"Myślenie stereotypami jest bardzo bolesne", czyli o spotkaniu z Natalią Nowak-Lewandowską




Z Natalią Nowak-Lewandowską, naszą łódzką pisarką, spotkaliśmy się w Empiku w Manufakturze przy okazji premiery najnowszej książki autorki pt. "Nasze własne piekło". Miałam przyjemność prowadzić to spotkanie autorskie, także zapraszam was do obejrzenia mojej fotorelacji z tego wydarzenia.
"Nasze własne piekło" to najważniejsza książka w dotychczasowym dorobku literackim autorki, gdyż jest to niejako jej ponowny debiut, bo ukazała się w nowym wydawnictwie Pascal. Poza tym powieść należy do zupełnie innego gatunku, niż poprzednie książki autorki. Natalia do tej pory pisała o ważnych społecznie sprawach typu gwałt, stosunek do osób chorych psychicznie, czy też przemoc domowa, oraz tworzyła powieści obyczajowe z wątkiem kryminalnym. A najnowsza książka to klasyczny romans, do tego z pierwszoosobową narracją.

Historia o miłości Niny i Artura to opowieść o współczesnym mezaliansie. Bohaterowie pochodzą bowiem z różnych środowisk. Główna bohaterka jest artystką skrzypaczką, a jej wybranek człowiekiem dość prostym. To zupełnie różne światy, co potwierdza jedynie to, że przeciwieństwa lubią się przyciągać. Gdyby bowiem spojrzeć na bohaterów z boku to przecież nic ich nie łączy, a jednak ta potrzebna chemia się pojawia. 

Natalia Nowak-Lewandowska w swojej najnowszej książce pokazała obrazowo od praktycznej strony świat artystów wykonujących muzykę klasyczną i pracujących w orkiestrach, czyli poszukiwanie przez nich pracy, niskie wynagrodzenie, czy też jak wygląda rekrutacja. Aby realistycznie oddać tę płaszczyznę, autorka skontaktowała się z Agnieszką - skrzypaczką Teatru Wielkiego w Warszawie, która od kilku lat tam pracuje. Było więc wiele rozmów, dzięki którym weszła w ten świat, a przecież nie zna się na muzyce klasycznej, jest kompletnym laikiem w tym temacie. Dzięki temu świat ten stał się dla niej mniej obcy i cieszy się, że w książce to widać. Odczuwalne podczas lektury emocje wynikają z rozmów z Agnieszką, to są jej spostrzeżenia i jej opowieści. Dzięki temu Natalia Nowak-Lewandowska zdała sobie sprawę z tego, jak bardzo jest to absorbujący zawód oraz, że pasja do muzyki rodzi się latami. Dla Niny Wolskiej muzyka jest bowiem zarówno dumą, przekleństwem, jak i upokorzeniem.

Przy kreacji Artura Krymskiego autorka pokazała świat przestępczy, świat kradzieży samochodów. Nie mogłam więc nie zapytać jej o to, jak wyglądał research do tej właśnie płaszczyzny. Otóż Natalia ze śmiechem odpowiedziała, że nie kradła samochodów, ale rozmawiała z policjantem, który teraz jest już na emeryturze, a który przez wiele lat pracował w wydziale zajmującym się kradzieżami samochodów. To było więc wiele godzin rozmów o tym, jak kiedyś kradło się samochody, jak dzisiaj kradnie się samochody i jak zamawia się dane modele. Autorka nabyła więc kolejną umiejętność i kolejną wiedzę.

Bardzo ważną płaszczyzną "Naszego własnego piekła" jest dość mocno ukazana toksyczna relacja, jaka łączy matkę i córkę. Autorka powiedziała, że jest wokół nas wiele takich relacji, w których niespełnione ambicje rodziców zostają przelane na ich dzieci. Może nie jest to powszechne, ale za to dość często spotykane. Natalia lubi ukazywać takie skrajności, gdyż dzięki temu czytelnik jest w stanie dłużej zapamiętać daną książkę.

Według autorki w książkach polskich pisarzy jest mało Łodzi, dlatego sama przemyciła nieco tego miasta do swojej najnowszej powieści. Łódź jest bohaterem drugiego planu, co także odczarowuje nieco obraz tego miasta.

Natalia Nowak-Lewandowska przyznała, że zastosowanie pierwszoosobowej narracji była dla niej bardzo trudne, gdyż zdecydowanie woli być jednak narratorem. W swoich kolejnych książkach wraca więc do trzecioosobowej narracji. Pomimo tego, że "Nasze własne piekło" jest lekką książką to autorce pisało się ją bardzo trudno, gdyż preferuje jednak tematy wymagające od niej większego ładunku emocjonalnego. Tę powieść pisała dość długo, była ona poprawiana siedem razy, a samo zakończenie zmieniała trzy razy. Ważne jest także to, że tytuł książki jest jej, ale przy tym sprawił autorce i wydawcy największą trudność. 

Na spotkaniu dowiedzieliśmy się także o dalszych planach literackich Natalii, o playliście obecnej na końcu książki, o tym, czy słucha muzyki klasycznej, o tatuażu Niny, który istnieje naprawdę, o przyjaźniach w świecie pisarskim, o symbolicznej okładce, o możliwej kontynuacji powieści, o początkach pisania i o rytuałach pisarskich autorki.

Z Natalią Nowak-Lewandowską


W najnowszej książce autorki jest dramatycznie i romantycznie. Artur ma swoje piekło i Nina ma swoje piekło, a wszystko tkwi w ich przeszłości. Jeśli lubicie takie klimaty, koniecznie przeczytajcie "Nasze własne piekło".

20 komentarzy:

  1. Cieszę się, że spotkanie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję takiej wielkiej roli :) cieszę się, że wszystko wyszło ok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Święta relacja. Na książkę poluję. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa relacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka idealna na czytanie w plenerze :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji jeszcze czytać nic tej autorki. Ciekawa relacja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam, zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że spotkanie było bardzo owocne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietna relacja - bardzo zaciekawiła mnie ta książka

    OdpowiedzUsuń
  10. Swoją drogą mamy wspólną znajomą pisarkę, którą ostatnio malowałem :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie przeczytam, a relacja ze spotkania świetna.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ to musi być ciekawa lektura, skoro bazuje na takich przeciwnościach. Ja uwielbiam takie historie, więc na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz świetną sukienkę <3 co do spotkania to widać że udane:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Relacje matka córka zawsze są ciężkie.
    Ps Piękną masz sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger