"Sekret listu" – Lucinda Riley





"Czy to sztuka imituje życie, czy życie imituje sztukę?".



Myślę, że ta książka to doskonała baza pod scenariusz filmowy zapewniający rozrywkowy, kinowy seans z sensacją i miłością na czele. Jest bowiem medialny temat pod postacią tajemnic angielskiej monarchii, a także tajne służby, morderstwa oraz prawdziwa miłość.

Lucinda Riley to urodzona w Irlandii, brytyjska pisarka, która jako aktorka występowała w filmach, w teatrze oraz w telewizji. Autorka zadebiutowała powieścią "Lovers and Players". Jej książki zostały przetłumaczone na ponad 30 języków i wydane w 38 krajach, w liczbie ponad 10 milionów egzemplarzy. Lucinda mieszka obecnie z mężem i czwórką dzieci w Norfolk w Wielkiej Brytanii.

Joanna Haslam, dziennikarka śledcza udaje się na pogrzeb znanego aktora sir Jamesa Harrisona. Tam zupełnie przypadkowo poznaje pewną staruszkę, która jakiś czas później wysyła do niej list nawiązujący w swej treści do pilnie strzeżonej tajemnicy brytyjskiej monarchii. Bohaterka nie zdaje sobie sprawy, że podejmując się dziennikarskiego śledztwa w tej sprawie, ryzykuje własne życie.

Nigdy nie rozumiałam fascynacji anglików oraz ich oddania członkom monarchii. Zdaje sobie jednakowoż sprawę z tego, że gdyby sekret, jaki wykreowała w swojej głowie Lucinda Riley, miał swoje podstawy w rzeczywistości, mogłoby to znacząco wpłynąć na całą przyszłość rodziny królewskiej. Autorka w swojej książce, w umiejętny sposób skomplikowała cały obraz tajemnicy, dlatego tak trudno było mi przewidzieć, o co tak naprawdę chodzi. Podejrzewałam oczywiście pewne rozwiązania, pewne elementy intrygi nawet przewidziałam, ale i tak jestem pełna uznania za wymyślenie takiego wątku wokół którego skupia się cała akcja. 

"Sekret listu" to powieść, w której czytelnicy znajdą sporo sensacji po postacią aktywności brytyjskich służb, morderstw i działalności tajnych agentów. A wszystko to przez tajemniczy list, którego chcą dostać wszyscy – dziennikarka, rodzina Harrisona, czy też służba wywiadowcza. Lucinda Riley ze strony na stronę  swojej powieści, zwiększa tempo akcji, fundując czytelnikom jej nieoczekiwane zwroty i swoiste dramaty głównych bohaterów. Przyznam, że w zakresie jednego wątku tej książki związanego ze śmiercią ukochanego Joanny, zostałam totalnie zaskoczona, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że akurat taki scenariusz jest mało prawdopodobny w realnym życiu. Cóż, fikcja literacka rządzi się swoimi prawami.

Oprócz miłosnej i sensacyjnej płaszczyzny, czytelnicy znajdą w tej książce także wątek dotyczący wejścia do rodziny królewskiej osoby spoza tego środowiska. Wątek ten związany z Zoe Harrison i jej tajemnicą, jaką skrywa od lat, ukazał dość obrazowo, jakie wyrzeczenia wiążą się z kochaniem członka monarchii i czego należy się wyrzec w imię takiego uczucia.

Bardzo szybko udało mi się przeczytać tę książkę pomimo faktu, że to dość opasłe tomisko, bo liczące sobie ponad pięćset stron. Lektura "Sekretu listu" pomimo pewnych mało realistycznych wątków, zapewniła mi kilka godzin spędzonych na wymyślaniu możliwych scenariuszy związanych z przewodnią tajemnicą z przeszłości. A samo zakończenie dotyczące napisania pewnej książki, w moim przekonaniu, rewelacyjnie podsumowało całą tę historię.

Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Albatros.


21 komentarzy:

  1. Tajni agenci, dziennikarskie śledztwo- coś dla mnie, będę poszukiwać książki

    OdpowiedzUsuń
  2. Wędruje na moją listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś na pewno sięgnę po tę książkę, ale w pierwszej kolejności, podrzucę ją mojemu narzeczonemu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie zaciekawiła ta powieść. A herbatka bardzo smaczna, w pracy teraz ją piję.

    OdpowiedzUsuń
  5. zainteresowałaś mnie nią. Lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie trochę za "opasłe tomisko", więc nie wiem czy dotarłabym do końca. Jeżeli fabuła wciąga to jest to łatwiejsze do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna powieść, jedna z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już ostatnio miałam okazję przekonać się o tym, że opasła książka nie znaczy męcząca. Czasami czyta się ją szybciej, niż te "szczupłe". Chętnie więc po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, skoro to dobra historia na filmowy scenariusz, to myślę, że przeczytam. Lubię takie epickie historie. Poza tym warto przeczytać jakąś powieść detektywistyczną od czasu do czasu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki tej autorki wciąż mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tematyka w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciągle się przymierzam do książek tej autorki, nawet na półce mam dwie jej powieści, ale jakoś nie mam na nie weny ;). Ta historia brzmi interesująco, chętnie ją dopiszę do listy do przeczytania...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie tą książkę sobie przeczytam...zapisałam!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powieść niczym dobre kino... Zapowiada się świetny tytuł na jesienną porę - chętnie dopiszę do listy :)!

    www.sylviavoyages.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię książki, które szybko się czyta i które pobudzają do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  16. Znalazłam ostatnio ów książkę w biedronce, opis od razu zachęcił mnie do czytania, więc ją kupiłam i teraz grzecznie czeka na półce, aż po nią sięgnę :D Niebawem się za nią zabiorę

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tę książkę. Czeka na półce na swoją kolej i widzę, że będzie bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. myślę że życie i sztuka są ze sobą powiązane jakoś

    OdpowiedzUsuń
  19. oj tak. zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger