"Zemsta pachnie wilkiem" - J.G. Latte




Książka wydana pod patronatem medialnym Subiektywnie o książkach



"Zemsta pachnie wilkiem, a nie wyrzutami sumienia".


Co fascynuje nas w romansach paranormalnych? Czy to korelacja płaszczyzny romansowej z szeroko rozumianymi elementami fantastycznymi? Czy ukazana rodząca się namiętność pomiędzy człowiekiem, a istotą nadnaturalną? A może po prostu wszystko wymienione wyżej plus pewna iskra niepewności i napięcia spowodowana przeniesieniem nas do zupełnie innego świata. Jednego jestem pewna - wszystkie te elementy znajdziecie w debiucie pt. "Zemsta pachnie wilkiem".


J. G. Latte to pseudonim artystyczny polskiej debiutantki, która ukończyła dwuletnie studium detektywistyczno-ochroniarskie, a także dziennikarstwo w Łodzi. Autorka kocha kawę, makaron i dobre ciacho. Świat literacki porównuje do oddychania – wdech to czytanie, wydech to pisanie. Mieszka na przedmieściach Zduńskiej Woli wraz z mężem i synami.


Marta to bezkompromisowa i silna kobieta, będąca szefową firmy ochroniarskiej. Bohaterka pewnego wieczoru zostaje zarówno fizycznie, jak i psychicznie skrzywdzona przez istoty, które jak się okazuje, są wilkołakami. Przed niechybną śmiercią ratuje ją nieziemsko męski Nazar, który jest alfą watahy ludzi wilków. Marta pragnie zemsty i nie cofnie się przed niczym, aby ją urzeczywistnić.


Debiut J. G. Latte doskonale wpisuje się w konwencję romansu paranormalnego, w którym dwie płaszczyzny: romansowa i fantastyczna, wzajemnie się przenikają, tworząc mieszankę pełną nieoczywistości, niekonwencjonalnych zabiegów fabularnych oraz scen wybuchającej namiętności pomiędzy głównymi bohaterami. Nie mu tu więc niczego nowatorskiego i wcale nie musi być, gdyż sięgając po ten właśnie gatunek, czytelnik z pewnością wie, czego oczekuje i czego może spodziewać się po tego typu książce.


Podczas lektury moją uwagę przykuła nietuzinkowa postać głównej bohaterki, która w odróżnieniu od często powtarzanego schematu niewinnej, grzecznej dziewczynki, tutaj jest jej zupełnym przeciwieństwem. Marta jest bowiem kobietą z silnym charakterem, którego pozazdrościć jej może niejeden mężczyzna. Jest niezwykle odważna, bezkompromisowa i wie, czego chce. A to z kolei idealnie współgra z całą ideą życia watahy wilków, do której niespodziewanie dołącza. Jej wyróżniająca się kreacja w połączeniu z samcem alfą, z którym zaczyna łączyć ją nierozerwalna więź, zarówno fizyczna, jak i mentalna, tworzy udany duet. Mogę nawet powiedzieć, że Marta jest najsilniejszą osobowością tej książki i to ona wysuwa się na pierwszy plan.


Akcja powieści rozgrywa się w realiach wielkomiejskich, gdzie połączenie nadnaturalności i techniki jest aż nadto widoczne. Autorce udało się ukazać dość dobrze hierarchię życia całej watahy w wielkim lesie, aczkolwiek zabrakło mi trochę bardziej szerszego odniesienia się do jej historii. Są za to dość szczegółowe opisy organizacji tego typu struktury, która przecież koegzystuje z życiem normalnych śmiertelników. Są także ukazane prawa, jakie rządzą watahą oraz szczegóły dotyczące przemiany. To niezwykle istotne, gdyż dzięki temu czytelnik otrzymuje możliwość spojrzenia na pomysł autorki z szerokiej perspektywy, co z pewnością wpływa na odbiór całego utworu.


Debiut J. G. Latte jest dobrą powieścią, przy której miłośnicy tego typu klimatów spędzą kilka fascynujących godzin. Autorka operuje plastycznym językiem, unika przydługich opisów oraz potrafi słowem ukazać gorącą namiętność pomiędzy głównymi bohaterami. A do tego wszystkiego w książce pojawiają się wyważone sceny erotyczne, które pobudzają wyobraźnię. Jeśli więc chcecie się przekonać, jak smakuje prawdziwa zemsta pachnąca wilkiem, zachęcam was do lektury.





Wpis powstał w ramach współpracy z autorką.

22 komentarze:

  1. Może kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. chętnie poznam zakończenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie czytałam o debiucie pod pseudonimem :) Ciekawa propozycja

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomimo pozytywnej recenzji dalej mam mieszane odczucia.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem , komu polecić Wiolu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Intryguje mnie ta książka, więc będę ją miała na uwadze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo zachęcająca recenzja, ale nie ukrywam, że niestety nie gustuję w tego rodzaju książkach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wilkołaki itp to nie moja bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dawno nie czytałam paranormal romance.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo tej recenzji raczej nie ciągnie mnie do takiej książki

    OdpowiedzUsuń
  11. Istoty paranormalnie- to już stanowczo nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Romanse paranormalne chyba nie są już dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomimo, że za romansami nie przepadam, to ta ksiażka mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy patronat i recenzja kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję kolejnego patronatu ;). Ta książka jest jednak niekoniecznie dla mnie, znam tylko jeden romans paranormalny i to jest ten słynny "Zmierzch" i na ten moment mi wystarczy ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm, może sięgnę po tę książkę, choć to chyba nie do końca dla mnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie czytałam romansu paranormalnego, więc nie mówię nie, ale na razie nie mam jej w planach :)
    Pozdrawiam, Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. zaciekawiłaś mnie tą książką:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna okładka jest kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Coś czuję, że niebawem będzie naprawdę głośno o tej książce! :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka dla mnie. Przeczytałabym z chęcią.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger