"To jestem stara, dobra ja - tylko z piernikami i z choinką", czyli o spotkaniu z Magdaleną Majcher




Magdalena Majcher odwiedziła nasz łódzki Empik po raz trzeci. Tym razem spotkaliśmy się z autorką przy okazji premiery świątecznej książki autorki pt. "Cud grudniowej nocy". Miałam przyjemność kolejny raz porozmawiać z Magdą, także zapraszam was na moją fotorelację z tego wydarzenia.
Magdalena na samym początku spotkania opowiedziała nam w skrócie, kogo poznamy na łamach jej najnowszej książki. Przyznała także, że to nieco nowa odsłona jej prozy, bo świąteczna i nawet otrzymała już sygnały od swoich czytelniczek, że trochę boją się tej powieści. Autorka cały czas literacko eksperymentuje - przyzwyczaiła swoich czytelników do tematów trudnych, rodzinnych, potem napisała książkę historyczną i nagle oddaje powieść świąteczną.

"Cud grudniowej nocy" to nietypowa powieść świąteczna, gdyż jest pisana dla osób, które świąt nie lubią i które uciekają od świątecznej atmosfery. Magdalena chce przywrócić nadzieję takim osobom. Chciałaby także poprzez tę książkę przekazać, iż to, że jest inaczej to nie oznacza, że musi być gorzej. Autorka zdaje sobie sprawę z tego, że święta po stracie nigdy nie będą takie same, ale zawsze w życiu jest radość i są łzy. W swojej najnowszej powieści postawiła więc na życie, nie na bajkę. Dodała także, że nie wszystkie wątki kończą się dobrze, ale to nie oznacza, że kończą się źle.

Magdalena Majcher w swojej twórczości lubi poruszać trudne tematy i z tym też jest kojarzona jej proza. W "Cudzie grudniowej nocy" również są takie wątki, w tym między innymi żałoba po stracie dziecka. Czy tworzenie tej warstwy było dla niej wyzwaniem? Autorka rozmawiała z osobą, która przeżyła śmierć córki i opisanie tego wszystkiego nie było dla niej łatwe. Dodała także, że stara się zawsze odseparować od tego, o czym pisze, ale zazwyczaj i tak pojawiają się łzy i emocje. Ważną płaszczyzną w tym temacie jest także żałoba ojca po stracie dziecka. Autorka ubolewa, że społeczeństwo skupia się głównie na cierpieniu matki, a mężczyzna jest w tej kwestii pomijany. Warto także dodać, że Magdalenę nudzi pisanie o romantycznej miłości  - może za to pisać o wojnie, o gwałtach, o śmierci, o różnego rodzaju zaburzeniach. 

Kobiety z "Cudu grudniowej nocy" to jedyne bohaterki, o których autorka myśli w kontekście tego, co mogłoby wydarzyć się dalej w ich życiu. Może więc pojawią się w jej kolejnych książkach, jako postacie poboczne i będziemy wówczas wiedzieć, jak potoczyły się ich losy.

Na tle pięciu kobiet wyróżnia się Kinga - matka, żona i córka, uzależniona od instagrama, próbująca prowadzić idealne życie. Do stworzenia tej postaci zainspirowała autorkę współczesna rzeczywistość, jest bowiem wśród nas mnóstwo takich ludzi o których myślimy, że mają idealne życie. Magdalena dodała także, że najczęściej na naszą teraźniejszość ma wpływ przeżyta przeszłość, dlatego też w każdej jej książce występuję korelacja między przeszłością, a teraźniejszością. 

Autorkę fascynują relacje pomiędzy kobietami, jest to dla niej interesujące z punktu widzenia twórcy. Gdyby ktoś zapytał Magdalenę o to, o czym pisze to powiedziałaby, że o rodzinie. Słowem kluczem, który łączy jej prozę jest "wybór". W najnowszej powieści, bohaterki także mają taki wybór. 

Najbardziej bliską Magdzie bohaterką jest Kamila, która posiada zniekształcony obraz rodziny. Autorka opowiedziała nam także o tym, jak robiła research dotyczący użytkowania aplikacji randkowej. Okazało się również, że historia ze szklarzem opisana w powieści jest prawdziwa.

Zapytałam także naszego gościa o obraz Katowic ukazany w "Cudzie grudniowej nocy". Otóż Magdalena chciałaby  w swojej książce odczarować ponury obraz tego miasta. Katowice według niej to piękne miejsca do życia, które w ostatnich latach bardzo się zmieniło. Autorka przyznała także, że kocha Katowice i jest typowym mieszczuchem - im większe miasto, tym lepiej dla niej.

Na spotkaniu dowiedzieliśmy się także czym są siemieniotki, autorka opowiedziała nam o pewnej nerwicy natręctw na jaką cierpi, poznaliśmy jej rytuały pisarskie, a także porozmawialiśmy o komforcie życia pisarza.




Magdalena Majcher wydała już 9 książek, a napisała do tej pory 11. Ogromna sympatia czytelników i pozytywny odbiór jej powieści, bardzo zaskoczyły autorkę. A ja wcale się temu nie dziwię, gdyż proza Magdy zapada w pamięć. Poznajcie koniecznie jej twórczość!

24 komentarze:

  1. Gratuluję wywiadu i spotkania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne spotkanie z uzdolniona pisarką 💛💛💛

    OdpowiedzUsuń
  3. Żałuję, że nie mogłam uczestniczyć w spotkaniu, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała taką możliwość. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej w przyszłym roku ją nadrobię :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa relacja ze spotkania autorskiego. Ciekawią mnie takie wydarzenia. Osobiście rzadko mam okazję w czymś takim uczestniczyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie wydarzenie to super sprawa :D Gratuluję spotkania oraz wywiadu ;)
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny wywiad i spotkanie. Jak ja lubię tu zaglądać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam jej dwie ksiazki, w tym tę świąteczną. Ciekawa relacja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne spotkanie dla lubiących czytać jej książki osób:) Pierwszy raz słyszę o tej pisarce, ale myślę że jej książki bardzo by mi przypadły do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam obowiązkowo każdą powieść tej autorki i każda z nich robi na mnie wrażenie. Pouczające, wartościowe, życiowe. Czekam z niecierpliwością na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję kolejnego ciekawego wywiadu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wioluś promieniejesz z każdym spotkaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. To musiała być świetna rozmowa. Bardzo lubię twórczość autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawi mnie nerwica natręctw.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny artykuł i inspirujące spotkanie - bardzo zaciekawiła mnie ta świąteczna powieść

    OdpowiedzUsuń
  16. Plan na 2019 przeczytać książki pani Magdaleny, wiem że to postanowienie uda mi się zrealizować bo już seria Wszytskie pory uczuć czeka na półce

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie ja także bardzo żałuje że nie miałam możliwości uczestniczyć w spotkaniu, z tak uzdolnioną pisarką. Bardzo fajna relacja ze spotkania, czuję się jak bym tam była;) Ale widzę już kolejną propozycje, po którą z ogromną przyjemnością sięgnę. Pozdrawiam i więcej takich relacji w 2019 roku życzę. Pozdrawiam ciepło Kasia z Moda na Tak

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny wywiad. Zazdroszczę tych spotkań.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger