"Od dawna się zastanawiałam, co by było, gdyby żona któregoś z tych polityków, którzy najgłośniej sprzeciwiają się aborcji została zgwałcona i zaszła w ciążę". Izabela Szylko o swojej książce "Dama z blizną"

 

W trakcie kampanii prezydenckiej jeden z kandydatów zostaje zamordowany. Wszystko wskazuje, że to zabójstwo polityczne. Prowadzący śledztwo komisarz Hardy nie ufa oczywistym rozwiązaniom. Kiedy wychodzą na jaw tajemnice z przeszłości, sprawy zaczynają się komplikować. Gra o władzę staje się grą o życie... 

Skąd pomysł na taką kryminalną konwencję i dlaczego Izabela Szylko odeszła w swojej twórczości od komediowych klimatów? Zapraszam do przeczytania mojej rozmowy z autorką "Damy z blizną".


Recenzja "Damy z blizną" - KLIK



Izabela Szylko to polska reżyserka, producentka, dziennikarka i pisarka. Absolwentka reżyserii w Londynie oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała między innymi w miesięczniku "Kino" oraz w programie "Ekspres Reporterów". Zadebiutowała książką pt. "Madonna z hiacyntem", dla której zdobyła wyróżnienie w konkursie na powieść kryminalną miesięcznika "Detektyw".



Wioleta Sadowska: Po świetnie przyjętej komedii kryminalnej, powraca Pani do swoich czytelników z pełnokrwistym kryminałem. Znudziła się Pani literacka konwencja kryminalna na wesoło?

Izabela Szylko: Pisanie „na wesoło” nigdy mi się nie znudzi, bo mam pogodną naturę i bardziej mnie pociągają komediowe rewiry. Ale tak poważnego tematu nie można było opisać inaczej, niż na poważnie i dlatego bardzo trudno mi się tę książkę pisało.

Wioleta Sadowska: Rozumiem zatem, że łatwiej przychodzi Pani rozśmieszyć czytelników, niż ich zatrwożyć dokładnie zaplanowaną zbrodnią?

Izabela Szylko: Równie trudno jest zatrwożyć czytelnika, jak i go rozśmieszyć. Chodzi bardziej o to, że gdy się pisze na tak kontrowersyjny, ciężki temat, odpowiedzialność autora za słowo jest dużo większa. Trzeba naprawdę wiele rzeczy sprawdzić, skonsultować, zanim się o nich napisze. Kiedy zadaniem jest tylko rozbawienie czytelnika, można jedynie obawiać się, że książka nie trafi w poczucie humoru czytającego.

Wioleta Sadowska: Zna się Pani na polityce?

Izabela Szylko: Teraz chyba trochę tak. Podszkoliłam się przy pisaniu książki. Ale nie czuję się specjalistką, i mam nadzieję, że tak zostanie.

Wioleta Sadowska: Nie pytam o to oczywiście bez powodu, gdyż w fabułę „Damy z blizną” wplata Pani spostrzeżenia dotyczące funkcjonowania świata polityki. Skąd taki pomysł?

Izabela Szylko: Świat polityki od kilku lat mocniej niż kiedyś wkracza do naszych domów, zmienia ludzi. Patrzę z przerażeniem na to, jak bardzo zostaliśmy skłóceni, jak spolaryzowały się nasze poglądy. Można być tylko z nami, albo przeciw nam. Wystarczy, że ktoś próbuje zachować równowagę, jakiś zdrowy rozsądek, od razu zostaje największym wrogiem, i to każdej ze stron. Ciężko mi się z tym pogodzić.

Wioleta Sadowska: Jest polityka, ale nie mogę również nie zapytać o to, w jakim celu porusza Pani tak kontrowersyjny temat jak aborcja?

Izabela Szylko: Od tego w ogóle się zaczęło. Boli mnie to, w jaki sposób kobiety traktowane są przez nasze państwo.

O aborcji słyszymy od początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy zaostrzono ustawę obowiązującą w PRL-u. Temat odgrzewany jest regularnie, wtedy gdy potrzeba odwrócić uwagę społeczeństwa od ważniejszych problemów.

Mężczyznom najłatwiej wygłaszać radykalne opinie, bo wiadomo, że ich ta sprawa osobiście nigdy nie będzie dotyczyć.

Od dawna się zastanawiałam, co by było, gdyby żona któregoś z tych polityków, którzy najgłośniej sprzeciwiają się aborcji została zgwałcona i zaszła w ciążę. Już kilka lat temu wymyśliłam początek takiej historii i… utknęłam. Nie wiedziałam, jak ją skończyć. Kobieta rodzi, dramat rodzinny? Nic nowego. Kobieta usuwa ciążę, uwalnia się od męża? Agitka. Kobieta traci dziecko przez poronienie? Najgorsze rozwiązanie, zupełnie nijakie. I nagle, zupełnie niespodziewanie wpadłam na pomysł, jak rozwiązać ten problem. I tak powstała „Dama z blizną”.


Wioleta Sadowska: Jak wyglądał research w przypadku ukazania kulis przygotowywania kampanii prezydenckiej, w szczególności tej obecnej w internecie, w tym zakładania fałszywych profili społecznościowych?

Izabela Szylko: Bardzo uważnie obserwowałam we wszystkich mediach i na portalach społecznościowych ostatnią kampanię prezydencką, a wcześniej to, co się działo przed wyborami do sejmu. Przeanalizowałam dużo tekstów publicystycznych dotyczących również amerykańskich kampanii prezydenckich. Jednak najbardziej interesujące były wywiady ze spin doktorami, czyli „jak to się robi”. Nikt, oczywiście się nie chwalił: tak, zakładamy fałszywe profile w serwisach społecznościowych, tak, wysyłamy armie trolli, ale nie bez powodu ten temat co chwila wypływa, przy okazji kolejnych wyborów gdzieś na świecie. Wszystkiego nie da się przecież ukryć. Na szczęście.

Wioleta Sadowska: Czy zatem dzisiaj wybory wygrywa się w internecie?

Izabela Szylko: Chyba jeszcze nie do końca. Jest wciąż szerokie grono odbiorców, to sprawa oczywiście pokoleniowa, które preferuje tradycyjne media, zwłaszcza telewizję. To kwestia przyzwyczajenia. To pokolenie odchodzi jednak drogą naturalną, a dla młodzieży, a nawet dla trzydziestolatków, liczy się tylko internet. Wszystkie stacje telewizyjne na świecie stoją w obliczu wielkiego wyzwania. Ale nie mam udziałów w żadnej z nich, więc to nie mój problem.

Wioleta Sadowska: Czy „Dama z blizną” jest w swojej istocie swoistym komentarzem puentującym naszą obecną rzeczywistość?

Izabela Szylko:  Mam nadzieję, że tak.

Wioleta Sadowska: Jest Pani filmowcem, więc nie mogłabym nie zapytać o to, kogo widziałaby Pani w roli swoich bohaterów, gdyby "Dama z blizną" doczekała się ekranizacji?

Izabela Szylko: Kiedy razem z Dorotą Nowakowską, aktorką warszawskiego teatru „Ateneum”, znaną również z brawurowej roli Hadziukowej w serialu „Ranczo”, nagrywałyśmy audiobook, przez cały czas żartowałyśmy, kto by mógł zagrać którą rolę. Pomysłów było jednak tak dużo, że nie udało się skompletować obsady. Naprawdę, mamy w Polsce wielu wspaniałych aktorów.


Wioleta Sadowska: Zgodzi się Pan z tym, że podstawowa formuła kryminału jest niezmienna od lat i stanowi połączenie trzech składników: atmosfery, trupa i człowieka?

Izabela Szylko: Można to też tak ująć. Kryminał - to tak zwana proza formulaiczna. Pewnych, powtarzalnych zasad nie da się uniknąć. Musi być trup (o wiele rzadziej inne przestępstwo), musi być detektyw i musi być rozwiązanie zagadki kto zabił, bo inaczej czytelnik chyba by zamordował autora. Atmosfera bardzo w tym pomaga.

Wioleta Sadowska: Zatem jaką prawdę o naszym świecie można zapisywać poprzez kryminały?

Izabela Szylko: Naprawdę każdą, byle byłaby to prawda. Dobry kryminał, jak wszystkie inne powieści tak samo może być „zwierciadłem, które przechadza się po gościńcu”, jak pisał Stendhal. I w dobrych kryminałach tak jest.

Wioleta Sadowska: Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na Pani pisarskie i zawodowe życie?

Izabela Szylko: Pisanie książek – to jest bardzo samotne zajęcie, więc akurat w życiu pisarzy pandemia chyba niewiele zmieniła. Można było jeszcze więcej czasu poświęcić na pisanie.

Wioleta Sadowska: Jakie są Pani dalsze plany wydawnicze?

Izabela Szylko: Niestety, muszę rozczarować wielbicieli komisarza Hardego, bo już wiem, że tacy są. Ta postać nie powróci w następnym odcinku. No chyba, że uda mi się znaleźć odpowiednio skomplikowaną sprawę do rozwiązania, na miarę jego możliwości. Żałuję, ale nie potrafię, wymyślać fabuł na „trzy - cztery”.

Następna książka znów będzie zupełnie inna niż wszystkie, które napisałam do tej pory. Czyli, jeśli chodzi o mnie, to właściwie nic nowego. Czytelnicy, jak zwykle, mogą liczyć na duże zaskoczenie.

Wioleta Sadowska: Czekamy zatem na to zaskoczenie 😀Co na koniec chciałaby Pani przekazać czytelnikom Subiektywnie o książkach?

Izabela Szylko: Czytajcie „Damę z blizną”, oczywiście!


"Dama z blizną" to książka o prawdzie, którą czasami bardzo trudno odkryć. Prawdzie zakamuflowanej w niemal zbrodni doskonałej, oraz o prawdzie w świecie polityki. Przeczytajcie koniecznie tę książkę!



Wpis powstał w ramach współpracy z autorką

12 komentarzy:

  1. Świetny wywiad Wiolu, gratuluję. Też myślę u siebie na Imperium Lektur 2 - nad jakimś wywiadem. Serdecznie pozdrawiam. Dziś aż 57 minut na zewnątrz. I straszny tu upał, na południu Polski :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozmowa, książka kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wywiad, ale też temat bardzo na czasie i budzący emocje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nabrałam ochoty na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę miałam w planach przeczytać, a wywiad zachęcił mnie do tego jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  6. książkę przeczytałam i byłam nią zachwycona, warto po nią sięgnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście nie przepadam zbytnio za konwencją kryminalną na wesoło, dlatego cieszę się, że ,,Dama z blizną'' utrzymana jest w zupełnie innej formie gatunkowej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny wywiad, książkę polecę siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze, że czuję się zaskoczona, że autorka tym razem zdecydowała się na pełnokrwisty kryminał. Jest szansa, że po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytamy! Dziękuję za głos kobiet w książce.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger