Wygraj "Podziemia" Joanny Pypłacz



Wraz z Wydawnictwem Videograf chciałabym zaprosić was do wzięcia udziału w konkursie patronackim, w którym możecie wygrać dwa egzemplarze książki Joanny Pypłacz pt. "Podziemia".
Zasady konkursu:
  • W konkursie mogą wziąć udział wszyscy posiadający adres na terenie Polski.
  • Konkurs trwa od dzisiaj do 30.03.2019 r., do północy.
  • Aby wziąć udział w konkursie, należy odpowiedzieć na poniższe pytanie:
Kogo nie chciałbyś spotkać w Podziemiach?
  •  Swoją odpowiedź należy zostawić pod tym postem, jako komentarz. 
  • Wśród odpowiedzi, jakie pozostawicie pod ogłoszeniem, wybiorę dwie, które najbardziej mi się spodobają.
  • Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu dwudziestu dni od zakończenia konkursu. Zwycięzcy winni skontaktować się ze mną na podany adres e-mail: subiektywnie.o.ksiazkach@gmail.com w ciągu trzech dni. Nagroda zostanie wysłana w ciągu miesiąca.

UWAGA:
Możecie w ogłoszeniu podać swój adres e-mail, ale robicie to na własną odpowiedzialność, gdyż w ostatnim czasie wystąpiły przypadki wykorzystywania tychże adresów przez oszustów wyłudzających pieniądze. Pamiętajcie, nie wymagam uzupełniania żadnych formularzy ani podawania numeru telefonu. 



Do dzieła!

22 komentarze:

  1. W Podziemiach nie chciałabym spotkać własnych demonów, które codziennie towarzyszą mi w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Podziemiach nie chciałabym spotkać własnego Alter ego

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja teraz będę potrzebował książki bardziej hmm ... relaksującej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. W podziemiach nie chciałbym spotkać samego siebie, chociaż podobno jest to możliwe. Nie wiem, kto z nas doznałby pierwszy zawału, a ten co przeżyje, to ja czy nie ja?

    OdpowiedzUsuń
  5. Freddy'ego Krugera bo to straszny potwór :) Werner Herzog zauważył kiedyś, ze „ocean byłby niczym bez czyhającego w jego ciemnościach potwora; byłby jak sen bez snów”. Freddy Kruger jest bohaterem pojawiającym się w snach młodych ludzi, strasząc ich na śmierć. Można by powiedzieć, że jego istnienie dodaje ich snom charakterystycznego pieprzyku, inaczej ich sny byłyby tylko bladymi cieniami samych siebie. Nietzsche z kolei radził walczącym z potworami „uważać by walka ta nie uczyniła ich takimi samymi potworami”, ponieważ, jak twierdził, 'gdy spoglądasz w otchłań, ta zaczyna spoglądać również w ciebie”. Czy naprawdę tak jest? Choć nastoletnie dzieci niegdysiejszych zabójców Freddiego były zmuszone walczyć w swoich snach z Freddiem Krugerem, zawsze grały czysto, nie próbując go zabić za nic, tak jak on próbował wywierać zemstę na niewinnych przecież osobach. Gdyby było inaczej, młodzi bohaterowie serii o „Koszmarze z ulicy Wiązów”stałby się takimi samymi potworami jak ich prześladowca gdyż jak napisał kiedyś Rick Riordan, „niekiedy śmiertelnicy mogą był bardziej potwornymi niż same potwory”. Jakkolwiek trudno jest uwierzyć, ze ktokolwiek mógłby stać się bardziej potwornym niż Kruger. W swoim nieodłącznym swetrze w czerwone i zielone pasy i charakterystyczna rękawicą, przeraza kolejne pokolenia swoją bezkompromisowością i chęcią zabijania wszystkich, którzy niegdyś przyczynili się do jego śmierci. Niemniej jednak to walka z okrutnymi Freddim, pozwoliła odkryć walczącym zeń młodym ludziom nowe pokłady siły i nieulękłośc w swoim sercu, potwierdzając tezę głoszoną przez Ricka Riordana w swoim „Złodzieju pioruna”, ze „prawdziwy świat jest tam gdzie są potwory bowiem dopiero tam przekonujesz się ile jesteś wart”. Freddy z cała pewnością nie postrzegał siebie jako potwora gdybyśmy mogli go o to zapytać; nie, nie dostrzegał nic złego w fakcie, ze postanowił wyruszyć na krucjatę przeciwko niewinnym ofiarom, postrzegając to jako rzecz całkowicie naturalna, że pragnie wywrzeć zemstę na niewinnych – tu na myśl przychodzi mi Laini Taylor w „Córce dymu i kości”, która opisuje w swej książce jak to „cecha potworów jest to, ze same się tak nie postrzegają”, podając przykład smoka, który usłyszawszy krzyk „potwór”, obejrzał się za siebie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo trudno było pokonać Freddiego – jak to mówi ponownie przytaczany przeze mnie Rick Riordan, „potwory nie umierają; można je zabić ale nie umierają”.Freddie Kruger ginął w filmach mu poświęconych kilka razy, ale za każdym razem ozywał, niosąc dalej swe złe dziedzictwo i pozostawiając traumę w sercach młodych osób, które miały okazje się z nim zmierzyć. Każdy lubi oglądać na ekranie przygody Freddy'ego, co można wytłumaczyć słowami Sapkowskiego, ze „ludzie lubią wymyślać potwory i potworności, sami sobie bowiem wydaja się wówczas mniej potworni”. Freddy Kruger nie był jednak zły sam z siebie – był ofiarą genetyki jako ze jego ojcem był jeden z potworów w ludzkiej skórze, który zgwałcił jego matkę tudzież wychowania, jako że jego adopcyjny ojciec był alfonsem, który bardzo źle go traktował. Susan Ee w swej książce „Angelfall. Penryn i Świat Po „ zastanawia się czy „tak jak ptaki uczą latać swoje młode, czy małych potworów ie należy także nauczyć potworowatosci” i sądzę, ze był to właśnie ten przypadek – mały Freddy został nauczony zła w domu rodzinnym, a przedtem w sierocińcu, w którym przebywał. Jak bowiem pisze Jennifer Armentrout w swoim „Co przyniesie wieczność” „kształtuje nas ciąg wydarzeń, na które składają się zachowania rożnych ludzi” i jak zauważa Stephen King w swoim :”Lśnieniu” „to nieludzkie miejsca czynią z ludzi potwory”. „Potwory kryją ostrzeżenie, ze to co uczyniło ich takimi, może przydarzyć się każdemu”, jak twierdzi jeden z bohaterów cyklu „Gone. Zniknęli” Michaela Granta. Czy w odpowiednich okolicznościach potworem takim jak Freddy Kruger nie mógłby stać się każdy z nas? Jakkolwiek Anna Maria Nowakowska w swej 'Dziuni” zauważa, ze „prawdziwe potwory wyglądają jak ludzie”, mając tu na myśli to, ze starają się one zachowywać pozory zachowywania się jak normalni, porządni obywatele, Freddy Kruger zdecydowanie nie sprawia wrażenia zwykłego człowieka – ani zewnętrznie ani wewnętrznie, ma on bowiem zdeformowana od poparzeń twarz i bynajmniej nie stara się udawać miłego, od razu przechodząc do rzeczy. Nawet jednak gdyby nie wyróżniał się wyglądem, jak ocenia Blair Holden w „Bad boy's girl”, „nawet piękne potwory to w końcu potwory.”Freddy Kruger po swej śmierci istnieje tylko w świecie snu, co jednak nie czyni go mniej prawdziwym i niebezpiecznym; wprost przeciwnie, jak bowiem zauważa jeden z bohaterów „Dnia trawy” Philippa Huffa, „potwory istnieją tylko w naszej głowie, ale to nie sprawia, ze są mniej prawdziwe”.
    ekpyrosis@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  7. Sylwester
    Chimejry o której w Illadzie napisano: "Chimajrę niepokonaną,
    która swój ród wywodziła od bogów, a nie od ludzi.
    Z przodu lwem była, od tyłu wężem, a kozą pośrodku,
    strasznie zionącą potężnym, płomiennym ogniem zagłady."
    Chimera była nadzwyczaj silna i śmiertelnie niebezpieczna. Ziała również ogniem. Zasłynęła z napadów nawet na królestwa, które doszczętnie pustoszyła nie tylko swoim oddechem, ale także napadami na żywy dobytek. Strach pomyśleć co by mnie czekało gdyby taki stwór pojawił się na mojej drodze

    OdpowiedzUsuń
  8. W Podziemiach nie chciałabym spotkać swojego byłego męża. Już wystarczająco długo się go naoglądałam na ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W podziemniach nie chaiąłbym spotkać mojej teściowej...ot co...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi do głowy przyszedł nasz stary, znany z legend Bazyliszek;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W podziemiach nie chciałbym spotkać mokrego szczura, którego czułabym gdzieś pomiędzy stopami lub łydkami.Dla mnie to największy koszmar być z tym stworzeniem sam na sam.. brrr

    OdpowiedzUsuń
  12. Panicznie boję się szczurów!!! Więc to ich zdecydowanie nie chciałabym spotkać. Moja panika jest nie do opisania, gdy widzę mysz, a co tu wspominać o większych i jeszcze bardziej nieprzyjemnych, a co najważniejsze niebezpiecznych szczurach!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest cała masa stworzeń ziemskich oraz pozaziemskich , których nie chciałabym spotkać w podziemiach- z tych bardziej przyziemnych i realnych z pewnościa jest to armia biedronek ( tak , tak wiem małe niewinne( akurat) ) a jednak od lat mam na ich punkcie fobię. Z tych pozaziemskich wolałabym uniknąć dziewczynku ze studni z filmu Ring :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kogo nie chciałbym spotkać w Podziemiach? Od momentu zadania sobie tego pytania, aż do odpowiedzi minął praktycznie cały dzień. Myślicie zapewne, że jestem jednym z tych, którzy są lubiani i nie mają wrogów, co chodzą na co dzień uśmiechnięci swoją pozytywną relacją zarażają innych? Jesteście w błędzie, a lista takich osób jest dość długa! Poczynając od znanych osobistości jak Hitler, czy Mussolini, poprzez mniej znane jak sąsiad z trzeciego piętra, poprzez te fikcyjne postacie – Bazyliszek czy gadatliwy Sheldon Cooper (tak ten z „Teorii wielkiego podrywu” ). Jednakże jest ktoś kto łączy ze sobą niemalże wszystkie złe osobistości z mojej listy i jest tworem prawdziwym – moja teściowa! Tak, tak – biorąc moja wybrankę za zonę nie zauważyłem , że małymi literkami podpisałem cyrograf na kobietę, która pomarudzi, ponarzeka, a jak spojrzy to nawet Śmierć ucieka. Będąc nawet i w Podziemiach czułbym się jak w Raju, a jej pojawienie się sprawiłoby, że umarłbym z uschniętymi uszami, ale zostawiając za sobą czyste Podziemia…

    OdpowiedzUsuń
  15. W podziemiach nie chciałbym się napotkać na fałszywych ludzi. Takich, którzy wykorzystaliby sytuację tylko dla własnej korzyści i porzuciliby przy przeszkodzie. O wiele łatwiej jest bronić się przed zjawami, duchami czy innymi demonami

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger