niedziela, 19 marca 2017

"Pryncypium" – Melissa Darwood










"Nomen, Ipsum, Lokum. Oto czym jesteśmy (…) Ważne jest, by cała trójca żyła ze sobą w zgodzie, wówczas nic lepszego nie może nas spotkać".







Po skończonej lekturze książki Melissy Darwood, cały czas zastanawiam się nad tym, co bardziej determinuje moją osobowość – Lokum, czyli impulsy ciała, Ipsum, czyli to, co przekazuje mi moja psychika, czy może jednak Nomen – ukryte znaczenie imienia, jakie noszę. W oparciu bowiem o takie właśnie składowe naszej egzystencji, autorka stworzyła w swojej głowie wciągającą miłosną historię. A ja dałam się jej uwieść.

Melissa Darwood to ukrywająca się pod pseudonimem, polska pisarka, pochodząca z małego, ale jakże urokliwego miasteczka w środkowej Polsce. Romantyczna dusza, kochająca przyrodę, zwierzęta i książki. Swoją twórczość kieruje do czytelniczek młodych duchem, spragnionych romantyzmu i intensywnych emocji.

Aniela to młoda dziewczyna, która ze wszystkich sił próbuje przetrwać w mieście, by w przyszłości móc prowadzić praktykę weterynaryjną w gospodarstwie swoich rodziców, gdzie zostawiła mamę i brata. Zoltan to bogaty przedsiębiorca, którego arogancja to drugie imię, a który nosi w sobie dość mroczną tajemnicę. Pewnego dnia los niespodziewanie splata ich drogi, wywołując istną nawałnicę uczuć.

"Pryncypium" to powieść, której głównym targetem będą z pewnością kobiety, a w szczególności młode czytelniczki spragnione szczypty pikanterii, zmysłowości, erotyki i nutki fantastycznego świata. To wszystko bowiem składa się na fabułę tej książki, która pomimo widocznej w wielu aspektach sztampy, zwyczajnie mnie wciągnęła i zapewniła przyjemnie spędzone popołudnie. Dostałam bowiem namiętną miłość, podniecającą swoistą grę, jaka rozgrywa się pomiędzy głównymi bohaterami, wyczuwalne iskry miłości, które w końcu zapłonęły oraz całkiem dobre opisy erotycznych uniesień. Jak na powieść o zabarwieniu romansowo-fantastycznym była to całkiem niezła lektura.

Widoczna sztampa w postaci takich elementów, jak powtarzalne kreacje głównych bohaterów, czyli Aniela – dobra, ciepła, piękna i uczciwa oraz Zoltan – przystojny, czarujący, ironiczny i przede wszystkim arogancki to nic nowego w tego typu książkach. Dość znany schemat rodzącego się między takimi osobami uczucia w postaci ciągłego dogryzania sobie, ciętych dialogów i dużej dawki namiętności nie zaskoczył mnie niczym nowym, ale muszę przyznać, że wzbudził gorące emocje głównie dzięki lekkiemu językowi i oddaniu romansowego klimatu.

Muszę  jednak podkreślić, że intrygującym wątkiem fabularnym widocznym w tej książce jest motyw istnienia tajnej organizacji pod tytułową nazwą "Pryncypium", która chroni pewną starożytną wiedzę oraz związana z nią teoria o trzech składowych naszego istnienia – Nomen, Lokum i Ipsum. To dość niebanalne połączenie rzeczywistego świata z fantastyczną tajemnicą, dodało smaczku całej fabule i sprawiło, że czytało mi się tę książkę z widocznym zaciekawieniem.

Melissa Darwood zaserwowała swoim czytelnikom wciągającą, pełną emocji i namiętności historię, przy której zgłębianiu czas płynie bardzo, bardzo szybko. "Pryncypium" to książka dla wszystkich miłośników romansowych klimatów, którzy szukają widocznej nutki romantyzmu i intrygującej tajemnicy. Książka zapewniająca mile spędzony czas - tylko tyle i aż tyle.


Melissa Darwood

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce



30 komentarzy:

  1. Zapowiada się całkiem ciekawie, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na tę książkę czaję się od jakiegoś czasu. Chętnie się w nią zagłębię:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniela - bohaterka książki - dobra, ciepła, piękna i uczciwa :). Chętnie przeczytam o takiej dziewczynie. Bardzo podoba mi się okładka książki. Może kolejną książkę Autorka wydana pod własnym nazwiskiem ?
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na razie podziękuję. Weszłam teraz w bardziej mroczne klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może za jakiś czas, teraz mam inne książki do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie jest to książka dla kobiet. Z resztą to my lubimy takiego typu romansidła. Dwie osoby, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują, ale los splata ich drogi! A zakończenie ... ciekawe czy pozytywne?

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tej autorki "Laristę" i podobała mi się ta książka. A tej jestem bardzo ciekawa 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej powieści i Autorce, ale nie miałam jeszcze okazji przeczytać tej książki

    OdpowiedzUsuń
  9. Intrygujesz tym fantastycznym smaczkiem. A mile spędzony czas to też bardzo ważne!

    OdpowiedzUsuń
  10. czyli taka przyjemna pozycja by sie oderwać - czasem każdy potrzebuje odskoczni

    OdpowiedzUsuń
  11. Obawiam się, że nie znajduję się w grupie odbiorczej tej powieści, dlatego odpuszczę sobie szukanie jej.

    OdpowiedzUsuń
  12. No proszę, jaki ładny pseudonim sobie wymyśliła ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi interesująco!! Ale mnie zachęciłaś :) Już jej szukam bo nie słyszałam o niej do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Romansowy klimat, o którym wspominasz, na pewno przypadłby mi do gustu. Uwieeelbiam takie powieści. Muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zupełnie nie moje klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To raczej nie moje klimaty, więc na razie nie planuję zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Osobiście nie przeszkadza mi ta sztampa, więc będę miała ten tytuł na uwadze. Mam nadzieję, że i mnie wciągnie ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi też się bardzo podobało. Było wiele naprawdę przezabawnych scen między Anielą a Zoltanem :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie ta książka okazała się niezwykłym zaskoczeniem. "Larista" bardzo mi się podobała, "Pryncypium" było świetne. Teraz aż przebieram nogami za kolejną książką autorki :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie nie dla mnie. Zaciekawiło mnie jedynie Pryncypium i jego składowe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba wolałabym coś mniej schematycznego.

    OdpowiedzUsuń
  22. Erotyka z fantastyką i znane schematy- to nie dla mnie lektura

    OdpowiedzUsuń
  23. Okładka cudna, ale schematyczna fabuła i erotyka to już raczej nie dla mnie, dlatego raczej sobie odpuszczę tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Temat nie dla mnie ale na pewno znajdzie swoich czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wątek tajnej organizacji wydaje się całkiem ciekawy, ale do reszty nie ciągnie mnie jakoś specjalnie. Miło jednak czytać, że mimo pewnej sztampowości ta pozycja dostarcza emocji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)