii ogromny wachlarz swojego prozatorskiego potencjału, którego bazą jest doskonałe wyczucie pokoleniowe i błyskotliwe podsumowania rzeczywistości.

"Pożarli nawet Jezusa" to dość nietuzinkowy tytuł, którego symbolikę odkrywa się w trakcie lektury książki. I w zasadzie jej wielowymiarowość można odnieść zarówno do obecnej na jej kartach młodzieży, jak i starszego pokolenia, rodziców i nauczycieli. To bowiem historia dobitnie pokazująca, jak młody człowiek będąc swoistą "tabula rasa" nasiąka tym, co otrzymuje od swojego otoczenia. Stach Szulist kreśląc fabułę tej powieści nie kwestionuje bowiem odpowiedzialności młodych ludzi za swoje czyny, ale trafnie puentuje tutaj także odpowiedzialność rodziców i pedagogów. Warto przy tym wspomnieć, że historia Winiego oraz jego paczki raczej nie poucza i nie ma charakteru dydaktycznego. Ona raczej uderza w nasze sumienia i pokazuje, że to my, dorośli kształtujemy młode umysły. A to mocno obciążające w kontekście tego, do czego doprowadzają głupie wybryki młodzieży.

W tej opowieści każdy ma coś do powiedzenia – rodzice, nauczyciele, kuratorium, księża, prokurator, a nawet społeczeństwo, którego dosadnym przykładem są kobiety nazwane przez autora Pierwszą, Drugą, Trzecią i Czwartą. Stach Szulist oddając tym postaciom głos, nadaje im oraz całej tej opowieści uniwersalnego charakteru, zmuszając tym samym do refleksji nad tym, że takie wydarzenia mogą mieć miejsce wszędzie i w zasadzie przecież mają, o czym wielokrotnie słyszymy w mediach.

"Pożarli nawet Jezusa" powinni przeczytać, albo wysłuchać w świetnej interpretacji Dariusza Januszewskiego, wszyscy dorośli uważający się za świetnych rodziców i skutecznych pedagogów. Ta książka może bowiem okazać się dla nich gorzką pigułką, której przełknięcie nie będzie przyjemne. A pozostałych czytelników ta historia na pewno skłoni do szerszej refleksji w temacie trudności dojrzewania i nieodwracalnych skutków raz podjętych decyzji.


Współpraca reklamowa z autorem.

3 komentarze:

  1. Bardzo zachęcająca recenzja. Niestety tego autora nie ma na platformie audiobookowej z której korzystam, ale mimo wszystko zapisuje tytuł.
    Gorące uściski 😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcająco piszesz o tej książce, ale chyba dla mnie zbyt trudna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący wpis. Książka, choć prawdopodobnie na niełatwą tematykę - jak mniemam - może być interesująca

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger