"Grzesznik" - Artur Urbanowicz




"Każdy z nas się czegoś boi".


"Grzesznik" to książka zupełnie inna niż "Gałęziste", czyli przerażający debiut Artura Urbanowicza. Inna, ale nie zmienia to faktu, że również głęboko nasycona pierwiastkiem grozy, którego kreowanie wychodzi autorowi po mistrzowsku. Jest w tej historii wiele zaskoczeń oraz wiele mroku, które w konsekwencji wywołują niezbyt pocieszającą refleksję dotyczącą wszechobecnego egoizmu stanowiącego podstawię naszej egzystencji.


Artur Urbanowicz to matematyk, informatyk i wykładowca akademicki. Od najwcześniejszych lat uzależniony od pisania, fascynujący się horrorem pod każdą postacią. Jest chorobliwym perfekcjonistą. Jego zdaniem literatura powinna pełnić w głównej mierze funkcję rozrywkową. Debiut autora wydany w 2015 r. zdobył nagrodę "Złotego Kościeja".


Marek Suchocki, zwany "Suchym" jest szefem gangu działającego w Suwałkach, którego niezbyt obchodzi wiadomość o wyjściu z więzienia byłego mafiosa Grzegorza Samiela. Pewnego dnia dochodzi jednak do wypadku, w wyniku którego Suchy zaczyna widzieć coś, czego nie widzą inni. Bohater w jednej chwili traci wszystko, na czym mu zależało – przywództwo w gangu, majątek i rodzinę. Jak się okazuje to dopiero początek jego kłopotów.


Muszę przyznać, że czytając początkowe strony "Grzesznika" poczułam lekkie rozczarowanie, bowiem nie byłam sobie w stanie wyobrazić tego, w jaki sposób autor połączy warstwę typową sensacyjną z grozą, której przecież nie mogło tutaj zabraknąć. Jak się jednak okazało, fabuła dość szybko zaczęła rozwijać się w pożądanym przeze mnie kierunku, serwując mrożącą krew w żyłach historię pełną zaskoczeń oraz niezwykle sugestywnie przemawiającą do wyobraźni. Artur Urbanowicz w świetnym stylu zakamuflował bowiem drugie dno opowiadanej przez siebie historii, wywołując tym samym wzmożoną czujność czytelnika, by na końcu zostawić go ze sporym zdumieniem.


"Grzesznik" to w pewnym sensie opowieść o każdym z nas. Suchy bowiem staje się ucieleśnieniem wszystkiego najgorszego, co drzemie w każdym człowieku – egoizmu, chciwości, braku empatii oraz zarozumialstwa. Trzeba przy tym przyznać, że wybór bezlitosnego gangstera na protagonistę wytwarza widoczny kontrast, który wywołuje w czytelniku jeszcze większy dysonans poznawczy. Nikt bowiem, tak jak Suchy nie zasłużył na to, co go spotkało, ale jednocześnie któż z nas jest kryształowo uczciwy. Tragiczne w swojej wymowie losy tego bohatera wywołują wiele emocji oraz przemyśleń w kwestii wymiaru kary oraz jej wielkości, a także samej natury zła wraz z kuszeniem, dręczeniem, obsesją i nawiedzeniem.


Muszę także zaznaczyć, że przy lekturze książki "Gałęziste" bałam się bardziej, niż przy lekturze "Grzesznika" bowiem w tej książce mocniej skupiłam się na rozpracowywaniu tajemnicy świata przedstawionego, jaką skroił autor. Połączenie realizmu ze światem nadnaturalnym, widoczne motywy grozy i obrazowe opisy tego, co przeżywa Suchy to niewątpliwie mocne strony prozy Artura Urbanowicza. Poza tym, cała intryga, jaką wymyślił i przede wszystkim to, w jaki sposób ubrał ją autor, zasługuje na uznanie.


Cieszę się, że Artur Urbanowicz nie tworzy sztampowych powieści grozy, które poza chwilową aurą strachu, niczego nowego nie wnoszą do życia czytelnika. Autor bowiem pod płaszczem gatunkowej literatury, przemyca ważne pytania dotyczące ludzkiej natury i związanej z tym, definicji naszego życia oraz śmierci. "Grzesznik" poleca się więc na długie wieczory.




Egzemplarz recenzencki otrzymany od autora.

22 komentarze:

  1. Oj, Ja szukam czegoś lżejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. może sobie i bym czytnęła;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierzę w to, że ksiązka jest dobra i mocna, bo miałam już okazję zapoznać się z twórczością autora. Tej pozycji jestem ogromnie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uhuuu muszę zapamiętać, bo to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, czuję, że ta książka mogłaby mi się spodobać, ale na razie mam inną powieść autora na półce ("Inkub") i to od niej zacznę swoją przygodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się bałam zdecydowanie bardziej podczas czytania "Gałęziste", ale "Grzesznik" jest równie genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś przeczytam, chociaż nie jest to mój ulubiony gatunek literacki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już jednego ,,Grzesznika'' w tym roku czytałam 😉.
    Niestety, ale najpierw chcę przeczytać ,,Inkub'' tegoż autora. Jakby był pierwszą książką dzięki, której usłyszałam o tym autorze, a po za tym mam go już pod ręką. Jednak nie wykluczam, że i w tym roku sięgnę po jego kolejną książkę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  10. No widać że zapowiada się naprawdę ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. The terror book sounds pretty interesting to me
    xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Estupendo post! Espero tu opinión en mi última entrada! Feliz día! 🌻🌻🌻

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i uważam, że książka jest genialna Nawet lepsza od Inkuba. 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Całkowicie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam w planach powieści tego autora! Ale chcę zacząć od "Gałęziste" i "Inkuba" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Grzesznika chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Swoją przygodę z Arturem Urbanowiczem zaczęłam od "Inkuba" i spodobał mi się sposób tworzenia świata przez autora (mimo kilku potknięć). "Grzesznika" też mam w planach przeczytać i mam nadzieję, że się nie zawiodę. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger