"Ta podróż umocniła mnie w przekonaniu, że świat jest piękniejszy i bezpieczniejszy, niż nam się wydaje". Wywiad z Katarzyną Kozłowską



Dzięki tej książce dowiecie się wiele o świecie wokół was i także o samych sobie. Katarzyna Kozłowska w swojej publikacji pt. "Solo dookoła świata" dzieli się bowiem z czytelnikami własnymi doświadczeniami z podróży przez cztery kontynenty. Zapraszam was dzisiaj do przeczytania mojej rozmowy z autorką 😀






Katarzyna Kozłowska to globtroterka, która prowadzi bloga podróżniczego: www.goanywhere.to, a poprzez swoje samotne podróże udowadnia, że wiek nie przeszkadza w eksplorowaniu świata. Jest autorką kilku książek, a zawodowo jako trenerka i wykładowczyni uniwersytecka stara się motywować innych do zdrowego trybu życia.





Wioleta Sadowska: Posiada Pani duszę turysty czy duszę podróżnika? 

Katarzyna Kozłowska: Mówi się, że turyści nie wiedzą gdzie byli a podróżnicy nie wiedzą gdzie będą. Zdecydowanie jestem podróżnikiem, odkrywającym nieznaną drogę przed sobą. Na wyjeździe turystycznym mamy plan, chcemy dużo zobaczyć w krótkim czasie. Przez tydzień lub dwa, każdy chce mieć spokój, relaks i zależy nam, żeby nie było żadnych opóźnień ani rozczarowań… Podróże uczą, aby nie przejmować się drobnostkami. Możesz mieć wszystko pięknie przemyślane i zaplanowane w szczegółach, ale czasem trzeba wyrzucić plany do kosza i pozwolić sobie płynąć z prądem, dryfować na fali… Nie raz tego doświadczyłam. Bo pogoda nie pozwoliła gdzieś dojechać albo nie dostałam wizy. Podróże otwierają nam umysł na wiele sposobów, uczą myśleć nieszablonowo.

Wioleta Sadowska: Takie eskapady zdecydowanie wzbogacają. Jakie umiejętności musi posiadać kobieta, która na rok przed sześćdziesiątymi urodzinami decyduje się na samotną podróż przez cztery kontynenty i dwanaście krajów?

Katarzyna Kozłowska: Wiek to stan umysłu. Zazwyczaj nigdzie na świecie nie chwalę się tym ile mam lat, a i tak wszyscy dawali mi kilkanaście lat mniej. Bo mieszkałam w hostelach, w których zwykle zatrzymują się młodzi ludzie. Myślę, że decydują o tym cechy takie jak ciekawość świata, otwartość na ludzi, chęć doświadczania nowych wrażeń. Dojrzały wiek przydaje się za to jako zbiór doświadczeń życiowych. Lepiej czytam ludzi, lepiej wyczuwam pewne zagrożenia... Miałam nawet sytuację, w której pomagałam zagubionej młodej Niemce w Australii.  Poza tym czuję się pewnie, bo rozmawiam w kilku językach i mam dobrą kondycję. 

Wioleta Sadowska: Wiek nie powinien być barierą w podróżowaniu po świecie?

Katarzyna Kozłowska: Nie wiek jest barierą przed poznawaniem świata, tylko nasze myślenie, nieuzasadnione stereotypy i strachy które mamy w głowie. One często pogłębiają się niestety z wiekiem.  A przecież żyjemy dłużej, zdrowiej....Tylko od nas zależy jak ten czas wykorzystamy. Ja jestem z pokolenia, które w młodości, ze względu na uwarunkowania polityczne, nie mogło wyjeżdżać dalej, niż do kilku krajów bloku wschodniego. Świat był dla nas zamknięty. Dlatego teraz jest pora, żeby z tego korzystać. 


Wioleta Sadowska: Co okazało się dla Pani największym wyzwaniem w podróży solo?

Katarzyna Kozłowska: Codzienne przemieszczanie się z wielkim plecakiem było pewnym wyzwaniem fizycznym. W takiej długiej i niskobudżetowej podróży, brakuje też często prywatności, swojego miejsca, ale trzeba się pogodzić, bo to mój wybór. Logistyka, czyli na bieżąco organizowanie sobie jedzenia, noclegów i przelotów, bo nie miałam dłuższego planu wyprawy, bywało czasem stresujące. Chociaż podróż dookoła świata nie wydaje się w naszych czasach wyczynem, bo prawie wszędzie można dolecieć, dojechać lub dopłynąć, wyzwaniem jest pokonanie samego siebie, swojego dyskomfortu i słabości. 

Wioleta Sadowska: Co zatem stanowi dla Pani największą wartość w samotnym wędrowaniu?

Katarzyna Kozłowska: Sama decyduję, jaką wybrać trasę, jak tam dojechać i robię to we własnym tempie. Mogę być spontaniczna, zmienić plany w ostatniej chwili, bo akurat tak mi się podoba. Spędzanie czasu samej w podróży to wyjątkowa i niepowtarzalna okazja do odkrycia, kim jestem i co lubię robić najbardziej.

Podróżowanie w pojedynkę daje również niesamowite poczucie sprawczości. Czasem trzeba szybko reagować, decydować i ufać swoim instynktom. W codziennym życiu jesteśmy zbyt zajęci i działamy na automacie, nie dając sobie przestrzeni na poznanie siebie. Podróż solo to jest ten moment, kiedy możesz polegać tylko na sobie i nie możesz za te decyzje winić nikogo innego. Moja podróż to moje wybory, popełniane błędy i sukcesy. One uczą mnie więcej o sobie, niż cokolwiek innego

Wioleta Sadowska: Skoro mowa o nauce. Proszę wyjaśnić, na czym polega wspomniana w książce praktyka zdrowego egoizmu?

Katarzyna Kozłowska: Zacytuję fragment z mojej poprzedniej książki "50 tka dookoła świata": "Podobno człowiek ma dwa życia, a to drugie rozpoczyna wtedy, gdy uzmysłowi sobie, że ma jedno.  Najpierw jest czas na pracę, budowanie domu, wychowanie dzieci, ale przychodzi taka chwila, kiedy wewnętrzny głos wzywa do rozwijania  swoich pasji, do samorealizacji,  zastanowienia się nas sobą... I to jest właśnie nasze drugie życie". Wiele osób w nawale obowiązków, nie dopuszcza tego głosu, zapomina o sobie, a potem żałuje niespełnionych marzeń.... Ja właśnie poczułam, że nadszedł moment, aby realizować swoje marzenia, to, co kocham.


Wioleta Sadowska: Czy traktuje Pani swoje podróże jako misję?

Katarzyna Kozłowska: Nie wiem, czy nazwałabym to misją, ale cieszę się, że zmieniam trochę patrzenie kobiet na wędrowanie solo i inspiruję je do tego, żeby odważyły się wyruszyć samodzielnie. Niektóre z nich do mnie pisały, konsultowały się przed swoim wyjazdem, a potem opowiadały dumne, jak rozwinęły skrzydła i odważyły się pofrunąć gdzieś w świat.

Wioleta Sadowska: To musi być piękny feedback. Jakie przesłanie niesie ze sobą książka "Solo dookoła świata"?

Katarzyna Kozłowska: Wielu ludzi myśli stereotypowo o samotnym podróżowaniu kobiety. Nieraz słyszałam pytania o to, czy nie boję się, że ktoś mnie skrzywdzi, okradnie, napadnie, tymczasem ta podróż umocniła mnie w przekonaniu, że świat jest piękniejszy i bezpieczniejszy, niż nam się wydaje. Przez pół roku włóczęgi ani razu nie spotkało mnie nic złego ze strony człowieka, wręcz przeciwnie. Ludzie, których spotkałam, okazali się raczej największą wartością mojej podróży. Gościnność, której doświadczyłam, chociaż znali mnie tylko chwilę, była wyjątkowa. Serdeczność, której zawsze za mało w naszym zachodnim świecie, to coś, za czym będę tęsknić. A nawet zadano mi w Ekwadorze pytanie: "Czy nie boisz się mieszkać w Europie?".


Wioleta Sadowska: To rzeczywiście zaskakujące pytanie. W Ekwadorze właśnie ratowała Pani zagubionego konia, w Polinezji porzucone psy, a w Wietnamie piła kawę z jajkiem. Co dalej ma Pani w planach w temacie podróży? 

Katarzyna Kozłowska: Przygody ze zwierzętami faktycznie były zupełnie wyjątkowe i mogłabym je nazwać udaną misją, bo przecież uratowałam im życie… A smaki orientu to jeden z najprzyjemniejszych elementów poznawania nowych kultur.

Teraz myślę o powrocie do Azji. Mam tam przyjaciół, od których dostałam zaproszenie, więc wiosną pewnie znowu wyruszę w świat…

Wioleta Sadowska: Wspaniała wiadomość. Co na koniec naszej rozmowy chciałaby Pani przekazać czytelnikom Subiektywnie o książkach?

Katarzyna Kozłowska: Zachęcam do przeczytania książki "Solo dookoła świata" ponieważ to książka niejednoznaczna, wielogatunkowa. Po części to reportaż, w którym dokumentuję swoją podróż, po części przewodnik, gdyż starałam się w niej zawrzeć jak najwięcej praktycznych wskazówek, dotyczących wędrówki przez cztery kontynenty i dwanaście krajów. Znajdziemy w niej elementy pamiętnika oraz refleksje i przemyślenia. Polecam serdecznie. Katarzyna Kozłowska - goanywhere.to


Katarzyna Kozłowska w swojej solo podróży odwiedziła wiele miejsc, które stara się przedstawić językiem turystyki i językiem emocji. To dobre połączenie, bo dzięki temu każdy z czytelników może czerpać z jej doświadczeń pełnymi garściami.

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Novae Res.

2 komentarze:

  1. Z przyjemnością przeczytam! Podziwiam Autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wywiad. Najbardziej uderzyło mnie to zdanie o „drugim życiu”, które zaczyna się wtedy, gdy uświadamiamy sobie, że mamy tylko jedno. Często o tym zapominamy w codziennym biegu. Postać pani Katarzyny pokazuje, że odwaga do realizacji marzeń nie ma daty ważności. Dzięki za tę dawkę inspiracji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger