wtorek, 13 grudnia 2016

Gdybym został dyktatorem... KONKURS!






Mieszkają w pełnych przepychu pałacach, mają najdroższe auta, piękne kobiety, pieniądze i zastępy fanatycznych wielbicieli. „Jak zostać dyktatorem. Podręcznik dla nowicjuszy” Mikala Hema to opowieść o drodze do władzy absolutnej. To gorzka, inteligentna satyra i analiza współczesnego świata, który na gwiazdy kreuje czasem wyjątkowo antypatyczne postaci. Książka ukazała się 9 listopada nakładem wydawnictw Smak Słowa i Agora. A ja mam dzisiaj dla was konkurs, w którym możecie wygrać właśnie tę książkę!

„Jeśli skorzystasz z rad zawartych w niniejszej książce, masz szanse stać się niezapomnianym władcą absolutnym. Ucz się od najlepszych” – ironizuje Mikal Hem we wstępie do „Jak zostać dyktatorem”. I jak na tacy podaje czytelnikom dyktatorskie know-how – przepisy na murowany sukces w roli autokraty, zaczerpnięte od XX i XXI-wiecznych mistrzów pozbawionej skrupułów dyktatury z całego świata. Obok sylwetki „uniwersalnego geniusza” i „słońca Karpat” Nicolae Ceaușescu, Hem kreśli równie sugestywne co wstrząsające portrety m.in. libijskiego pułkownika Muammara Kadafiego, „ojca wszystkich Turkmenów” Saparmurata Turkmenbaszy Nijazowa czy haitańskiego dyktatora François Duvaliera, zwanego „Papa Doc”, na cześć którego powstała specjalna wersja modlitwy „Ojcze nasz”.

Z jednej strony Mikal Hem, dziennikarz specjalizujący się w zagadnieniach i analizach polityki międzynarodowej, przytacza fakty, z drugiej nie stroni od anegdot dotyczących prywatnego życia dyktatorów. Pisze o ich słabostkach, ulubionych autach i sportach – także tych bardzo ekstremalnych, o miłosnych podbojach i cudach jakich rzekomo dokonywali. W satyryczny, ale daleki od pobłażliwości sposób relacjonuje ich poczynania, które doprowadziły do patologizacji autorytarnych rządów. Nie zapomina o krwawych masakrach, tajemniczych zaginięciach politycznych adwersarzy, tłumieniu buntów, gwałtach i okrucieństwie tortur, ani o malwersacjach, nadmiernym rozpasaniu i niemoralnym postępowaniu bohaterów swojej książki. Dochodzi jednak do ponurej konstatacji, że bycie dyktatorem jest wciąż dla wielu jedną z najbardziej kuszących i pożądanych profesji. W dodatku taką, do której nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia, wiedzy i predyspozycji, i która – jak pokazuje historia – zapewnia nie lada rozgłos.

„Jak zostać dyktatorem” w krzywym zwierciadle pokazuje mechanizmy i cechy, dzięki którym „słońca narodów” z całego świata dochodziły do władzy i przy jej pomocy eliminowały przeciwników. Pokazuje też, że opowieść o krwawych i bezwzględnych dyktaturach może być zarazem historią o buncie i narastającej społecznej frustracji, która prowadzi do rewolucji skierowanych przeciwko absolutnej władzy.

Mikal Hem – norweski dziennikarz i komentator polityczny. Pracował dla wysokonakładowych dzienników „Dagbladet” i „Verdens Gang”, a także dla magazynu „Ny Tid”. Współpracował też z państwową spółką radiowo-telewizyjną NRK. Zawodowo podróżował, m.in. po Afryce i krajach byłego Związku Radzieckiego. Jako dziecko dwa lata spędził z rodziną w Zimbabwe, pod rządami Roberta Mugabe. Od czasu norweskiej premiery „Jak zostać dyktatorem” książka została przetłumaczona m.in. na język turecki, węgierski, niemiecki i serbski.



Zasady konkursu: 

·      W konkursie mogą wziąć udział wszyscy, bez wyjątku.
·      Konkurs trwa od dzisiaj do 28 grudnia 2016 r., do północy.
·      Aby wziąć udział w konkursie, należy dokończyć poniższe zdanie:

Gdybym został/została dyktatorem...

·     Swoją odpowiedź należy zostawić pod tym postem, jako komentarz. 
·     Wśród odpowiedzi, jakie pozostawicie pod ogłoszeniem, wybiorę jedną, która najbardziej mi się spodoba.
·    Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu pięciu dni od zakończenia konkursu. Zwycięzca winien skontaktować się ze mną na podany adres e-mail: subiektywnie.o.ksiazkach@gmail.com w ciągu trzech dni.

UWAGA:
Możecie w ogłoszeniu podać swój adres e-mail, ale robicie to na własną odpowiedzialność, gdyż w ostatnim czasie wystąpiły przypadki wykorzystywania tychże adresów przez oszustów wyłudzających pieniądze. Pamiętajcie, nie wymagam uzupełniania żadnych formularzy ani podawania numeru telefonu. 



 Do dzieła! Książka czeka!

18 komentarzy:

  1. ni widzę siebie w tej roli, książka ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa książka, zawsze mnie fascynowało w jaki sposób ludzie dochodzili do tak wysokich stanowisk!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym została dyktatorem pewnie bardzo szybko byłabym martwa. Niestety, świat polityki do przyjaznych nie należy.
    Temat sam w sobie jest bardzo rozległy, a pytanie: nieprecyzyjne. Bo wszystko zależy JAKIEGO kraju byłabym dyktatorem: biednego, bogatego, chrześcijańskiego? Może islamskiego? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W każdym razie zakładając korzystne dla mnie warunki (w których nikt nie chciałby mnie od razu obalić i w których mogę robić co chcę) pewnie próbowałabym sprawdzić w praktyce działanie pewnych mechanizmów. Spróbowałabym znieść jak najwięcej ograniczeń gospodarczych i zacząć prywatyzacje kraju, by móc to wszystko obserwować. Podejrzewam, że efekty byłby bardzo pozytywne.
    Niestety, w praktyce na pewno tak radośnie by nie było: w końcu dyktator to także ludzie wokół niego, a tym raczej nie spodobałoby się zmniejszenie ich kompetencji oraz zmniejszenie władzy w kraju...

    katrina.swin@gmail.com ;)

    Cóż, raczej ze mnie typ naukowca, który chce sprawdzać swoje tezy niż typowego dyktatora XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie widzę siebie w roli dyktatora ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. ... na szczęście nie zostanę dyktatorem, gdyż brzydzę się metodami stosowanymi przez takich ludzi. Ale, teoretycznie, gdybym dyktatorem została, musiałabym wprowadzić w życie dyktatorskie metody, czyli musiałabym: zastraszać ludzi różnymi metodami, aby postępowali tak jak ja chcę, a nie jak oni tego pragną; stosować cenzurę, nie dopuszczać, by inni mnie krytykowali (nawet, gdyby krytyka była uzasadniona, nawet gdyby w krytyce były prawdziwe zarzuty i fakty nie do podważenia); skupić w swoim ręku całą władzę - przede wszystkim mieć wpływ na media; zagłuszyć głos sumienia i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej...
    Na szczęście bycie dyktatorem mi nie grozi. Dyktatorem być nie chcę i żal mi takich ludzi.
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym został dyktatorem, życie wielu osób stałoby się horrorem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdybym został dyktatorem,
    Zaczął jeździć bym motorem.
    Mógłbym robić całkiem wszystko,
    Nawet wsadzić kij w mrowisko.
    Cały świat stałby otworem,
    Zostałbym dla wielu wzorem.
    Tylko czy to dobra rola,
    Gdy świat ma Cię za potwora?
    Różne pewnie są tu zdania,
    Lecz gdy miałbym do wybrania,
    To bym chciał spróbować tego.
    Wiersz na konkurs napisałem,
    Dyktatorem zostać miałem,
    Tylko czy ja go wygrałem...?

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym została dyktatorem
    Przyjęłabym ten tytuł grzecznie i z humorem.
    Następnie zarządziłabym zniesienie dyktatury
    Tak po prostu z grubej rury.

    Na pewno zmieniłabym zasady dyktatury
    Zarządziłabym na świecie pokój i sprawiła, że świat byłby mniej ponury!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdybym został dyktatorem
    wszędzie jeździłbym traktorem:
    I po schodach, w bibliotece
    bo gdy zrobić mi coś chcecie
    ja maszyną wjechać mogę
    w każdą podstawioną nogę.

    Na nic płacze i lamenty,
    bo dyktator jest nietknięty.
    Mnie śleboda, samopas
    Żartowałem. Lubię Was. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nakazałabym w każdej miejscowości otworzyć budki z darmowymi kiełbaskami z grilla.

    mariza7@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdybym został dyktatorem,
    byłbym panem i dyrektorem,
    zaś wasze życie horrorem.
    Bo dyktator już tak ma,
    taka już jest jego gra,
    innych życie jest jak ćma.
    Każdego zaś zdusić musi,
    takie życie wciąż go kusi,
    taką sobie piosnkę nuci:
    "Jam jest twoim PANEM chamie,
    i każdą duszyczkę złamię
    i swą dumę nią nakarmię."
    Gdyby się inaczej stało,
    dyktatorem byłbym mało,
    a życie mnie w dupę lało...

    E-mail: henry442@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdybym został dyktatorem to niezwłocznie wprowadził bym limitowany dostęp do Internetu. Kobiety miały by do niego dostęp tylko w dni parzyste a mężczyźni w dni nieparzyste. Taka sama zasada by działała przy konkursach książkowych organizowanych na blogach i stronach wydawnictw na FB. Za nieprzeczytanie recenzji opublikowanej na blogu Subiektywnie o książkach karą by był 5-cio dniowy brak dostępu do neta. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdybym została dyktatorem nakazałabym wdrażanie kultury czytania w szkołach i przedszkolach od najmłodszych lat, a także zajęłabym się promowaniem mody na czytanie wśród naszego społeczeństwa.
    luiza_215@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. gdybym została dyktatorem to mogła bym być dla innych potworem choć może sympatycznym,takim pluszowym, ślicznym.dlatego pęd na szczyt zostawiam innym wodzom,którzy powinni zachować umiar i zdrowy rozsądek, tylko czy wtedy byliby dyktatorami???.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)