"Dziecięce zabawy" – Tomasz Mróz








Książka wydana pod patronatem medialnym Subiektywnie o książkach

"Na policję zawsze pan możesz liczyć. Czy zabójstwa, czy sprzątanie, na wszystkim się znamy i obywatelom  pomagamy".




Proza Tomasza Mroza przyzwyczaiła mnie już do niekonwencjonalnych zabiegów fabularnych i szczypty surrealizmu. Autor, szczęśliwe bądź też nieszczęśliwie, nosi jedno z najbardziej gorących nazwisk ostatnich lat naszego polskiego, literackiego świata. I chyba musi przyzwyczaić się do faktu, że będzie to wzbudzało wiele różnych reakcji.

Tomasz Mróz to urodzony 1973 r. twórca słowa pisanego, granego i rysowanego. Czytelnikom znany jest głównie z serii powieści oraz komiksów o Komisarzu Wątrobie. 

W roku 1967 zwyrodnialec zwany "Wampirem z Kopalni" zabił trzech jedenastoletnich chłopców, twierdząc potem, że była to pomyłka. Ciała czwartej ofiary, dorosłego człowieka, nigdy nie odnaleziono. Czasy współczesne, w miasteczku zaczynają ginąć mężczyźni zamordowani w podobny sposób, jak ofiary sprzed lat. Śledztwo prowadzi Komisarz Przytuła.

Najnowsza powieść Tomasza Mroza to swoista satyra kryminalna napisana w podobnym stylu, co poprzednie książki autora. Mamy oto bowiem wiodący wątek kryminalny, który otoczony zostaje przez ironię, groteskę oraz humor sytuacyjny. To elementy, jakie charakteryzują dobrze mi znaną prozę autora, a które oczywiście spodziewałam się znaleźć  w "Dziecięcych zabawach". Tomasz Mróz znowu piętnuje określone zjawiska społeczne oraz w sposób prześmiewczy, patrzy na naszą rzeczywistość. Bardzo doceniam zarówno wykonanie, jak i efekt końcowy.

Autor przedstawia całą paletę ludzkich cech charakteru na przykładzie komisariatu, nad jakim na jakiś czas musi przejąć dowodzenie komisarz Przytuła. Znaleźć tam można także ukazane w krzywym zwierciadle niuanse funkcjonowania instytucji publicznych, które często niedofinansowane i rządzone przez ludzi z przypadku, w przedziwny sposób wypełniają swoje statutowe cele. Wielokrotnie zaśmiewałam się podczas scen ukazujących relacje, jakie łączą Przytułę z chwilowymi podwładnymi. Niektóre z nich to gotowy scenariusz do pokazania w kabarecie.

Bardzo ważnym wątkiem drugoplanowym, o którym należy wspomnieć jest mobbing wobec pracowników. Tomasz Mróz oczywiście dotyka tego tematu z humorem, jednak ten prześmiewczy obraz podszyty jest poważną refleksją nad brakiem skuteczności jakichkolwiek szkoleń i kontroli, jakie mają z definicji uchronić ludzi przed szykanami w miejscu pracy. To kolejne zjawisko społeczne, jakie autor wziął na warsztat i rozprawił się z nim na swój własny sposób.

"Dziecięce zabawy" mogą rozczarować czytelników lubujących się w powieści kryminalnej z krwi i kości, gdyż w książce tej pojawiają się pewne wątki paranormalne, a nawet element grozy. Odniesienie do czarnej magii, eliksirów i klątwy będące znaczącym elementem rozwiązania zagadki kryminalnej nie mieści się bowiem w realistycznej konwencji tego gatunku.

Wraz z przekomicznym komisarzem Przytułą próbowałam zrozumieć powiązania morderstw sprzed lat z tymi, które miały miejsce współcześnie. Pojawiło się w trakcie tej lektury mnóstwo śmiechu, zdziwienia oraz swoistej refleksji nad ludzkimi postawami. To taki kolaż kilku gatunków, pełen literackiej świeżości.



20 komentarzy:

  1. Gratuluję patronatu. A książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba mieć wielki talent,aby napisać taka książkę .

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam w tej chwili ochoty na taki kryminał, ale przyznaję, że ta umiejętność pokazania ważnych spraw w nieco prześmiewczy sposób mnie zaintrygowała. Może kiedyś się skuszę na książkę autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję patronatu, książka mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie poznam te zjawiska nadprzyrodzone, przedstawione w tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również Gratuluję patronatu! Książka mnie zaciekawiła :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że zainteresowałby mnie ten kryminał, mimo tych paranormalnych wątków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Proza Autora jeszcze przede mną, w ogóle polskich pisarzy piszących kryminału. No i gratuluję patronatu !

    OdpowiedzUsuń
  9. Niejedna osoba zobaczy nazwisko "Mróz" i weźmie w ciemno. A tutaj imię nie te... :D Tomasza Mroza, a właściwie jego książek nie miałam jeszcze okazji poznać. Ale skoro ten tytuł intryguje świeżością pomysłu... chyba szybko zdecyduję się zmieć obecną sytuację i odkryć pióro pana Tomasza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie moje klimaty :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejny patronat- gratulacje! Książka intryguje:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się naprawdę fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. zapowiada się ciekawie i nietypowo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chwytliwe nazwisko ;)
    Nie znam twórczości tego pisarza, ale klimaty zdecydowanie przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolaż z kilku gatunków- hm... warte uwagi

    OdpowiedzUsuń
  16. Juz czeka na mojej półce :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger