czwartek, 18 lutego 2016

"Bóg nie ma ptaszka" – K. S. Rutkowski
















"Być może wcale nie było takich sił. Ani raju, piekła, tych spraw. Może Elvis wciąż żył, a Bóg istniał i nie miał ptaszka. Może UFO przylatywało, porywało ludzi i kosmici wkładali im w tyłki wzierniki".





Wszędzie, niemal na każdym kroku słyszymy o kobiecej prozie, o kobiecej literaturze. Niektórzy nie zgadzają się z takim podziałem, inni zaś wręcz przeciwnie - uważają takie szufladkowanie za normalny stan rzeczy. Rzadko jednak słyszymy o prozie męskiej - tej wydawałoby się mocnej i dosadnej. Myślę, że taki stan rzeczy ulegnie niebawem zmianie, a swój wkład w taki rozwój będzie miał niewątpliwie K. S. Rutkowski – przedstawiciel tego właśnie nurtu.

K. S. Rutkowski to urodzony w 1974 r. mieszkaniec Koszalina. Autor do tej pory wydał cztery książki: "Kryminał tango" (1999 r.), "Brudne historie" (2006 r.), "Chiński ekspres" (2009 r.) oraz "W niewoli seksu" (2014). Jest laureatem kilku konkursów, między innymi Bursztynowego Pióra w Kołobrzegu, a także współautorem wraz z Krzysztofem "Sado" Sadowskim galerii internetowej LADIES. Obecnie pracuje w Koszalinie, w którym mieszka wraz z żoną i dwiema córkami.

"Bóg nie ma ptaszka” to zbiór piętnastu opowiadań autora ukazujących najróżniejsze historie mężczyzn, przedstawicieli pokolenia XXI wieku, którzy muszą stoczyć walkę z nieprzychylnym losem, a także przede wszystkim z własną naturą. Piętnaście utworów, piętnaście kierunków, w jakich mogą podążyć myśli czytelnika.

Sięgając po najnowszy zbiór krótkich form literackich K. S. Rutkowskiego wiedziałam, że czekają na mnie krótkotrwałe, ale również intensywne przeżycia, jakie niewątpliwie zapewnia proza autora. I nie myliłam się, bowiem opowiadania te wzbudzają masę przeróżnych uczuć. Już w pierwszym utworze pt. "Ona i on" pisarz poprzez odważne oraz pełne bluźnierstw dialogi pokazuje, że życie jest brutalne i bezlitosne, i to ludzie budują własne przeznaczenie. W zasadzie każde z opowiadań zawartych w tym zbiorze, poprzez swojego rodzaju bezpośredniość, ukazuje przeróżne odcienie ludzkiej natury, częściej oczywiście przedstawicieli płci męskiej. I co najważniejsze, utwory te są krótkie, ale zawierają w sobie dość duży ładunek emocjonalny, który trafia w najczulsze miejsca. K. S. Rutkowski nie boi się w swojej prozie dotykać kontrowersyjnych tematów i na tym polu również się nie zawiodłam, bowiem w "Bóg nie ma ptaszka” autor pokazuje, jakie skutki niesie ze sobą wolność seksualna, jakie zagrożenia wynikają ze ślepej wiary w religię, czym skażona jest polityka oraz do jakich wynaturzonych czynów zdolni są ludzie. Prawda, człowiek i jego tajemnice, ludzkie słabości – o tym opowiadają utwory K. S. Rutkowskiego. Bezkompromisowe, często z otwartym zakończeniem skłaniającym do myślenia, pełne ironii i sarkazmu.

W zbiorze moją szczególną uwagę zwróciły trzy opowiadania, które z wielką przyjemnością mogą polecić innym czytelnikom. "Incydent" przedstawiający rzeczywisty incydent, o którym nawet trudno mi teraz myśleć. Jeśli wydarzenia opisane w tym utworze wydarzyły się naprawdę, współczuję zarówno bohaterowi, jak i jego kuzynowi. Niektórzy mogą być zniesmaczeni tą  historią. "Pan Kandydat" to mój faworyt na najbardziej prawdopodobny, czyli wzorowany na rzeczywistości, utwór. Cóż, wielka polityka to także wielkie brudy. "Pani Perwersja" to także mocno kontrowersyjne opowiadanie z zaskakującym zakończeniem, które polecam czytelnikom o mocnych nerwach. Nieco obrzydliwe.

K. S. Rutkowski pod dość kontrowersyjnym tytułem, który z pewnością zwraca uwagę, bo taka jego rola, przemyca w swoim zbiorze dużą dawkę wiedzy o ludzkiej naturze, wiele z tego niestety o tej mrocznej części, o której nie mówi się zbyt dużo. Utwory te z pewnością nie są łatwe i przyjemne, ale przecież nasze życie również takie nie jest. Warto przeczytać.




Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi

29 komentarzy:

  1. Ciekawa propozycja. Chętnie poznam męskie spojrzenie na świat i różne historie z którymi faceci muszą się zmierzyć w współczesnym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie przeczytać warto... ale kurcze, ostatnio za dużo trudniejszych pozycji się przewinęło przez moje ręce i obecnie nagminnie szukam lekkości w tym, co czytam... [by chwilę później wygrzebać jakieś starocie z '46 i na siłę próbować czytać xd]
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam kiedyś o "W niewoli seksu", ale jakoś specjalnie nie zainteresowałam się tym pisarzem. "Bóg nie ma ptaszka" to niestety zbiór opowiadań, a do nich podchodzę bardzo ostrożnie, ponieważ... krótkie formy literackie nie są dla mnie. Muszą być napisane albo mistrzowsko (Murakami i jego "Mężczyźni bez kobiet") albo każde z nich łączyć się w jakiś sposób, np. poprzez bohatera - Sapkowski. Jednak ta pozycja, "Bóg nie ma ptaszka" przyciąga mnie. Chyba dlatego, że opowiadania, jak sama napisałaś, wzbudziły w Tobie intensywne przeżycia. A to jest dokładnie to, czego potrzebuje teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałem Kryminał Tango, Brudne Historie a obecnie kończę Chiński Ekspres. Pozostałe dwa tytuły już czekają w kolejce na mojej półce. Rewelacyjne pióro na obecne zniewieściałe czasy. Takich opowiadań mam potrzeba abyśmy mogli mieć twardą typy a nie miękkie serce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Męskim okiem wszystko wygląda inaczej. I takich książek ostatnio szukam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co jak co, ale tytuł bardzo oryginalny, kontrowersyjny i chwytliwy. Niemniej nie mam ochoty na te opowiadania...

    OdpowiedzUsuń
  7. Propozycja niezwykle ciekawa, zwłaszcza dla nader przeciętnej pani, która chętnie ogląda świat z tego "twardego" męskiego punktu widzenia, takiej jak ja :) Jestem ciekawa czy po rzucaniu mięsem i seksem u Ćwieka, Rutkowski mnie bardziej zaskoczy? Świetna recenzja!

    Pozdrawiam,
    o-ksiazkach-inaczej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc jakoś mnie nie ciągnie do książek tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowałaś mnie :)
    Bardzo chętnie sięgnęłabym po opowiadania tego autora :D
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Przez ten tytuł książka faktycznie wydaje się być bardzo kontrowersyjna. Lubię czytać tego typu opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazwisko autora kojarzę chyba dzięki Tobie, ale nic jeszcze nie czytałam. Tytuł faktycznie dość kontrowersyjny, nie spodziewałabym się takiej zawartości.

    OdpowiedzUsuń
  12. tytuł kontrowersyjny, ale widać taka jego rola

    OdpowiedzUsuń
  13. Sam tytuł książki kontrowersyjny ale mam wielką chęć przeczytać o mężczyznach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tej pozycji, a bardzo nie nią zaintrygowałaś. Z przyjemnością przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tytuł w zestawieniu z okładką jest całkiem zabawny;) Moze przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Krótkie formy literackie nie do końca do mnie trafiają, choć przyznaję, że tematyka książki może być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ciągle czekam, aż autor pokusi się o napisanie powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  18. hmmm ciekawe :D cos innego kolejna pozycja!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem bardzo zaintrygowana tą publikacją.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hm, sama nie wiem, nie poczułam tego "łał, to coś w sam raz dla mnie".

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie poznam ten męski, intrygujący punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaintrygowałas mnie tą książką już na Instagramie :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Zanoszę się i zanoszę na twórczość tego autora i jakoś wiecznie mi nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię męską prozę nawet więcej, bo można poczytać o czymś, czego sama nie wymyśliłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A, może i ja bym się skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie jestem zainteresowana- zarówno przez formę jak i treść.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam okazji poznać jeszcze kunsztu autora, raczej po tą lekturę nie sięgnę, ale rozejrzę się za czymś innym pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem ciekawa w jakich kierunkach idą te opowiadania, jakie historie opowiadają. Książkę widziałam, ale czekałam na pierwsze recenzje:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)