niedziela, 20 marca 2016

"W krainie wodospadów" – Sofia Caspari











Saga argentyńska:
Tom I - "W krainie kolibrów" - KLIK
Tom II - "W krainie srebrnej rzeki" - KLIK




"Ratując jednego człowieka, ratujesz cały świat".







Argentyna to kolibry, które nieodłącznie kojarzą się z tą krainą. Argentyna to srebrne rzeki, jakich bardzo dużo na terenie tego państwa. Argentyna to także wodospady, które ukazując nieograniczoną siłę wody,  stanowią gorące serce ludu tej ziemi. Ostatni tom argentyńskiej sagi pokazał w pełni żywiołowość tego serca.

Sofia Caspari to ukrywająca się pod pseudonimem literackim Kirsten Schutzhofer, czyli autorka dość popularnych powieści historycznych. Ogromne wrażenie na pisarce zrobiły podróże po Ameryce Środkowej i Południowej, w tym po Argentynie. "W krainie kolibrów" czyli pierwszy tom sagi rodzinnej, znalazł się w Niemczech na liście bestsellerów tygodnika "Der Spiegel".

Clarissa tylko cudem unika śmierci z ręki oprawców, którzy zamordowali jej męża. Kobietę znajduje młody lekarz Robert, który od tej chwili staje się jej przyjacielem i zarazem obrońcą przed żądnym zemsty teściem. Losy bohaterki przeplatają się z życiem postaci znanych z dwóch poprzednich tomów – Marii, Aurory i wielu, wielu innych.

Wątek przewodni trzeciego i zarazem ostatniego tomu sagi Sofii Caspari, czyli miłość pomiędzy Clarissą a Robertem w zupełności wyczerpał etos prawdziwego uczucia pomiędzy kobietą i mężczyzną. Uczucia opartego na przyjaźni, zaufaniu i przede wszystkim bezpieczeństwu. Uczucia, które buduje się na solidnych podstawach, czerpiąc z niego siłę na całe późniejsze życie. Muszę przyznać, że postawa Roberta, który bezgranicznie powierzył swój los kobiecie pełnej tajemnic, autentycznie mnie wzruszyła i wzbudziła podziw. W dzisiejszych czasach bowiem taka miłość się już chyba nie zdarza, gdyż ludzie za dużo myślą i za dużo analizują, zamiast dać porwać się sile miłości.

Argentyna na przełomie XIX i XX wieku to społeczeństwo mocno zróżnicowane, zarówno pod względem majątkowym jak i etnicznym. I taki dość widoczny przekrój ówczesnego życia, autorka ukazuje z wielką dbałością o szczegóły, nawiązując nieco do historii, do podziałów kulturowych oraz nie zapominając o pięknych widokach z jakich niewątpliwie Argentyna słynie. Interesującym wątkiem, który został dość mocno w książce zaakcentowany jest powolny proces otwierania dla kobiet możliwości kształcenia się w zawodzie lekarza oraz trudności w dostępie do tej profesji.

Mając za sobą wszystkie trzy tomy sagi Sofii Caspari mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że autorka potrafi umiejętnie łączyć ze sobą wątki, budując na ich bazie wielowątkową fabułę powieści napisanej w epickim stylu, z widocznym rozmachem, czasami nieco przegadaną, ale w ogólnym rozrachunku pełną wartkiej akcji oraz dość bogatym tłem historyczno-obyczajowym. Nadal uważam, iż wszystkie trzy tomy to idealny scenariusz na argentyńską telenowelę, jednak nie mogę odmówić pisarce swoistej ekspresji w ukazywaniu losów bohaterów i namiętności, jakie nimi targają.

W trzeciej części sagi czytelnik znajdzie wszystko to, co Sofia Caspari zaprezentowała w dwóch poprzednich tomach, czyli ludzkie namiętności, tragedie, poplątane losy oraz piękno Argentyny, które urzeka tak samo sto lat temu, jak dzisiaj. Polecam oczywiście czytać ten cykl od samego początku, by w pełni docenić jego rozmach i walory. Świetna rozrywka na leniwe wieczory z książką.



Sofia Caspari



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte

39 komentarzy:

  1. Ja szczerze nie mogę doczekać się lektury twórczości autorki :) Mam nadzieję,że również i mnie przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej książki od tej autorki, może kiedyś to nadrobię.
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wątek miłosny to jedno, ale dla mnie równie ciekawe jest przedstawienie przekroju społeczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całą tę sagę chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię książki tego typu :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te książki i cieszę się, że Tobie ostatecznie też przypadły do gustu. :3 Aleś się czepiła tej telenoweli! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna przepiękna okładka z tej serii.
    Mam nadzieję, że sięgnę po sagę tego lata :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że już niedługo sama się przekonam i wyrobie sobie opinię co do tej serii. Bardzo chce ją przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy dałabym radę przeczytać całą trylogię. Chociaż mogłabym się nad tym zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, ze mimo wszystko warto zapoznać się z tą serią. Będe miała to na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cała seria czeka u mnie na półce, coś czuje, że mi się spodoba ;) Okładki są cudne!

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie nigdy się nie interesowałem Argentyną. Jedynie właśnie trochę w kontekście ich przyrody i ostatnio też przestrzegania praw człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji poznać tej serii, ale mam pierwsze dwa tomy w swoich zbiorach, więc na pewno nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jak tylko dostanę w swoje łapki, to myślę, że przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już??? Wiolu Ty chyba czytasz z prędkością światła!
    Mi jeszcze nie udało się przeczytać drugiego tomu, choć pierwszy mi się bardzo podobał ;)
    Mówię Ci, podsuń komu trzeba pomysł na telenowelę! ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam na swojej półce pierwszy tom tej serii, ale raczej nieprędko po niego sięgnę, gdyż najpierw muszę ogarnąć inny stosik książek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podobała mi się ta trylogia, mam nadzieję że uda mi się przeczytać inne książki autorki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam już, że to ciekawe powieści, więc na pewno zainteresuje się nimi w najbliższym czasie. Trochę odstrasza mnie skojarzenie z telenowelą, ale może nie będzie źle :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę dopaść trylogię w całości!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli w sumie dwa ostatnie tomy mnie przekonują, musiałabym tylko przebrnąć przez pierwszy;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że trzecia część Ci się podobała? Ja przeczytałam tylko tę i uważam, że to wciągająca alternatywa dla telewizji. Ale przeczytam i pozostałe, tylko ze ciągle walczę z brakiem czasu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Książkę miałam okazję już czytać. Pochłonęła mnie i zaciekawiła :) Szkoda tylko, że nie czytałam dwóch poprzednich tomów serii. Nie wiem, czy ma to sens teraz nadrabiać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Po przeczytaniu II tomu stwierdzam, że może nie były to w 100% moje klimaty, jednak polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pozostało we mnie dużo smutku i tęsknoty po przeczytaniu ostatniego tomu, ale nie żałuję ani minuty spędzonej z "Sagą Argentyńską" i wiem, że jeszcze kiedyś tam wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja dopiero jestem przed rozpoczęciem czytania całej sagi. Ale muszę przyznać, że już nie mogę się doczekać, bo to są moje klimaty :-) A po takiej recenzji to już w ogóle nie mam się co zastanawiać :-)

    nasz-zaczytany-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Cała saga na mnie czeka i nie wiem nadal kiedy po nią sięgnę. Okładki kocham (wiem, powtarzam się, ale są one wspaniałe!) :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na pewno przeczytam, choć nie wiem kiedy, bo póki co muszę zacząć od samego początku ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Od dawna kusi mnie ta seria - musi trafić w moje ręce :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Skończyłam wczoraj "W krainie kolibrów", po następne części sięgnę na pewno i to prędko :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nadal nie wiem czy te książki są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Widzę, że mam sporo do nadrabiania :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czekam na pierwszy tom tej książki (drugi mam na półce), ale szczerze mówiąc mam problem w podjęciu decyzji, czy brać się za nią w najbliższym czasie i chyba odłożę ją na plan dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Brzmi jak historia, ktora powinna mi się bardzo podobac. Dostałam pierwszą część serii, także niedługo przekonam się, czy i mnie książki autorki przypadną do gustu 😊

    OdpowiedzUsuń
  34. Okładki przyciągają mnie do tych książek, są takie wiosenne:) Nie wiem jeszcze czy się skuszę, ale chyba w końcu nie będę mieć wyjścia:) Może zrobię mamie prezent i nie będę mieć wyrzutów sumienia, że znów wydaje pieniądze;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)