Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu – Jolanta Kosowska, Marta Jednachowska
"W każdym człowieku są ogromne pokłady dobra, czasami trzeba je tylko odkopać".
Jestem zachwycona ideą powieści jako kalendarza adwentowego. Powieści, której poszczególne rozdziały można czytać dzień po dniu, aby powoli odnajdywać ducha świąt. Zachwyca mnie również zgranie prozatorskie tego duetu matka-córka, dzięki któremu nie sposób odczuć, że książkę pisały dwie osoby. Jak dobrze więc, że segment powieści świątecznych zostaje wzbogacony o tę wartościową i dobrze napisaną historię.
Jolanta Kosowska to kolekcjonerka uczuć, chwil, emocji i miejsc. Marta Jednachowska to jej córka, dla której ważne jest pisanie książek, miłość do zwierząt, życie w zgodzie z naturą, podróże i poznawanie świata. Jola i Marta podobnie postrzegają rzeczywistość, mają taką samą wrażliwość, kochają zwierzęta i uwielbiają podróże. "Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu" to kontynuacja wydanej w 2024 r. powieści "Kalendarz adwentowy".
Minęło dwadzieścia lat od czasu, gdy przy ulicy Zimowej mieszkało w domu dziecka dwanaścioro podopiecznych. Obecnie ich dawna opiekunka Grażyna przebywa w domu opieki, a postępująca choroba z zawrotną prędkością zabiera jej pamięć. Z tego też względu, Maria i Jagoda postanawiają odnaleźć pozostałych wychowanków, aby wspólnie spotkać się w Boże Narodzenie. To zadanie okazuje się trudne i pełne wyzwań.
Cieszę się, że Jolanta Kosowska i Marta Jednachowska postanowiły wrócić do historii wychowanków wyjątkowego domu dziecka, gdyż klimat i bohaterowie pierwszej części zdecydowanie posiadali potencjał na więcej. I już sam pomysł przeniesienia się w czasie dwadzieścia lat do przodu okazał się trafiony, gdyż kontrast pomiędzy obrazem dzieci znanych już czytelnikom, a ich postaciami w życiu dorosłym, okazuje się dość mocno zaskakujący. Widać to głównie w przypadku takich bohaterów jak Szymon, Marcelina, czy też Karol. Poza tym wielce frapującą okazuje się możliwość podejrzenia, kim stali się w dorosłym życiu i jakie wartości są im obecnie bliskie.
"Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu" to przede wszystkim opowieść o rodzinie, którą definiują nie więzy krwi, ale wspólne doświadczenia i historia. I to chyba główne przesłanie tej świątecznej powieści, która pokazuje, że wcale nie trzeba być cały czas blisko siebie. Najważniejsze jest bowiem okazanie wsparcia, gdy zajdzie taka potrzeba. Autorki doskonale to uwypuklają prezentując losy wychowanków domu dziecka i ich reakcje na pomysł wspólnego spotkania po tylu latach.
Jolanta Kosowska i Marta Jednachowska wiedzą, że lubimy powieści świąteczne ze szczęśliwym zakończeniem, ale w ich książce to zakończenie jest również zaskakujące i nieco przewrotne. Autorki miały świetny pomysł na sam finał, wywołując dzięki niemu wzruszenie i refleksję nad tym, co ważne w życiu. A przecież po to głównie czytamy tego typu książki tuż przed Wigilią.
Powieści świąteczne w ostatnich latach opanowały listy bestsellerów i bardzo szybko znalazły swoje miejsce w sercach czytelników kochających klimat Bożego Narodzenia. Nie każda z nich zawiera jednak w sobie ducha świąt, więc warto wybierać takie, które jak "Kalendarz adwentowy 2. Dwanaście dróg do domu" skutecznie promują magię bożonarodzeniowego czasu, a przy tym zostawiają każdego z nas garścią ważnych refleksji.
![]() |
| Z Jolantą Kosowską i Martą Jednachowską |
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Novae Res.



W czasie adwentu na pewno przeczytam tę książkę.
OdpowiedzUsuńZainspirowałaś mnie:)
OdpowiedzUsuńbrzmi naprawdę ciekawie:)
OdpowiedzUsuńLubię w grudniowym czasie sięgnąć po powieść świąteczną. :)
OdpowiedzUsuńale cudowny i nietuzinkowy pomysł- mnie tez idea takiego kalendarza chwyciła za serduszko :-) cieplutko pozdrawiam
OdpowiedzUsuńRaczej nie sięgnę.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podobała ta książka, a ten piękny cytat przytoczony na początku pamiętam do dziś 😊
OdpowiedzUsuńChętnie bym przeczytała ale niestety w naszej bibliotece nie ma tej serii...
OdpowiedzUsuńTeż ją mam u siebie i ją przeczytałam. Wkrótce recenzja, ale już muszę napisać, że to bardzo udana kontynuacja :)
OdpowiedzUsuńPo tytule myślałam, że to 12 mini książek :D Hehe.
OdpowiedzUsuńFajna książka. Chętnie kupię bo kocham święta ♥ Miłego dnia :)
Angelika
Jestem bardzo ciekawa. Jeszcze nie słyszałam o takiej książce. Na pewno jest pełna ciepła i klimatu. Ten niezwykły adwentowy czas jest już tuż za progiem. Czekamy
OdpowiedzUsuńLubię świąteczne opowieści :)
OdpowiedzUsuńTo rzeczywiście fajny pomysł z tym kalendarzem dla moli książkowych.😉😊 Udanego weekendu! 🤗
OdpowiedzUsuń