To uczucie – Bogusz Hermaniuk

 


"Pewnie się zastanawiasz, Drogi Czytelniku, o co tu chodzi i czemuż tak długo to trwa. Szczerze powiedziawszy, ja też".


Jeśli miałabym wskazać moje największe wyzwanie czytelnicze ostatnich lat to będzie nim właśnie ta książka. Z jednej strony zaskakująco męcząca, z akapitami, które należy czytać fragmentarycznie, z kilkukrotnymi powrotami do zdań i słów, a z drugiej literacko odżywcza, pokazująca trochę zapomnianą obecnie siłę eksperymentów literackich. Nie możecie przegapić tej premiery w natłoku podobnie smakującej, "fastfoodowej" prozy.

Bogusz Hermaniuk urodził się nad fiordami w Stavanger, ale to Pomorze Zachodnie skradło jego duszę. Autor nie udziela się publicznie, a wiadomo o nim tyle, że ma duże poczucie humoru i nie czyta karmelowych noweli. "To uczucie ALBO O’Powieść Postwigilijna" to jego pierwsza wydana książka, ale nie jedyna, jaką napisał.

Wszystko i nic zaczyna się od porządkowania starej, bukowej komody déco mającej trzy rzędy szuflad. Mebel ten stał na swoim miejscu od zawsze i to właśnie jego obecność staje się przyczynkiem do surrealistycznej podróży po literackich motywach, języku i szeroko rozumianej popkulturze. Podróży niełatwej, bo jak zapowiada sam początek, autor umarł i nie żyje.

"To uczucie" to książka otwierająca przed czytelnikiem ciekawą, acz trudną perspektywę dyskursywnej konfrontacji z wielością artystycznych dzieł, które próbują odczytać świat. Utwór ten oferuje bowiem palimpsestowy model lektury, a więc świetnie odnajdą się w nim odbiorcy literatury pięknej, będący czujni podczas czytania i przede wszystkim potrafiący tropić różnorakie literackie konstrukcje w fabularnym labiryncie, jakim niewątpliwie jest ta książka. Wyeksponowana palimpsestowość tekstu Bogusza Hermaniuka jest kluczem do jej odczytania i jak pokazuje to dzieło, taki klucz może czasami otwierać wiele zamków i wiele drzwi.

Wielkie znaczenie w odczytywaniu poszczególnych akapitów książki Hermaniuka ma sama kompozycja pojedynczych zdań w tekście. Nie sposób bowiem podczas lektury nie zwrócić uwagi na ich części składowe i sposób, w jaki zostały połączone. Ta semantyczna wielowarstwowość generuje doświadczenie swoistej automatycznej refleksji wpisanej w ten właśnie utwór, którą pogłębia zmienny styl narracji, od barkowej po ironiczną oraz zaskakujące dyskusje narratora z Redakcją i Cenzorem. Smaczku całości dodaje barwna i przerysowana galeria postaci występujących w fabule z Dzierżyńskim i irlandzkimi jezuitami na czele, korelująca z obwolutą książki.


Czego w tym utworze nie ma! Już na samym początku jest śmierć autora, a potem liczne nawiązania do klasyków literatury, od Umberto Eco po Prousta i Gombrowicza, a także do szeroko rozumianej popkultury. W zasadzie przy lekturze "Tego uczucia" trzeba uruchomić swoje erudycyjne zdolności i przysiąść z notatnikiem, by z każdego zdania i z każdego akapitu, wyłuskiwać ukryte klisze, które swoją obecnością prowokują do refleksji w temacie nietrwałości sensów i przerostu formy nad treścią.

"To uczucie ALBO O’Powieść Postwigilijna" to książka reprezentująca niszową prozę, wymagająca od odbiorcy oczytania i przede wszystkim pełnego skupienia na każdym słowie i każdym obecnym w tekście dyskursie. Myślę, że jej autor, Bogusz Hermaniuk tworząc tak wielowarstwowy utwór musi być literackim wariatem, "(…) bo czyż „artysta” i „wariat” to nie – w gruncie rzeczy – pojęcia poniekąd tożsame?".



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem OffBeat.

2 komentarze:

  1. Nie jestem pewna, czy dałabym radę przez nią przebrnąć, ale recenzja Twoja jest zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi jak konkretne wyzwanie, ale bardzo mnie zachęciłaś tym porównaniem do fastfoodowej prozy. Widać, że to lektura, która zostaje w głowie na dłużej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger